Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erle Stanley Gardner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erle Stanley Gardner. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2018

"Sprawa podmienionego zdjęcia" Erle Stanley Gardner





Tytuł: Sprawa podmienionego zdjęcia
Autor: Erle Stanley Gardner
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 224
Ocena: 3/6









Erle Stanley Gardner jest amerykańskim pisarzem, który zadebiutował w latach '20 ubiegłego stulecia, krótkimi opowieściami detektywistycznymi. Z racji tego, że żył do 1970  i był bardzo płodnym pisarzem - wydał naprawdę mnóstwo książek, z czego w ponad osiemdziesięciu głównym bohaterem jest adwokat Perry Mason. Mając kilka książek tego autora na półce, więc w końcu postanowiłam się zabrać za jego twórczość i wybór padł na Sprawę podmienionego zdjęcia ze wspomnianym już prawnikiem w roli głównej. 

Perry Mason spotyka państwa Newberry na wakacyjnym rejsie. Ona i jej mąż to nowobogaccy, którym zależy jedynie na tym, by wprowadzić córkę w odpowiednie kręgi towarzyskie. Pani Newberry podejrzewa, że mąż zdefraudował świeżo zdobyte pieniądze i zwraca się o pomoc do Masona. Kiedy jednak mąż ginie, wypadając za burtę, a przy burcie stoi żona, trzymając w ręku jego pas wypchany pieniędzmi, nawet Mason zaczyna wątpić w jej niewinność. 
                                              opis z okładki
Sprawę podmienionego zdjęcia kupiłam kiedyś w Krakowie, kiedy podczas zjazdu skończyłam wszystkie książki, które przy sobie miałam, więc wybrałam się do składu taniej książki na zakupy. Opis z okładki mnie zaintrygował, na tyle, że skusił do zakupu no i krótko później zabrałam się za lekturę... Pomysł na fabułę od początku wydawał mi się dość ciekawy, no i muszę przyznać, że się nie przeliczyłam – okazał się naprawdę interesujący, ale w moim odczuciu nie do końca wykorzystany. Była intryga, dość ekscytujący pomysł, ale bohaterowie... Hm... Jak dla mnie trochę mdli i sztampowi, a sama książka – zupełnie nie wiem na ile zapadanie mi w pamięci, bo po prostu nie rzuciła na kolana ani nie zachwyciła...

Sprawa podmienionego zdjęcia to pierwsza książka autorstwa Gardnera, z jaką miałam kontakt, ale (jak już pisałam wcześniej) wcale mnie nie zachwyciła i okazała się dość... przeciętna... Mam jeszcze kilka książek tego autora, więc pewnie jeszcze sięgnę po następne, ale już z dużo większą dozą ostrożności i sceptycyzmu. Pomysł fajny, ale nie do końca wykorzystany, niedopracowani bohaterowie, język nie wybijający się... Czy polecam? Książka jest w moim odczuciu dość przeciętna, więc czas lepiej poświęcić na jakąś lepszą pozycję.