Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minka Kent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minka Kent. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lutego 2022

"Perfekcyjne kłamstwo" Minka Kent

Tytuł: Perfekcyjne kłamstwo
Wydawnictwo: Filia
Długość: 9 godz. 43 min.
Czyta: Anna Cieślak
Ocena: 3/6



Pieniądze sprawiają jedynie, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy, a źli ludzie robią jeszcze gorsze.





Po ostatniej lekturze Złego miejsca jako drugiej książki Minki Kent z jaką miałam okazję się zapoznać, a jednocześnie dość mocno mnie zafascynowała – czym prędzej zabrałam się za kolejną książkę autorki. Tym razem zabrałam się za kolejny thriller psychologiczny - również w formie audiobooka, ale tym razem w interpretacji Anny Cieślak, tym razem wybór padł na pozycję pt. Perfekcyjne kłamstwo. 

Zaginięcie pewnej kobiety odsłania sieć tajemnic w pozornie spokojnym miasteczku, w którym wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Meredith Price wiedzie niemal idealne życie. Jej mąż – Andrew – to niezwykle przystojny i spełniony makler giełdowy. Oboje żyją w słynącym z bezpieczeństwa kurorcie wypoczynkowym. Po trzech latach małżeństwa życie Meredith jest doskonale przewidywalne. Aż do dnia, w którym znika. Jej samochód, z kluczykami w stacyjce, torebką i telefonem na siedzeniu, znaleziono na pustym parkingu przy galerii handlowej. Brak śladów walki sugeruje, jakby rozpłynęła się w powietrzu. Meredith była powszechnie lubiana i nie miała żadnych powodów, by opuszczać najbliższych. Kiedy przybywa jej zdesperowana siostra – Greer – na powierzchnię wypływają głęboko ukryte sekrety. Bardzo, bardzo mroczne sekrety.                                                                                                            opis wydawcy

Perfekcyjne kłamstwo to kolejny thriller psychologiczny, kolejna książka Minki Kent, za który zabrałam się niejako rzutem na taśmę. O ile Idealne życie zupełnie mi nie przypadło do gusty, dlatego dość długo zbierałam się za kolejną pozycję – Złe miejsce, które zdecydowanie bardziej mi przypadło mi do gustu, ale generalnie nie oczekuję fajerwerków od masowo wydawanych thrillerów psychologicznych. Tak było i w tym wypadku – nie oczekiwałam arcydzieła powalającego na kolana. W Perfekcyjnym kłamstwie pojawiają się dwa dość sztampowe motywy – porwanie bogacza (lub kogoś z jego rodziny) oraz obecność stalkera. W tej pozycji dość szybko się domyśliłam, kto okaże się porywaczem Meredith i okazało się, że moje domysły okazały się trafne, co przyznaję bez skromności. W ogóle bohaterowie… mogliby być bardziej dopracowani i mniej sztampowi. Porwana kobieta i jej mąż – wydają się zdecydowanie zbyt idealni i przesłodzeni, Greer – niby roztrzęsiona i histeryczna, a wykreowana bardzo płytko. Najbardziej realni, kolorowi i adekwatni wydają się być matka porwanej oraz jej partner. Moim zdaniem zakończenie jest dość bardzo przewidywalne i zdecydowanie mogłoby być bardziej zaskakujące. Język i styl pisarki są proste i nieskomplikowane, odnosiłam wrażenie, że momentami zbyt proste i banalne. Całość wydaje mi się zupełnie przeciętna i zwyczajna, zupełnie bez fajerwerków. Ot, zwykłe czytadło zupełnie bez zachwytów i nie rzucające na kolana. 

Potwory istnieją. Istnieją i są zdolne do niewyobrażalnych rzeczy. Nie chowają się pod łóżkami ani w szafach, tylko na widoku. Po prostu nie zawsze je zauważamy.

Perfekcyjne kłamstwo to jeden z wielu thrillerów medycznych, który w moim odczuciu zupełnie niczym się nie wyróżnia. Zwyczajny, sztampowy i przeciętny, a do tego banalny i przewidywalny. Fabuła i bohaterowie jacyś tacy sztampowi, mdli i płytcy. Całość jest zupełnie nieporywającym czytadłem. Czy polecam? W sumie nie ma czego. Thriller psychologiczny jakich wiele na rynku, zupełnie niezachwycające i mało wciągające czytadło, które wcale nie powala na kolana. Zwyczajny przeciętniak.

