Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl: Joanna Chyłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl: Joanna Chyłka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 listopada 2023

"Ekstradycja" Remigiusz Mróz

Tytuł: Ekstradycja
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: jedenasty
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 11 godz. 45 min.
Ocena: 2/6


Prawda jest gówno warta. Dowody natomiast bezcenne.



Osobiście nie ukrywam, że nie nadążam za książkami wydawanymi przez Remigiusza Mroza oraz mnogość serii, które stworzył. Nie ukrywam również, że cykl, który najbardziej lubię jest właśnie ten z Chyłką, z którym i tak jestem trochę w tyle. W końcu zabrałam się za tom jedenasty (z aktualnie wydanych siedemnastu) pt. Ekstradycja - w formie audiobooka w interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Minęło kilka miesięcy, od kiedy Joanna Chyłka uciekła z kraju. Ślad po niej zaginął i mimo że wystawiono za nią Europejski Nakaz Aresztowania, służby nie potrafią odnaleźć żadnego tropu. Przez cały ten czas nie skontaktowała się z nikim w Polsce i nawet Kordian nie wierzy już w to, że Chyłka kiedykolwiek znajdzie sposób, by nawiązać z nim kontakt. Oryński tymczasem przyjmuję sprawę człowieka, który wybudził się po półtorarocznej śpiączce w klinice. Ukrainiec, Witalij Demczenko, jest oskarżony o to, że wtargnął do jednej z restauracji na Powiślu i zastrzelił trzy osoby. Motywu nigdy nie ustalono, nie udało się też odnaleźć narzędzia zbrodni ani świadków. W dodatku Witalij nie pamięta niczego, co wydarzyło się przed tym, zanim znalazł się w stanie wegetatywnym. Pamięta jedno: że ma dla Oryńskiego wiadomość od Chyłki.                                                                                                          opis wydawcy

Ekstradycja jest już jedenastym tomem cyklu z Chyłką i Zordonem w rolach głównych – z większością tej serii zapoznałam się w formie audiobooków. Tom poprzedni – Wyrok – mnie nie zachwycił, jednak moja dziwna sympatia do duetu prawników sprawił, że zabrałam się w końcu za Ekstradycję. Sam pomysł na wątek kryminalny w tej pozycji jest dość słaby – brakuje w niej intrygi, dopracowania historii, a historia zdecydowanie mało wciągająca i fascynująca. Moim zdaniem pierwsze skrzypce tutaj zdecydowanie gra powrót Chyłki i układanie na nowo jej relacji z Kordianem. Uwielbiam ten duet, to jak Mróz wykreował te postacie, jednak odnoszę wrażenie, że z tomu na tom zdecydowanie za bardzo się na nich skupia, zamiast na tworzeniu wątków kryminalnych i intrygi. Są błyskotliwe i sarkastyczne rozmowy między dwójką głównych bohaterów (i to nawet sporo), co naprawdę ratuje sytuację, ale zdecydowanie brakuje ciekawszych i wciągających pomysłów na fabułę, a w szczególności wątki kryminalne, tajemnice czy budowanie napięcia. Plus ciągłe wałkowanie Langera – jest ona ciekawą postacią, ale jak w każdym tomie wyskakuje jak królik z kapelusza to robi się to już nudne. 

Idź za głosem serca, Zordon. Ale zabierz ze sobą głowę.

Ekstradycja jest moim zdaniem tomem nieco ciekawszym od poprzedniego, ale jednak nadal nie ma tutaj miejsca na zachwyty. Moja dziwna sympatia do Chyłki i Zordona nadal trwa, chociaż czasami sama sobie się dziwię. Sięgnę po kolejne części cyklu, ale zdecydowanie bardziej z ciekawości co Mróz wymodził i czy jest jakaś szansa na powrót do poziomu z pierwszych części tej serii. Ten tom jest dla mnie zwyczajnie słaby, a i bez znajomości wcześniejszych można się nie połapać o co chodzi. Jak dla mnie znaczny spadek poziomu względem początku. 

Bez Chyłki nic nie miało sensu, każde zdarzenie wydawało się nieistotne, a wszystkie emocje stały się jedynie namiastką tych prawdziwych. Świat zdawał się zwykły, ludzie nijacy, wszystkie podejmowane decyzje zaś nic nieznaczące.

niedziela, 26 lutego 2023

"Wyrok" Remigiusz Mróz

Tytuł: Wyrok
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: dziesiąty
Wydawnictwo: Czwarta strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 12 godz. 43 min.
Ocena: 1.5/6


Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi, zrób z nich schody.





Remigiusz Mróz to w sumie najbardziej płodny pisarz w Polsce i sam z siebie się śmieje, że tylko jego książkami można zrealizować wyzwanie 52 książki w rok. Osobiście mi najbardziej do gustu przypadła seria z Chyłką w roli głównej, chociaż przyznaję bez bicia, że mam w tej kwestii pewne zaległości – aktualnie przyszedł czas na 10. tom tej serii pt. Wyrok w formie audiobooka w interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Po zdanym egzaminie adwokackim, świeżo upieczony mecenas Oryński ma zastąpić Chyłkę jako główna siła napędowa kancelarii Żelazny & McVay. Pierwsza sprawa, jaką poprowadzi, niechybnie zaważy na całej jego przyszłości zawodowej. Kordian nie ma jednak żadnego wyboru – zostaje zmuszony przez Piotra Langera, by podjąć się obrony pewnego chłopaka w Poznaniu. Co ich łączy? I dlaczego Langerowi tak zależy na jego obronie? Siedemnastolatek oskarżony jest o wyjątkowo krwawe zabójstwo dwóch kolegów ze szkoły, które łudząco przypomina sposób działania Sadysty z Mokotowa. Nie ma alibi, plącze się w zeznaniach, a dowody przemawiają przeciwko niemu. Nawet Chyłka jest przekonana, że tej sprawy nie da się wygrać…                                                                                                                                                    opis wydawcy

