Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Fox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Fox. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2017

"Iza Anoreczka" Marta Fox

Tytuł: Iza anoreczka
Autor: Marta Fox
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 134
Ocena: 4/6




Babom lepiej się nie zwierzać, bo są perfidne i tylko udają grzeczniutkie i słodziutkie mandarynki.






Książki Mart Fox cenię już od dłuższego czasu, dlatego będąc w bibliotece podczas mojej ostatniej wizyty tam postanowiłam zgarnąć kolejną książkę tej autorki zatytułowaną Iza Anoreczka. Lektura nie jest zbyt obszerna, a temat ciekawy, więc zabrałam się za tę pozycję nią praktycznie od razu.

Bohaterką książki autorstwa Marty Fox jest Iza – dziewczyna, która rozpoczyna karierę modelki. Pewnego dnia postanowiła zacząć pisać dziennik, bo nie radziła sobie ze swoimi emocjami, choć może się wydawać, że ma wszystko – mimo tego, że jej rodzice są rozwiedzeni – ma swój pokój (nawet dwa), książki, zainteresowania... Jednak budząc się w nocy nie wie gdzie jest – w domu mamy czy taty. Jednak brak jej przyjaciół, brak jej dobrej relacji z rodzicami, poczucia tego, że jest kochana i akceptowana. Co jeszcze dzieje się w jej życiu? Dlaczego znajomi nazywają ją anoreczką?
Inni się zakochują, znajdują bliską duszę, a ja nic. Zawsze byłam na opak, ale teraz to już przeginam. Jak tak dalej pójdzie, będę musiała ogrzewać się ciepłem własnego telefonu komórkowego.
Iza anoreczka to książka, którą pochłonęłam za jednym przysiadem. Jest to typowa młodzieżówka napisana w przystępnej formie dziennika. Marta Fox podjęła ważny i ciekawy temat – odchudzanie, wpadanie w wir bycia idealną, spełnienia oczekiwań rodziców, no i przede wszystkim odchudzania graniczącego z anoreksją. Napisana jest językiem przystępnym, niezbyt skomplikowanym, świetnie dopasowanym do młodzieżówek, skierowanym do tego grona czytelników. Z książek Marty Fox o wiele bardziej spodobała mi się Magda.doc czy Karolina XL, jednak muszę przyznać, że Iza anoreczka wypada trochę gorzej. Pomysł na fabułę nie zachwyca, niestety, a szkoda, bo gdyby to byłoby dopracowane książka wypadłaby o wiele lepiej, przynajmniej w moim odczuciu.
Teraz mam do czynienie z bezwzględną walką, w której nie liczą się sympatie i sentymenty, tylko perfidia.
Iza anoreczka jest książką godną przeczytania, zwłaszcza przez nastoletnie dziewczyny, bo temat zdecydowanie jest bardzo ważny. Jednak mam świadomość, że starszym czytelnikom może się nie spodobać i nie podejść. No i właśnie dlatego polecam ją szczególnie nastoletnim dziewczynom, pozostałym odradzam...

sobota, 6 czerwca 2015

"Karolina XL zakochana" Marta Fox

Tytuł: Karolina XL zakochana
Autor: Marta Fox
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 124
Ocena: 3.5/6


Teraz mi go brakuje. Nawet tęsknię za nim. To przedziwne uczucie, którego nie rozumiem. Ale naprawdę wolałem dom z ojcem, chociaż pijanym, niż bez niego.






Twórczość Marty Fox poznałam kilka lat temu dzięki książkom Magda.doc i Paulina.doc, które są serią i od tego czasu często do nich wracałam. Później  pewnego dnia zgarnęłam w bibliotece inną pozycję autorki - Karolinę XL. W końcu przyszedł czas na kontynuację tej pozycji – Karolina XL zakochana.

Karolina przeszła w swoim życiu naprawdę wiele, została zniszczona psychicznie po przeżyciach z Chrisem. Na szczęście w końcu jej życie zaczęło się powoli układać. Udało jej się schudnąć.  Kamil – Szczurek ją wspiera, a przede wszystkim wyznał jej miłość i stali się parą. Jak rozwinie się ich relacja? Jakie przygody im się przytrafią? Co się wydarzy w ich życiu? Jak ma się zgrupowanie ich paczki, które zwie się LOVE - Liga Obrony Wróbelków Elemelków? Czy Karolina zdobędzie przyjaciół?