Książka bierze udział w wyzwaniu

 

środa, 9 lutego 2022

"Złe miejsce" Minka Kent

Tytuł: Złe miejsce
Autor: Minka Kent
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Lena Schimscheiner
Długość: 7 godz. 39 min.
Ocena: 4.5/6 



Strach sprawia, że zaczynasz kwestionować to czego chcesz, i to, co wydaje ci się, że chcesz.




Kiedyś już miałam styczność w twórczością Minki Kent w książce Idealne życie – choć tamta książka mnie nie zachwyciła ani nie powaliła na kolana, to jednak postanowiłam dać szansę pozostałym pozycjom autorki. I w taki właśnie sposób zmotywowana wyzwaniem Abecadło z pieca spadło po jej kolejny thriller psychologiczny, tym razem w formie audiobooka, pt. Złe miejsce.

Dziewiętnastoletnia Wren i jej dwie siostry, Sage i Evie zostały wychowane z dala od cywilizacji, w prymitywnej chacie na północy stanu Nowy Jork. Gdy najmłodsza z sióstr zapada na ciężką chorobę, razem z matką opuszczają dom, by znaleźć pomoc. I nigdy nie wracają. Mijają miesiące, a nadzieja gaśnie. Zapasy powoli się kurczą, nadciąga sroga zima. I wtedy pojawia się nieznajomy, który szuka matki dziewcząt. By uciec, Wren i Sage muszą złamać podstawową zasadę, z którą dorastały: nigdy nie wychodzić poza obręb lasu. Docierają do położonego po drugiej stronie lasu domu. Okazuje się, że muszą stawić czoła czemuś o wiele groźniejszemu, niż nieznane otoczenie. Odkryją prawdę, która była przed nimi skrywana, powód swojej ucieczki oraz tajemnice, z których istnienia nie zdawały sobie sprawy przez całe swoje dotychczasowe życie.                                                                                                                                                             opis wydawcy

Złe miejsce to książka, która mnie zaciekawiła już swoim własnym opisem, ale mając już doświadczenie z twórczością Minki Kent – nie spodziewałam się na arcydzieła superwysokich lotów, chciałam po prostu lekkiej, ale ciekawej lektury do posłuchania w tle do pracy przy komputerze i gotowania. No i tu muszę przyznać, że zdecydowanie znalazłam to czego oczekiwałam. Moim zdaniem pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy, choć muszę przyznać, że rozwiązanie zagadki (zwłaszcza historii Evie) wydaje mi się nieco naciągane, aczkolwiek wydaje się możliwe z psychologicznego punktu widzenia. Szkoda tylko, że całość trochę spłycona. Sama miałam w głowie kilka możliwych scenariuszy rozwiązania zagadki, ale w sumie i tak mnie zakończenie zaskoczyło. Postacie mogłyby być nieco lepiej wykreowane, ale i tak nie jest źle. W sumie irytowały mnie w tej pozycji dwie sprawy – Nikoletie niemiłosiernie nakręcająca się na zdradę oraz momentami głos lektorki Leny Schimscheiner. Sama nie wiem czemu jej głos mnie irytował, ale niestety tak było. Przynajmniej będę wiedziała, jakiego lektora unikać. 

Zabawne, że im więcej czasu ze sobą spędzamy, tym bardziej przestajemy doceniać te drobne szczegóły. Jakbyśmy napatrzyli się na nie już tyle razy, że kompletnie przestaliśmy zwracać na nie uwagę.

Złe miejsce jest sumarycznie książką całkiem niezłą i moim zdaniem wartą przeczytania, choć nie jest arcydziełem superwysokich lotów. Nie zmienia to faktu, że jest to thriller psychologiczny na dość niezłym poziomie, a ja się zdecydowanie wciągnęłam w historię – mimo nieco irytującego głosu Leny Schimscheiner. Mogłaby być lepsza, dostrzegam mankamenty, ale w sumie wypada zupełnie nieźle. A osobiście z chęcią sięgnę jeszcze po inne książki Minki Kent.