Wyrok jest książką, po którą sięgnęłam mając lekki kryzys czytelniczy, na co twórczość Remigiusza Mroza sprawdza się naprawdę świetnie – nigdy nie mam względem jego twórczości większych oczekiwań, zawsze wiem, że dostanę coś lekkiego i mało wymagającego, co w momentach kryzysu jest plusem. Zaczęłam słuchać i w pewnym momencie zaczęłam się nudzić…  Zordon w końcu został mecenasem, Chyłka wciąż buja się ze swoją chorobą, a Langer wciąż mąci i próbuje poprzewracać życie tej dwójki. No i wątek kryminalny w moim odczuciu jest zdecydowanie w tle, a prym wiedzie życie prywatne duetu Chyłka-Zordon i Langera próbującego namieszać. Całość jest napisana w sposób prosty, nieskomplikowany, lekko wulgarny – tak bardzo charakterystyczny dla autora, w szczególności dla tej serii. No i sam pomysł na fabułę zdecydowanie mnie nie porwał ani nie zachwycił, a do tego jego realizacja jest taka sobie. Co prawda pod koniec nastąpił zwrot akcji, ale w moim odczuciu autor zafundował tak duże natężenie absurdu, że aż głowa mała. 

I pamiętaj, żeby nie zamartwiać się rzeczami, na które nie masz wpływu, bo spłacasz wtedy odsetki kredytu, którego nie zaciągnąłeś.

Wyrok jest już dziesiątym tomem serii z Chyłką i w moim odczuciu autor już zdecydowanie powinien już pomyśleć nad zakończeniem tej serii – pierwsze tomy całkiem spoko, ale odnoszę wrażenie, że im dalej w las tym większy bełkot, coraz większe opary absurdu i mniej kryminału w kryminale, a i chyba pomysły na fabułę się powoli kończą. Nie wiem, czy odważę się sięgnąć po kolejne tomy serii, bo sama się zastanawiam, dlaczego ja wciąż sięgam po kolejne części. Odnoszę wrażenie, że autor się już wypalił – przynajmniej w tej serii. Jak dla mnie ta książka jest naprawdę bardzo słaba i momentami aż wręcz żałosna i absurdalna.

Ścieranie się ze mną na sali sądowej to trochę tak, jak cała ta sprawa z akceptowaniem plików cookies. Nic nie zrozumiesz, a na końcu i tak się na wszystko godzisz.

piątek, 16 grudnia 2022

"Umorzenie" Remigiusz Mróz

Tytuł: Umorzenie
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: dziewiąty
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 10 godz. 45 min.
Ocena: 3.5/6


Dzień, w którym umrzesz, zacznie się tak samo jak każdy inny.





Remigiusz Mróz to autor to autor, który zdobył sobie całe rzesze wiernych czytelników, a jednocześnie mam wrażenie, że jego twórczość albo się kocha albo nienawidzi. Osobiście mam do niego dość ambiwalentny stosunek, ale serię z Chyłką jakoś wyjątkowo darzę sympatią, chociaż doskonale wiem, że zdecydowanie nie należą do kryminałów jakoś wybitnie wysokich lotów. W końcu przyszedł czas na dziewiąty tom duetu Zordon i Chyłka pt. Umorzenie.

Idealna rodzina. Szczęśliwe małżeństwo, kochająca żona i oddany mąż, dla którego dwójka dzieci jest całym światem. Wydawało się, że nic nie zakłóci idylli, którą cieszyli się Skalscy. Do czasu. Pewnej nocy sąsiedzi słyszą krzyki dochodzące z domu, a kiedy policjanci zjawiają się na miejscu, odnajdują bestialsko zamordowanych matkę z dziećmi. Jedyny trop wiedzie do głowy rodziny, mimo że mężczyzna nigdy nie podniósł ręki na bliskich. Dlaczego zabił? Co takiego sprawiło, że z idealnego męża zmienił się w potwora? Joanna Chyłka ma świadomość, że ze względu na stan zdrowia, każda sprawa może okazać się tą ostatnią. Decyduje się bronić oskarżonego, mimo że ten od razu przyznaje się do popełnienia okrutnej zbrodni. Sprawa wydaje się z góry przegrana, gdyby nie jeden, istotny fakt – sprawca ma żelazne alibi, które przeczy jego winie. Sam jednak twierdzi, że zostało ono sfabrykowane.                                                                                                                             opis wydawcy

Umorzenie to jest moim dziewiątym spotkaniem z duetem Zordon-Chyłka i już nie wiem, które z twórczością autora, więc wiedziałam czego mniej więcej można się spodziewać. Dwójka prawników dostała nową sprawę, która nawiązuje do innej książki Mroza nie należącej do żadnego cyklu pt. Hasztag – pojawia się Tesa będąca główną bohaterką owej pozycji, a obserwowanie jej relacji z Chyłką sprawiały mi sporo radochy. W sumie błyskotliwe, sarkastyczne dialogi pani mecenas z Zordonem i innymi bohaterami są chyba najlepszą częścią tej książki i całej serii. Chociaż jak dla mnie było za dużo Tesy, a za mało Chyłki… W moim odczuciu sam pomysł na fabułę jest zdecydowanie niezbyt odkrywczy, dość sztampowy – taki bardzo w stylu twórczości autora. Ponadto odnoszę wrażenie, że z tomu na tom jest coraz mniej kryminału, a coraz więcej wątku obyczajowego – tutaj aktualnie pierwsze skrzypce gra choroba pani mecenas i jej związkowe przepychanki z Zordonem. No i do tego styl i język pisarski są charakterystyczne dla autora – nieskomplikowany, dość przyjemny w odbiorze, a w połączeniu z głosem Krzysztofa Gosztyły sprawiło, że książkę słuchało mi się całkiem przyjemnie. Szkoda tylko, że pomysł na fabułę taki sztampowy. 