Marta Fox
Karolina XL zakochana to książka, po którą sięgnęłam z wielkim entuzjazmem, szczególnie, że poprzednia część w moim odczuciu wypadła naprawdę dobrze. Ale jednak ta książka mnie ciut zawiodła. Język wciąż skierowany do młodszego czytelnika, napisana w formie pamiętnika, sprawozdania z życia dziewczyny, z wydarzeń, przygód i różnych dziwnych przypadków jakie jej się przytrafiały. I to właśnie ze strony fabularnej ta książka mnie zawiodła. Mało było w niej ciekawie opisanych wydarzeń – były jakieś takie bez polotu i mało fascynujące. Do tego zakończenie, które jest jakby niewykończone i niedopracowane. Zdecydowanie mi tam brakowało jakiegoś podsumowania i puenty... No cóż, bywa. Oczekiwałam także większej ilości przemyśleń Karoliny, jej spostrzeżeń, myśli i opisywanych uczuć, ale teko też brakowało. Nie zmienia to faktu, że książkę czyta się naprawdę szybko, a czas spędzony z nią jest odprężeniem.

Karolina XL zakochana to lekka książka dla nastolatek, którą warto przeczytać dopiero po przeczytaniu pierwszej części – Karoliny XL. Inaczej można nie nadążać za wydarzeniami, jakie mają miejsce. W moim odczuciu ten tom wypada gorzej niż poprzedni, ale tragedii także nie ma. Po prostu lekkie, przyjemne, młodzieżowe czytadło. Choć mnie nie zachwyciła ta pozycja to wciąż mam chrapkę na kolejne książki Marty Fox.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Karolina XL" Marta Fox

Tytuł: Karolina XL
Autor: Marta Fox
Wydawnictwo: Akapit press
Ilość stron: 152
Ocena: 5/6

Chciałam zamknąć rozdział życia pod tytułem „Chris” i nie było to proste, bo życie to nie książka, nie powinno się go odkładać na półkę, gdy nam coś nie pasuje. Z życiem trzeba się mocować albo mu się poddawać , ale nie można od niego uciekać. Nie po to się urodziłam, by uciekać, no nie? Nie po to się urodziłam, by być nieszczęśliwą, a nikt mi szczęścia na tacy nie przyniesie, trzeba o nie zawalczyć. Zawalczyć i wygrać.



Żyjemy w świecie, któremu trendy nadają modelki w rozmiarze XS i ogólnie jest to uważane na normę i szczyt atrakcyjności.  I w tym świecie rozmiar XL jest traktowany jako porażka i wstyd, który jest wytykany placami przez innych. Często bardzo boleśnie odbijając się na psychice osoby wytykanej. O tym przekonała się bohaterka książki Karolina XL autorstwa Marty Fox.

Karolina jest dziewczyną z dużą nadwagą, którą rówieśnicy wytykają palcami wyzywając od macior, krów i innych w znaczeniu zbliżonym do tych właśnie wymienionych. Przez swoją nadwagę jest dziewczyną z bardzo niską samooceną i bez jakichkolwiek przyjaciół. Ale na szczęście ma mamę, w której ma oparcie. Co jej się przytrafia? Jak radzi sobie ze szkolnymi problemami i zadziornymi, dokuczającymi znajomymi? 

Przyznam szczerze, że Karolina XL to książka, po której spodziewałam się czegoś innego, ale jednocześnie wcale się na niej nie zawiodłam. Akcja książki jest dość powolna, pełna retrospekcji i wspomnień, czasem wydarzeń niedopracowanych, ale jednak nie to w tej pozycji jest dla mnie ważne. Język nie jest zbyt dojrzały i wyrafinowany, ale prawdziwy i autentyczny. Najważniejszy (według mnie oczywiście) jest temat, jaki Marta Fox poruszyła w tej pozycji – temat nadwagi i szydzenia z niej. Karolina – bohaterka książki – i jej problemy były dla mnie niezwykle bliskie z jednego powodu – sama przechodziłam przez coś podobnego (choć i tak czasem jej zachowania wykreowane przez autorkę naprawdę wydawały mi się infantylne i niezbyt mądre). Choć i tak udało mi się trochę kilogramów zrzucić (dla zainteresowanych – moje zdjęcie z serii „przed i po”) to wciąż mam nadwagę i sama doświadczałam psychicznego bólu wyszydzania, wyzywania od świń, macior, spaślaków, żarłaczy czy najgorszych tylko dlatego, bo jestem grubsza i nie wpisuję się w standardy dzisiejszego świata w rozmiarze XS. Co prawda nie wszystko, co przytrafiło się bohaterce przytrafiło się także mi, ale doskonale rozumiem jej niską samoocenę, jej humor, odcięcie od świata, jej przeżycia i odczucia. 

