Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Grochola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Grochola. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

"Nigdy w życiu!" Katarzyna Grochola

Tytuł: Nigdy w życiu!
Autor: Katarzyna Grochola
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 304
Ocena: 3.5/6



Bo może właśnie o to w życiu chodzi. Żeby ktoś przy tobie był - nawet kiedy szukasz w nocy małego zagubionego kotka. Nawet jak świeczka się nie pali.






Nigdy w życiu to książka, której adaptacja filmowa była zawsze była jednym z moich ulubionych komedii romantycznych w polskim wykonaniu. Widziałam ten film naprawdę wiele razy. Pamiętam jak siadałam do niego z Mamą, każda ze swoją robótką i się przy nim zaśmiewałyśmy, ale jednak długo nie miałam bladego pojęcia, że jest on ekranizacją książki. Jako że zazwyczaj unikałam tzw. literatury kobiecej, więc i do tej książki bardzo długo się zbierałam. Aż w końcu trafiłam na nią w bibliotece i postanowiłam się przekonać jaki jest literacki oryginał jednego z filmów mojego dojrzewania.

Bohaterką książki Nigdy w życiu jest Judyta – kobieta w wieku 37 lat, ledwie rozwiedziona, z nastoletnią córką Tosią, pracą w redakcji oraz próbująca stworzyć swoje idealne miejsce na Ziemi. Dodatkowo ma przyjaciółkę Ulę, rozwiedzionych i toksycznych rodziców, kilka nadprogramowych kilogramów, a dodatkowo uważa, że wszyscy mężczyźni są tacy sami jak jej Eksiu. Jak potoczą się jej losy? Czy znajdzie swoje perfekcyjne miejsce na Ziemi?

Nigdy w życiu jest typowo babskim czytadłem – literatura o kobietach i dla kobiet. Pisana w formie pamiętnika, czy czegoś zbliżonego formą. I to mi się naprawdę podoba - lubię książki pamiętnikowe, z 1-osobową narracją. Jest to książka naprawdę lekka, przyjemna w lekturze, ale jednocześnie niezbyt wymagająca od czytelnika. Czasami miałam wrażenie, że jest pisana doprawdy infantylnie, zbyt infantylnie, jak na to, że Judyta – bohaterka książki – jest już kobietą dorosłą Momentami czułam się strasznie dziwnie, ponieważ bohaterka zachowywała się (w zasadzie pisała) w taki sposób, że odnosiłam wrażenie, że autorką tych przemyśleń jest nastolatka, a nie dorosła kobieta. Jednak tak naprawdę to była jedyna tak mocno irytująca rzecz w tej książce. Czytało mi się ją lekko i przyjemnie, takie ot czytadło, które ciągle porównywałam do filmu, który widziałam wcześniej – ciągle miałam przed oczami Danutę Stenkę jako Judytę czy Joannę Jabłczyńską jako Tosię, a do tego wyraźnie widzę, że film jest doprawdy wariacją na temat książki.Jednak książka jak książka - nie rzuca na kolana, nie zachwyca, ale też nie jest taka, że nie da się jej czytać.
W kwestii zasadniczej – nie wiem, ile razy człowiek, czyli kobieta, może zaczynać życie od nowa. Jeśli o mnie chodzi, robię to teraz poniekąd nałogowo. Bez przerwy. Nie wiem, dlaczego akurat na mnie popadło. I nigdy się nie dowiem. Widać robię coś źle, bo normalni ludzie żyją normalnie.


Nigdy w życiu to lekkie, niewymagające, babskie czytadło o rozterkach i tęsknotach porzuconej kobiety, jak to zazwyczaj bywa, zakończone szczęśliwym zakończeniem. Polecam w ramach odstresowania czy potrzeby jakiejś lekkiej lektury, przy której można by się uśmiechnąć, ale bez ambicji na arcydzieło. W kategoriach czytadeł – całkiem przyjemna książka, choć czasami naprawdę infantylna. Jeżeli szukacie czegoś ambitniejszego lub jakiegoś wielkiego niewiadomo jak wielkiego love story - możecie się zawieść. 

Joanna Brodzik jako Ula oraz Danuta Stenka jako Judyta.