W dodatku jestem niedokofeinowana. Czuję się, jakbym miała słabe połączenie Wi-fi z rzeczywistością.

Umorzenie to kolejna książka Remigiusza Mroza i kolejna z niezbyt oryginalnym pomysłem na fabułę, za to dość z ciekawymi bohaterami (tak jest zarówno w tym cyklu z Chyłką, jak i Sewerynem Zaorskim). Jak dla mnie pachnie to trochę produkcją taśmową albo jakimś ghostwritnigem, ale co się dziwić, skoro autor pisze w takim tempie kilku książek rocznie. Podsumowując tę część – dość przeciętna, z niezbyt ciekawą historią, bez szału i fajerwerków. Takie czytadło. Co prawda mam w planach kolejne części, ale bez oczekiwania cudów, a z potrzebą i chęcią sięgnięcia po jakieś niezobowiązujące czytadło. 

Życie jest trochę jak film, to wszystko. Spoiler jest taki, że wszyscy umrzemy. suspens taki, że nigdy nie wiadomo kiedy.

piątek, 25 marca 2022

"Kontratyp" Remigiusz Mróz

Tytuł: Kontratyp
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: ósmy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 12 godz. 49 min.
Ocena: 2.5/6


Pozory mylą. W końcu, żeby kogoś ocenić, wystarczy chwila, ale trzeba całego życia, żeby go zrozumieć.




Ostatnio zawzięcie nadrabiam twórczość Remigiusza Mroza, a z racji tego, że szczególnie darzę sobie sympatią serię z Joanną Chyłką – wybór padł na kolejny tom tego cyklu, zwłaszcza, że kolejne części wyrastają jak grzyby po deszcze. Zapraszam na recenzję kolejnego etapu przygód Chyłki i Zordona zatytułowaną Kontratyp. 

W drodze na Annapurnę, jeden z najgroźniejszych szczytów na świecie, ginie troje polskich wspinaczy. Ekipy ratunkowe odnajdują jedynie przysypane śniegiem, poskręcane liny, ale nie trafiają na żaden inny ślad po grupie. Kilka tygodni później jedyna członkini wyprawy pojawia się na granicy nepalsko-tybetańskiej, po czym zostaje zatrzymana. Polscy śledczy przewożą ją do kraju, gdzie ma odpowiadać za zabójstwo – okazuje się bowiem, że aby przeżyć w górach, doprowadziła do śmierci swoich towarzyszy. Co wydarzyło się w drodze na Annapurnę? I skąd śledczy mają dowody obciążające wspinaczkę? Oprócz znalezienia odpowiedzi na te pytania, Joanna Chyłka musi zmierzyć się z własnymi problemami i groźbami od człowieka twierdzącego, że to on niegdyś zaatakował ją kwasem…                                                                                                                                                          opis wydawcy

Kontratyp jest tą częścią serii, w której w końcu Chyłka i Zordon są w końcu w związku, a nie krążą wokół siebie jak dwa nieufne koty (w końcu!). Choć niedawno skończyłam Testament, który mnie nie zachwycił – nie czekałam zbyt wiele, żeby zabrać się za jej kontynuację, byłam ciekawa co tym razem Remigiusz Mróz wymyślił w tej serii. Co prawda góry to nie mój konik, ale byłam ciekawa co tym razem autor zaserwował po motywach górskich, które pojawiały się z serii z Frostem. Naiwnie wierzyłam, że ten tom okaże się lepszy od swojego poprzednika, szkoda, że i Kontratyp zupełnie mnie nie zachwycił – moim zdaniem zdecydowanie za bardzo przekombinowany. Zakończenie całkiem niezłe i zaskakujące, ale całość fabuły jak dla mnie dość kiepska, zwłaszcza pomysł, żeby Chyłka udała się na wyprawę na Annapurnę. Jak dla mnie cała historia jest ewidentnie wydumana i naprawdę bardzo nieprawdopodobna. Całość ma potencjał, ale zupełnie niewykorzystany.

Kobiety pozorują orgazmy, żeby być w związku, a faceci pozorują bycie w związku, by miewać orgazmy. To fundamentalna różnica.

Kontratyp jest już kolejną częścią, z którą zapoznałam się w formie audiobooka w interpretacji Krzysztofa Gosztyły, który sprawdza się jak najbardziej w tej roli. Liczyłam na książkę, która spodoba mi się bardziej niż Testament, ale szkoda, że tak nie wyszło. W moim odczuciu jest nieco lepiej, ale nadal nie rzuca na kolana. Zabiorę się pewnie za kolejny tom, żeby się przekonać, jaka będzie kontynuacja. Sam Kontratyp jest dla mnie przekombinowany i zbyt wydumany, który wypada dość przeciętnie. Nie polecam, choć naprawdę się cieszę, że Chyłka i Zordon w końcu się ze sobą zeszli, zamiast krążyć wokół siebie.