Karolina XL to książka, która fabularnie czy językowo nie zachwyca, pod tym względem są pozycje lepsze w kategorii książek dla młodzieży. Jednak porusza ona bardzo ważny temat nadwagi wśród nastolatków. Polecam ją każdemu. Osobom grubszym, żeby nie czuły się osamotnione. Osobom chudym, ku przestrodze, żeby zastanowiły się kilka razy zanim wyzwą kogoś od grubej świni i postanowią komuś w ten sposób zniszczyć psychikę i samoocenę.

sobota, 30 listopada 2013

"Paulina w orbicie kotów" Marta Fox

Tytuł: Paulina w orbicie kotów
Autor: Marta Fox
Wydawnictwo: Akapit press
Ilość stron: 245
Ocena: 3,5/6



Prawdziwą koleżankę poznaje się po tym, że nie wzdryga się na widok nędzy i brzydactwa, a wręcz przeciwnie.






O tym, że do książek Magda.doc i Paulina.doc autorstwa Marty Fox mam wielki sentyment już wspominałam, jednak byłam bardzo zdziwiona jak któregoś dnia w bibliotece zobaczyłam inną jej książkę, która okazała się być niejako kontynuacją i podsumowaniem wyżej wymienionych pozycji. Tak, to mowa o Paulinie w orbicie kotów.

Paulina to córka Magdy, którą ta urodziła zaraz po maturach. Teraz po kilkunastu latach Magda jest już dorosła, pracującą kobietą, a Paulina już podrosła i sama postanowiła opisać jej życie, które jest niezwykle barwne;) Ma ona bowiem dwóch tatusiów, nie, nie chodzi tu o homoseksualistów;) Jeden jest ojcem biologiczny, drugi ją wychował. Jak jest to jest żyć w takiej sytuacji? Jak to jest mieć dwóch ojców? O czym dziewczyna pisze swojego bloga? Jakie przygody ją spotkają? Co jej się przydarzy?;)

Paulina w orbicie kotów, jak już wspominałam, jest kontynuacją Magdy.doc i Pauliny.doc. Muszę przyznać, że pod względem językowym dzisiejsza książka jest napisana chyba trochę lepiej napisana niż jej poprzedniczki, jednak niekoniecznie przekłada się to na moją ocenę książki. Może wynika to z mojego chorego sentymentalizmu, który co jakiś czas każe mi wracać do pierwszych dwóch książek i wciąż je lubić nie wiedząc do końca czemu. Ale wróćmy do rzeczy. Choć język jest naprawdę w porządku, to jednak pozycja okazała się słabsza, niż po niej oczekiwałam. Fabuła generalnie nie powala na kolana, pry niektórych wątkach naprawdę zastanawiałam się czy śmiać się czy płakać. No cóż, bywa. Sądziłam, że jeżeli już będzie jakaś kontynuacja to Paulina będzie bardziej podobna do Magdy z poprzednich części, ale chociaż w niej pozostało trochę cech z wcześniejszych pozycji. Czytało się ją lekko i przyjemnie, ale jako takie czytadło, leciutka książka na kolokwialne odmóżdżenie. Generalnie wypada dość dobrze, ale jednak na tle wcześniejszych, to nie jest to co mogłoby być. Będę musiała teraz przeczytać jeszcze inne książki Marty Fox;)

sobota, 19 stycznia 2013

Paulina.doc

Tytuł: Paulina.doc
Autor: Marta Fox
Wydawnictwo: Siedmioróg
Ilość stron: 168
Ocena: 5/6


PKP jest moje życie, czyli Piękne Kurwa Piękne.









Kiedyś, już dość dawno temu recenzowałam książkę Marty Fox pt. Magda.doc zaznaczając, że lubię do niej wracać. Paulina.doc jest jej kontynuacją, do której równie często lubię wracać.