Książka bierze udział w wyzwaniu

wtorek, 16 stycznia 2018

"Idealne życie" Minka Kent

Tytuł: Idealne życie
Autor: Minka Kent
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Anna Cieślak
Długość: 9 godz. 54 min.
Ocena: 2/6



Gdy już skończę to, co zaczęłam, po jego idealnym życiu nie zostanie już nic prócz popiołu i dymu.






Wydaje mi się, że Dziewczyna z pociągu rozpoczęła nową modę na rynku wydawniczym, odnoszę wrażenie, że od tamtego czasu pojawia się coraz więcej thrillerów psychologicznych... Choć ta książka pionierka nie powaliła mnie nie powaliła na kolana, to jednak postanowiłam dać temu rodzajowi jeszcze jedną szansę i sięgnąć po kolejny thriller psychologiczny autorstwa Minki Kent pt. Idealne życie w interpretacji Anny Cieślak.
Autumn Carpenter patrzy. Każdego dnia obserwuje życie McMullenów. Z zazdrością przygląda się idealnej rodzinie wychowującej troje pięknych dzieci. Każde urodziny, każda podróż, każdy dzień – Autumn zawsze jest z nimi. Tyle że nikt o tym nie wie. Nikt nie podejrzewa, że coś w tej rodzinie należy do niej. Pewnego dnia okoliczności zmuszają ją do podjęcia ryzykownej decyzji. Musi jeszcze bardziej zbliżyć się do rodziny McMullenów. Wtedy zdaje sobie sprawę, że pozory mylą. Idealne życie to mrzonka, rodzin bez skazy nie ma. A piękni ludzie skrywają najbrzydsze sekrety.
                                                              opis wydawcy
Za Idealne życie sięgnęłam bez większych oczekiwań szukając jakiejś lekkiej lektury do posłuchania podczas pisania pracy w ramach zaliczenia na uczelnię.. Na początku książka wydawała się być prosta, nieskomplikowana, momentami wręcz nudna... No i niestety taka została praktycznie do samego końca. Muszę przyznać, że w całej książce najbardziej spodobało mi się... zakończenie. Tak, zaskoczyło mnie i było naprawdę ciekawe, jednak jak na mój gust mogłoby być jeszcze bardziej dopracowane i dopieszczone. Generalnie jak na thriller psychologiczny było w rej książce zdecydowanie zbyt mało zarówno thrillera, jak i wątków psychologicznych. Kolejny dowód, że więcej nie zawsze oznacza lepiej... Pomysł na fabułę? Może i jest, ale odnoszę wrażenie, że jednak niezbyt wyróżniający się na tle innych i nie wnoszący niczego odkrywczego... Do tego niezbyt przekonujące wykonanie, w którym zabrakło przede wszystkim intrygi (w końcu miał to być thriller)... Bohaterowie wydają się być sztampowi, naiwni, niewzbudzający nadmiernej sympatii... A sposób w jaki jest napisana książka? Zbyt prosty język, ze zbyt prostą fabułą i zerową akcją, może dać tylko jedno – nudę. I w tym momencie nawet zakończenie, które jest nawet w porządku nie uratuje książki...

Co jest takiego w śmierci, że ludzie zawsze zapominają, jakim potwornym dupkiem ktoś był za życia? Człowiek umiera i pamięta się o nim tylko dobre rzeczy, nawet jeśli tak niewiele ich było.
Mimo że zabierając się za Idealne życie nie miałam zbytnich oczekiwań - zwłaszcza, że Dziewczyna z pociągu, też nie rzuciła kolana – o jednak i tak skończyłam tę książkę z niesmakiem i rozczarowaniem. Poza nudą nie wywołała u mnie praktycznie żadnych innych emocji i raczej wątpię, żebym za jakiś czas pamiętała o tej książce... Choć zapewnień znanych pisarzy na okładce, jest po prostu najwyżej przeciętna... A tyle szumu i reklamy o... nic tak naprawdę... Szału nie ma... a tyle lepszych książek...