Staliśmy się tak wygodniccy i stworzyliśmy sobie tak głębokie poczucie komfortu i bezpieczeństwa, że doszło do pewnego absurdu. Zaczęliśmy budować specjalne parki rozrywki, escape roomy i sale tortur, by móc się wystraszyć. Nie wspominając już o oglądaniu i czytaniu horrorów.

Książka bierze udział w wyzwaniu

niedziela, 6 marca 2022

"Testament" Remigiusz Mróz

Tytuł: Testament
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: siódmy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 12 godz. 54 min.
Ocena: 2/6


Ciąża jest jak awans w pracy. Nigdy nie wiesz, ile razy trzeba dać dupy, żeby doszedł do skutku.





Twórczość Remigiusza Mroza wciąż bije rekordy popularności, choć moim zdaniem jego książki są bardzo nierówne = od pozycji napisanych na dość dobrym wysokim poziomie, aż po dno i trzy metry mułu, przynajmniej moim zdaniem. Osobiście ze stworzonych przez autora serii najbardziej lubię tę z Joanną Chyłką w roli głównej, dlatego ze sporą dawką sympatii do głównej bohaterki zabrałam się za siódmą część pt. Testament.
Znany warszawski ginekolog niespodziewanie otrzymuje ogromny spadek od jednej ze swoich pacjentek, choć przyjął ją w gabinecie tylko raz. W skład masy spadkowej wchodzi zapuszczona nieruchomość, która lata temu po reprywatyzacji stała się własnością kobiety. Kiedy lekarz jedzie na miejsce, czeka go kolejne zaskoczenie – odnajduje zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu, a niedługo potem ginekologiem interesuje się policja, gotowa aresztować go za przestępstwo. Lekarz chce, by reprezentowała go Joanna Chyłka, która jakiś czas temu była jego pacjentką. Mecenas waha się, jest bowiem zaabsorbowana obroną kogoś innego. Kiedy jednak okazuje się, że ginekolog może pomóc w wyciągnięciu tej osoby z więzienia, natychmiast się zgadza. Nie wie, jak wiele sekretów drzemie w rodzinnej przeszłości spadkodawczyni…                                                                                                    opis wydawcy
Testament miał być książką do lekkiego posłuchania przy sprzątaniu, zakupach i ogarnianiu rzeczywistości, przy okazji miała sprzyjać niemyśleniu o wojnie u naszych wschodnich sąsiadów. Wiedząc, że Mróz jest bardzo niestabilny w swojej twórczości i tak w ogólności nie tworzy literatury wysokich lotów – nie spodziewałam się pozycji, która mnie powali na kolana i nie wiadomo, jak zachwyci. W moim odczuciu sam pomysł na fabułę jest dość przeciętny, wręcz marny – bez potencjału, bez zachwytów… Wieje nudą, a do tego cała historia jest wyjątkowo sztampowa i ciągnie się jak flaki z olejem. Autor ma zdecydowanie lekkie pióro, a do tego głos Krzysztofa Gosztyły, sprawiły, że dość szybko przebrnęłam przez książkę, ale sama treść zupełnie mnie nie zachwyciła. Mnóstwo krążenia wokół zasadniczego tematu, Chyłka i Zordon wciąż wokół siebie tańczą, Joanna twardzielka cały czas stara się uporać ze stratą Pasożyta, a do tego intrygi i napięcia praktycznie nie ma, co ze sztampowym i nudnym pomysłem daje raczej dość mierny wynik. Jasne, są owe błyskotliwo-aroganckie dialogi, które lubię, ale zdecydowanie nie ratują sytuacji.

James Bond ma licencję na zabijanie, a my na kłamanie. Tylko dla niepoznaki nazywamy ją dyplomem ukończenia studiów prawniczych.

Testament jest w moim odczuciu częścią jedną ze słabszych, bez pomysłu i polotu, a do tego co chwilę natrafiamy na jakieś kolejne lokowanie produktu. Sięgnę zapewne po kolejny tom z Joanną Chyłką w roli głównej, żeby przekonać się jak wypadnie, ale nie jest to część, którą będę polecać. Zdecydowanie za mało kryminału w kryminale, zbyt mało intrygi przy dość słabym pomyśle na fabułę. Tym razem wypada raczej słabo. Nie jest tak beznadziejnie jak w serii z Wernerem, ale dalej jest miernie. 

Jak usłyszę, że nie mam prawa być kurewsko przybita, bo są tacy, którzy mają gorzej, wytłumaczę panu, że to tak, jakby zabronić szczęśliwemu się radować, bo są tacy, którzy mają lepiej.

Książka bierze udział w wyzwaniu

niedziela, 30 stycznia 2022

"Oskarżenie" Remigiusz Mróz

Tytuł: Oskarżenie
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: szósty
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 564
Ocena: 5.5/6


[...]nikt nie potrzebuje prawa. Dobrym ludziom jest zupełnie zbędne, a skurwysyny i tak znajdą sposób, by je ominąć.





Mimo że zastój czytelniczy zdecydowanie mi minął – wciąż nadrabiam twórczość narodowego grafomana Remigiusza Mroza. Tym bardziej, że jako tło do mojego szydełkowania chciałam skończyć tvnowską Chyłkę – nadrabiam serię o zbuntowanej pani mecenas i jej towarzysza Zordona. W końcu przyszedł czas na szósty tom pt. Oskarżenie. Zapraszam na recenzję!