W Magdzie.doc poznaliśmy dziewczynę o imieniu z tytułu, która będąc w maturalnej klasie zaszła w ciążę, a chłopak, który ma być ojcem nie jest gotowy do tej roli. Dziewczyna wchodzi w coraz bliższe relacje z dziadkiem dziecka… W drugiej części pt. Paulina.doc Magda dalej opisuje swoje życie na swoim mruczącym komputerze – Dżordżu. Jej córeczka – właśnie Paulinka, przyszła już na świat, Magda wyprowadziła się od despotycznej i apodyktycznej matki, z którą nigdy nie miała dobrych relacji. Teraz mieszka w mieszkaniu, które należy do Łukasza Starszego – dziadka dziecka i to właśnie z nim Magda jest teraz związana, planują ślub, studiuje zaocznie, któregoś dnia dochodzi do spotkania z matką, które jednak nie jest tak ciepłe i miłe, jakie dziewczyna by chciała, żeby było. Teraz można powiedzieć, że jej życie jest naprawdę piękne. W końcu ma kochającego faceta, która się o nią troszczy i za nią szaleje, a to, że jest od niej sporo starszy i mógłby być jej ojcem – to już nieważne. Po prostu wszystko się układa i jest pięknie.

Z tymi książkami po raz pierwszy spotkałam się jakoś na początku gimnazjum (co oznacza jakieś 5-6 lat temu) i od tamtego czasu zaczęłam darzyć je wielką sympatią i co jakiś czas lubię do nich wracać. Naczytałam się tych książek i zaczęłam marzyć właśnie o takiej szalonej i pięknej miłości, jaka nawiązała się pomiędzy Magdą i Łukaszem Starszym. No i jakieś 8 miesięcy temu trafiła mi się właśnie taka miłość. Ba! Nawet mój Książę z bajki ma na imię Łukasz. Choć język książki jest dość banalny, książka wypada w moich oczach naprawdę dobrze. Jak dla mnie jest to lektura obowiązkowa każdej nastolatki (12-16 lat). Starszym czytelnikom może nie przypaść do gustu. Ale jednak Magda.doc jest tą najlepszą częścią, głównie jeżeli chodzi o fabułę. Jest także jeszcze trzecia część pt. Paulina w orbicie kotów, którą także czytałam, ale jej recenzja będzie już innym razem.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Magda.doc

Tytuł: Magda.doc
Autor: Marta Fox
Wydawnictwo: Siedmioróg
Liczba stron: 216
Ocena: 5,5/6


Magda ma osiemnaście lat i pisze pamiętnik. Ale nie w zeszycie skrzętnie chowanym za łóżkiem, tylko na komputerze zwanym Dżorżem w pliku o nazwie Magda.doc. Z tego pamiętnika dowiadujemy się o jej pierwszej miłości, specyficznych relacjach z matką i o zmarłym ojcu. Magda uwielbia książki i jest dobra z angielskiego. W szkole nosi pseudonim "mniszka". I jak taka cicha i spokojna dziewczyna mogła zajść w ciążę? Jak zareagowała jej matka? Co zrobił ojciec dziecka? Jak Magda skończy szkołę? Co z jej szkolnymi znajomymi?

Książka, którą przeczytałam już dawno, ale wiele razy do niej wracam. Można się przy niej uśmiechnąć, ale częściej chyba zakręci się łezka w oku, czytając o tak brutalnym świecie. Teraz w końcu zakupiłam sobie swoją własną. Czytając ją po raz kolejny, zawsze odkrywałam w niej coś nowego. Za każdym razem próbowałam wczuć się w jej postać. Teraz, kiedy sama mam osiemnaście lat, trudno wyobrazić sobie mnie w takiej sytuacji.
Cytaty z książki:
Jedyny ratunek dla mnie tkwić w teraźniejszości tak bardzo, by nie myśleć o przyszłości.
W głębi serca, którego przecież nie mam-chciałabym wyzwolić się z pancerza, w którym tkwię. Z klatki. Wyfrunąć jakoś. Jak Piotruś Pan albo jak sen o lekkości, o balonie, porywającym zamiast Tadka Niejadka-właśnie mnie.
Zdradzać się przed ludźmi oznacza głupotę. Zdradzać się przed samym sobą - słabość i niedostateczną dyscyplinę. Trzeba samemu być w pancerzu, żeby drugich w pancerze zakuć. Pewne myśli, uczucia i odruchy należy w sobie bezwzględnie i bezlitośnie zabijać. Trzeba być pewnym siebie jak precyzyjnego instrumentu.