Od serii brutalnych morderstw pod Warszawą minęły cztery lata. Sprawcę ujęto, skazano, a potem osadzono w więzieniu. Dowody wskazujące na dawną legendę „Solidarności” były nie do podważenia. Mimo to pewnego dnia mecenas Joanna Chyłka otrzymuje list od żony skazańca, w którym kobieta twierdzi, że odkryła nowe dowody na niewinność męża. Prawniczka przypuszcza, że to jedna z wielu spraw, którym nie warto poświęcać uwagi… Przynajmniej do czasu, aż kobieta ginie, a materiał DNA jednej z ofiar zabójcy zostaje odnaleziony w innym miejscu przestępstwa. W dodatku wszystko wydaje się w jakiś sposób związane z Kordianem Oryńskim...                                                                                                                                          opis wydawcy

Oskarżenie to kolejna z pozycji Mroza, która nie musiała zbyt długo czekać na swoją kolej po skończonej lekturze Inwigilacji – nie mogłam się doczekać do dalej się stanie po pobiciu i oblaniu Chyłki kwasem pod koniec poprzedniego tomu. No i co się wydarzy dalej z egzaminem Zordona. Tym razem po raz kolejny za Mroza zabrałam się w formie e-booka – czytadła (choć w większości całkiem niezłe), to jednak czytadła, a do tego autor wydaje tyle książek, że nie miałabym gdzie trzymać wszystkich jego książek. Pomysł na fabułę wydaje mi się naprawdę ciekawy – Solidarność i odniesienia do PRL-u, ksiądz pedofil (po raz kolejny w książkach Mroza), Langer oraz kolejne perypetie relacji Chyłka-Zordon. Tutaj dość ciekawie wszystko rozwiązane, choć rzucanie kłód pod nogi Kordianowi wydaje mi się taką zapchajdziurą. Autor zdecydowanie nie zwalnia i nie zawodzi ze swoimi genialnymi, zabawnymi dialogami Chyłki i Zordona, co niezwykle cieszy moje serduszko. Odnoszę wrażenie, że wraz z rozwojem serii autor trochę bardziej zmienił proporcje kryminalno-obyczajowe na rzecz tych obyczajowych, ale ja wciąż wyjątkowo lubię ten duet. W Oskarżeniu autor nie zawiódł mnie z intrygą, zwrotami akcji i pomysłem na fabułę, choć styl pisarski i język nie należą do górnolotnych. 

Bo nawet jeśli zrobimy absolutnie wszystko. co w naszej mocy, niejednokrotnie towarzyszy nam poczucie, że mogliśmy zrobić więcej.

Oskarżenie jest ciekawą pozycją, która mnie zdecydowanie wciągnęła. Książka jest napisana w sposób dość dobry i naprawdę ciekawy, bardzo przyjemnie mi się ją czytało, co tylko potwierdza moją teorię, że pozycje Remigiusza Mroza są bardzo nierówne. Osobiście uważam, że to jedna z lepszych tomów serii o Chyłce, ale moim zdaniem bez znajomości wcześniejszych tomów można się pogubić w tym o co chodzi. Zdecydowanie polecam przeczytać.

sobota, 25 września 2021

"Inwigilacja" Remigiusz Mróz

Tytuł: Inwigilacja
Autor: Remigiusz Mróz
Seria: Joanna Chyłka
Tom: piąty
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 13 godz. 42 min.
Ocena: 4.5/6


Kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody. Zajdziesz wysoko.



Inwigilacja to kolejna książka Mroza, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Mam jakiś wyjątkowo spory zastój czytelniczy i mało co mnie wciąga. W tym przypadku Mróz jest bezpieczny – albo wciągnie i spędzie miło czas albo będzie słabo i szybko przebrnę przez lekturę, bo nie lubię zostawiać książek nieskończonych i niedoczytanych. Jak było z Inwigilacją? Zapraszam na recenzję. 

Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego. Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma. Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu…                                                                                                             opis wydawcy

Po słabej czwartej części pt. Immunitet – nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać po kolejnej części przygód Chyłki, choć zakończenie czwartego tomu i wieść o Joannie w ciąży tak mnie zaintrygowała, że czym bardziej zabrałam się za Inwigilację. Zwłaszcza, że chciałam jak najszybciej zobaczyć kolejny sezon tvnowskiego serialu, a wiadomo, że najpierw książka, a dopiero później ekranizacja. Tutaj po raz pierwszy testowałam nową dla mnie opcję Legimi – przełączenie się z ebooka na audiobooka podczas lektury. Ciekawe doświadczenie, muszę przyznać – w sumie jakieś 2/3 książki przeczytałam w formie ebooka, a później przełączyłam się na audiobooka w świetnej interpretacji Krzysztofa Gosztyły. Jak język czy styl Mroza zasadniczo się nie zmieniły od wcześniejszego tomu, tak o wiele bardziej spodobał mi się pomysł na fabułę i jego całkiem znośna realizacja – mogłoby być lepiej, ale i tak jest całkiem w porządku. Temat terroryzmu i inwigilacji już przełkowany wielokrotnie w rzseczywistości, ale zdecydowanie lepszy niż walki psów. No i jeszcze na linii Chyłka-Zordon iskrzy bardzo mocno i wyjątkowo dużo się dzieje, zwłaszcza, że obydwoje pokonali swój point of no return. No uwielbiam Chyłkę, po prostu – jej riposty, teksty, no cudo. 

Na moment zaległa ciężka cisza. Chyłce przyszło do głowy, że zazwyczaj w przypadku braku tropu z czasem przepada też „o” w samym słowie „trop”. I zastępuje je „u”.

Inwigilacja jest tomem zdecydowanie lepszym od poprzedniej części – ciekawsza dla mnie tematyka, bardziej interesująca fabuła, więcej napięcia, chociażby w relacji Chyłka-Zordon. Już nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za kolejną część, a ja z książek Mroza zdecydowanie mogę polecić tę serię, choć ma też swoje słabe momenty – jak chociażby Immunitet. 

Państwo powinno być jak lekarz (...). Jest oczywiste, że musi znać historię choroby, by pomóc pacjentowi. W konsekwencji musi więc badać, zbierać informacje, wnikać w sferę osobistą... ale tylko do pewnego stopnia. Żeby lekarz wyleczył zapalenie gardła, nie musi rozcinać nam otrzewnej i zaglądać do środka.

sobota, 28 sierpnia 2021

"Immunitet" Remigiusz Mróz

Tytuł: Immunitet
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: czwarty
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 648
Ocena: 2/6


Nie wgłębiaj się zbyt w umysł psychopaty, bo możesz już z niego nie wyjść.




Ostatnio mam mega zastój czytelniczy, ale jak coś czytam – to Mroza. Nadrabiam jego książki, których wydaje od groma i - przyznaję się bez bicia - nie nadążam, żeby czytać je zaraz po premierach. Z racji tego, że chyba najbardziej polubiłam serię o Chyłce – zapraszam na recenzję czwartego tomu tego cyklu pt. Immunitet.

Najmłodszy w historii sędzia Trybunału Konstytucyjnego zostaje publicznie oskarżony o zabójstwo człowieka, z którym nic go nie łączy. Ofiara pochodzi z innego miasta i nigdy nie spotkała swojego rzekomego oprawcy, mimo to prokuratura zaczyna zabiegać o uchylenie immunitetu. Spisek na szczytach władzy? Polityczna zemsta? A może sędzia jest winny? Oskarżony zwraca się o pomoc do znajomej ze studiów, Joanny Chyłki. Nie wie, że prawniczka, która niegdyś brylowała w salach sądowych, teraz zmaga się z chorobą alkoholową i upiorami z czasów młodości. Razem zaczynają odkrywać tropy prowadzące do miejsc, gdzie zasady prawa nie sięgają… opis wydawcy

Immunitet to już czwarta część z serii o Chyłce i – jak dotychczas – część najbardziej polityczno-sądowa. W końcu chodzi o sędziego Trybunału Konstytucyjnego. No i w moim odczuciu – tom najsłabszy wśród tych, które dotychczas przeczytałam z tego cyklu. Fabuła niezbyt mnie wciągnęła, ale może właśnie dlatego, że nie przepadam za tematami polityczno-prawniczymi, jakoś nigdy mnie nie ciągnęło w kierunku studiów prawniczych, a polityka – brrr… Do tego jeszcze kolejny mało przyjemny temat – walki psów… Ponadto jak dla mnie mało zwrotów akcji, sam pomysł na fabułę – zupełnie nie wyszukany i niezbyt ciekawy… Przyznam szczerze, że momentami wręcz się zmuszałam, żeby skończyć tę książkę, praktycznie tylko dlatego, żeby być na bieżąco z serią i tym co się dzieje u Chyłki i Zordona (a na zakończenie jest małe zaskoczenie i niespodzianka, ale nie będę spojlerować).  Język i styl pisarski Mroza – no cóż, charakterystyczny dla niego, nieskomplikowany, lekki, dość prosty, momentami wulgarny – to ostatnie w większości przypadków pasujące do postaci jaką jest główna bohaterka, na szczęście obyło się bez nadużywania wulgaryzmów. Choć momentami całość napisana zbyt prosto… Taka cena za grafomanię…

Nie mogła powiedzieć, by miejsce pracy miała dobrze zorganizowane. Stanowiło raczej antytezę tego, co proponowała japońska koncepcja 5S, leżąca u podwalin korporacyjnej egzystencji. Sortowanie, systematyka, sprzątanie, standaryzacja, samodyscyplina. To miało zapewniać najwyższą efektywność pracy, przynajmniej według guru zarządzania, Takashiego Osady. Według Chyłki lepiej sprawdzała się koncepcja 1B. Jeden burdel.

Podsumowując już Immunitet – po trzech dość ciekawych i wciągających częściach, czwarty jest zwyczajnie słaby, przynajmniej w moim odczuciu. Książka przekombinowana, zbyt upolityczniona, gniotowata. Chyłkę, jako postać, nadal bardzo lubię i uważam, że jest wykreowana naprawdę ciekawie, ale ta część wypadła dość słabo… Nie warto tracić czasu. Zabrałam się już tom kolejny i jestem ciekawa jak akcja się rozwinie, ale wydaje mi się, że bez problemu nadążałabym za fabułą pomijając Immunitet. Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że twórczość Mroza to pisarstwo średnich lotów, dość sztampowe, niewymagające… Ot, takie grafomańskie czytadła, w których kocha się pół Polski. 

- Gdzie masz respirator? - zapytała.
- Co?
- Urządzenie ratujące życie. Ekspres do kawy, Zordon.

niedziela, 28 marca 2021

"Rewizja" Remigiusz Mróz

Tytuł: Rewizja
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 628
Ocena: 5/6

Joanna także czuła, że jest dokładnie tam, gdzie chce być. Z żalem pomyślała o czekającej ją przyszłości, ale miała świadomość, że jest zbyt późno, by cokolwiek zmienić.



Choć uważam, że Remigiusz Mróz to grafoman i jego twórczość nie jest zbyt wysokich lotów, to jednak wyjątkowo stęskniłam się za Chyłką. Kolejne sezony tvnowskiego serialu i wyzwanie Abecadło z pieca spadło w końcu zmotywowało mnie do sięgnięcia po kolejny, trzeci tom serii o bezkompromisowej i zarozumiałej pani prawnik pt. Rewizja. Przede mną na ten moment dziesięć tomów serii o Chyłce a tymczasem zapraszam na recenzję.

Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ich polisa na życie jest tak duża, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie spieszy się z jej wypłaceniem. Pogrążony w żałobie mężczyzna spodziewa się problemów, ale to, co go spotyka, przechodzi jego najśmielsze obawy... Ubezpieczyciel odmawia wypłaty, twierdząc, że to robotnik zamordował rodzinę. Zaraz potem prokuratura stawia mu zarzuty, a on rozpoczyna walkę o uniewinnienie i własny honor. Pomaga mu prawniczka, która niedawno pogrzebała całą swoją karierę.                                                                                opis wydawcy

Rewizja jest częścią nieco obszerniejszą od swoich dwóch poprzedniczek, ale mi to zupełnie nie przeszkadza, bo – jak już wspominałam – stęskniłam się za główną bohaterką i tą serią. Brakowało mi trochę dialogów między Chyłką a Zordonem, ale nie ma co się dziwić, skoro duet jest rozdzielony. Byłam ciekawa co tym razem zaserwował w tym wypadku Remigiusz Mróz zaserwował w swojej powieści. Pojawia się dawka intrygi (choć mogłoby być ich więcej), pojawia się temat Romów i związanym z tym morzem stereotypów i dyskryminacji. Pojawia się choroba alkoholowa Chyłki, stawiający się Zordon i jest epizod z moim ukochanym Wrocławiem (romskie koczowisko), a nawet nazwa ulicy, przy której mieszkałam kilka lat. Styl i język autora są w moim odczuciu zwyczajnie przeciętny, niewyróżniający się, o czym wspominałam już niejednokrotnie. Do tego mnogość dialogów przyspiesza i ułatwia czytanie. W moim odczuciu mogło być więcej intrygi, napięcia i zwrotów akcji, a autor mógłby poświęcić więcej uwagi śledztwu niż życiu osobistym bohaterów. No ale cóż, takie uroki prozy Mroza. Nie będę pisać peanów na cześć autora, bo nie jest to arcydzieło – drugoplanowi bohaterowie mogliby być bardziej dopracowani, język i styl na wyższym poziomie, więcej intrygi. Ale jednak mam wrażenie, że seria o Chyłce i tak jest na dość dobrym poziomie, jak na Mroza. No i podoba się humor dialogów Chyłki.

- Wypadło mi coś.
- Najwyraźniej. Mózg.

Rewizja jest w moim odczuciu lepsza Kasacji, a porównywalna poziomem do Zaginięcia. Nie jest to literatura wyjątkowo wysokich lotów, bardziej takie czytadło, ale moim zdaniem cykl o Chyłce jest chyba najlepszą serią w wykonaniu tego autora. Warto sięgnąć po tę pozycję, ale wcześniej zdecydowanie warto by przeczytać wcześniejsze części. Nie jest to arcydzieło, ale zdecydowanie całkiem dość ciekawy, kawał literatury, a pozycję czytało mi się naprawdę przyjemnie. 

Pewnych rzeczy po prostu się nie wybacza. Czy Hitlera by oszczędzono, gdyby nie zabił się w tamtym bunkrze i dzień po podpisaniu kapitulacji stał się dobrym człowiekiem? Nie, podobnie jak nie powinno się wybaczać ojcom, którzy z życia swoich córek zrobili holocaust.

Książka bierze udział w wyzwaiu Abecadło z pieca spadło. 

piątek, 3 lutego 2017

"Kasacja" Remigiusz Mróz

Tytuł: Kasacja
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 496
Ocena: 4/6

Nigdy nie identyfikuj się z klientem. Nawet jeśli twoim zdaniem gość jest niewinny, nie pozwól, by zaistniała miedzy wami nic sympatii. Chyba ze z jego strony. Z Twojej nigdy. (...) im bliżej jesteś klienta, tym dalej jesteś od wygrania sprawy.




O Remigiuszu Mrozie czytał chyba każdy (raczej na pewno) w blogosferze książkowej, zwłaszcza, że autor tworzy bardzo wiele pozycji. Jedną z nich jest Kasacja – pierwszy tom cyklu o Joannie Chyłce, a także pierwszy polski thriller prawniczy. Choć wcześniej miałam do czynienia z Kasacją to mimo wszystko postanowiłam zabrać się za pierwszy tom serii właśnie pod tym tytułem.
Na świecie jest właśnie taka sprawiedliwość, jaką dostaliśmy. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Prokurator wyolbrzymia, my pomniejszamy, a sędzia szuka czegoś pośrodku. A przedtem ktoś układa normę prawną, wokół której wszyscy tańczymy jak pieprzeni Indianie, odpychając się wzajemnie i podkładając sobie nogi. To jest sprawiedliwość w demokratycznym wydaniu.

W Kasacji poznajemy historię pierwszego spotkania duetu Zordon i Chyłka, który spotkałam już w Zaginięciu, choć wiem, że dziwne jest zaczytanie serii od drugiej części. Kordian Oryński jest świeżo upieczonym prawnikiem, który rozpoczyna aplikację w świetnie prosperującej kancelarii prawniczej Żelazny&McVay. Tam chłopak trafia pod skrzydła mecenas Joanny Chyłki – kobiety, która nazywa go Zordonem, a ja ją pokochałam już od pierwszego spotkania za jej bezpardonowość, charakter i za jej pazur. Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar.
Gdy Bóg stworzył świat i w pewnym momencie zechciał, by przestępcy mieli jeszcze szansę na lepsze życie, ulepił z gliny prokuratora. Kiedy zmienił zdanie i stwierdził, że powinni ponieść srogą karę, wymyślił dziennikarza śledczego.

Kasacja jest książką dość opasłą, bo liczącą prawie 500 stron... Nie zmienia to faktu, że książkę czytało mi się dość szybko i przyjemnie. Świetny język, intryga prowadzona na dość średnim poziomie. Chyłka i Zordon to duet który naprawdę polubiłam, a teraz (dzięki lekturze Kasacji) darzę tę parę jeszcze większą sympatią. Jednak nie zmienia to jednego faktu – tego, że pomysł na fabułę jednak jakoś wybitnie mnie nie zachwycił. Wszystko jest dość prawdopodobne i jak dla mnie zbyt przewidywalne. Bo w końcu jest zabójstwo, jest ktoś podejrzany, ale jednak śledczy upierają się na swój własny typ... No i sama zagadka wcale nie jest jakoś szczególnie oryginalna, wyjątkowa czy zaskakująca.


Kasacja jest pozycją, która mogłaby być lepsza, jednak nie zmienia to faktu, że jest do książka, którą czytało mi się dość przyjemnie. Zdecydowanie mogę ją polecić, choć pomysł na zagadkę o wiele bardziej podoba mi się w Zaginięciu. Jednak nie zróbcie tego błędu co ja zaczynając lekturę serii od drugiego tomu;)

wtorek, 8 marca 2016

"Zaginięcie" Remigiusz Mróz

Tytuł: Zaginięcie
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: drugi
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 512
Ocena: 5/6


Zawsze zastanawiało go, jak udaje jej się przeforsować swoją wolę na innych – tym bardziej, że opryskliwość niespecjalnie zachęca ludzi do współdziałania.





Moja przygoda z twórczością Remigiusza Mroza zaczęła się od przeczytania Ekspozcji z Wiktorem Forstem w roli głównej. Krótko później zgarnęłam Kasację oraz Zaginięcie, w których za prowadzenie śledztw odpowiada prawniczka Joanna Chyłka. Nie wiedząc, która część jest pierwsza sięgnęłam właśnie po Zaginięcie, ale już po kilkunastu-kilkudziesięciu domyśliłam się, że jest to drugi tom, ale stwierdziłam, że jak już zaczęłam to skończę ten drugi tom.
- Myślałem, że zażyjemy trochę snu - odburknął. - Prowadziłem pół nocy.
- Sen? Co to takiego?
- Chyłka...
- Masz na myśli ten moment, kiedy mrugam?
Do Joanny Chyłki dzwoni jej dawna znajoma z czasów liceum prosząc o znalezienie jej zaginionej, trzyletniej córeczki. W domu był cały ten czas włączony alarm, nie ma dowodów, a same poszlaki... Krótko później zostaje znalezione ciało dziewczynki... Joanna Chyłka wraz ze swoim aplikantem prowadzą sprawę swojej koleżanki i jej męża - państwa Szlezyngerów, a wszystko coraz bardziej przypomina znany przypadek małej Madzi z Sosnowca. Co stało się z zaginioną trzylatką? Kto jest temu winien? Kto za tym stoi? Jak z tą sprawą poradzi sobie duet Chyłka & Zordon z tą sprawą?

Zaginięcie to druga książka Remigiusza Mroza z jaką miałam kontakt i druga z cyklu z Joanną Chyłką w roli głównej. Znając już świetną Ekspozycję, wiedziałam, że się nie zawiodę. Książka wciągnęła mnie już od pierwszych zdań, pierwszych stron... Pomysł na fabułę nie jest jakoś specjalnie wyszukany, ale zdecydowanie świetnie wykorzystany – po prostu rewelacyjnie! Przyznam szczerze, że jednak w Ekspozycji pomysł na fabułę wydaje mi się być zdecydowanie bardziej oryginalny i niekonwencjonalny. A do tego duet Chyłka & Zordon – po prostu mistrzowsko wykreowany. Idealnie się uzupełniają, genialne poczucie humoru oraz błyskotliwe dialogi. Bardzo polubiłam tych bohaterów. Czas z Zaginięciem należy do bardzo mile spędzonego... Przyznam szczerze, że czytało mi się ją naprawdę szybko, chyba za sprawą żywego, barwnego języka, niesztampowych postaci... A nade wszystko dużo intrygi, zwrotów akcji, kilku podejrzanych i zaskakujące zakończenie, czyli po prostu bardzo dobry kryminał.

Podsumowując już Zaginięcie w moim odczuciu wypadło ono gorzej niż Ekspozycja, aczkolwiek i tak jest to dalej kryminał/thriller prawniczy na bardzo wysokim poziomie. Zdecydowanie jeszcze sięgnę po kolejne książki Remigiusza Mroza, zwłaszcza po opowieść o tak ciekawiej postaci jaką jest Joanna Chyłka. Szczerze polecam! Nawet to, że zaczęłam od drugiego tomu nie przeszkadzało szczególnie w miłej lekturze. A po tak dobrą książkę warto sięgnąć;)