Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trylogia mgły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trylogia mgły. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Światła września" Carlos Ruiz Zafón

Tytuł: Światła września
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Cykl: Trylogia mgły
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 256
Ocena: 4/6



Szkoda czasu na jakiekolwiek próby zmieniania świata, wystarczy uważać, by świat nie zmienił ciebie.





Carlos Ruiz Zafón to hiszpański pisarz, którego poznałam dzięki książce Cień wiatru, która jest jego najpopularniejszą powieścią, jednak ma też serię książek dla młodzieży z Trylogii mgły, a Światła Września są jej zwieńczeniem.

Światła września […] Legenda, powiedzmy, że to legenda, głosi, iż wiele lat temu, pod koniec lata, kiedy odbywała się doroczna, kończąca sezon maskarada, ludzie ujrzeli kobietę w przebraniu, która wsiadła w porcie na jacht i odbiła od brzegu. Niektórzy utrzymują, że miała na wysepce potajemną randkę z kochankiem, inni twierdzą, że uciekła, popełniwszy jakąś straszliwą zbrodnię. [...] Jej twarz zakryta była maską. Podczas gdy płynęła przez zatokę, rozpętała się gwałtowna burza, która zniosła łódź w stronę skał. Łódź się roztrzaskała, a tajemnicza kobieta bez twarzy utonęła. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Parę dni później morze wyrzuciło na brzeg zniszczoną maskę. Od tamtej pory ludzie gadają, że w ostatnie dni lata, o zmierzchu, na wyspie pojawiają się światła...

Rok 1936. Simone Sauvelle  jest kobietą, która po śmierci męża została bez środków do życia, ale za to z dwójką dzieci do utrzymania - Irene i Dorianem. Kobiecie udaje się zdobyć posadę ochmistrzyni  w rezydencji pewnego wynalazcy zabawek - Lazarusa Janna. Jak jej spodoba się ta rola? Jak przyjmą to jej dzieci? Czy zaakceptują nową sytuację? Jakie przygody czekają cała rodzinę w nowym miejscu?

Światła września to jedna z książek, którą dostałam na jakieś święta w komplecie z pozostałymi pozycjami z Trylogii mgły, no i od tamtego czasu powoli zgłębiam się w jego twórczość skierowaną do młodszego czytelnika (choć ja już nim nie jestem;). Fabuła Świateł Września jest przewidywalna i naprawdę niezbyt skomplikowana, aczkolwiek sympatyczna i dość miła i przyjemna w odbiorze. Taka lekka, z dreszczykiem emocji i tajemnicy, a do tego bez zbędnych, nużących opisów, które mogłyby odstraszyć i popsuć efekt. Ponadto dobre jest to, że bohaterowie tej pozycji są różni od siebie, dość ciekawi i interesujący, wzbudzający sympatię. Muszę przyznać, że Carlos Ruiz Zafón stworzył specyficzny, lekko mroczny, tajemniczy i ciekawy klimat książki, pozwalający przenieść się w trochę inny wymiar. To zdecydowanie może spodobać się także starszym czytelnikom! Osobiście rzadko miałam wrażenie, że jestem za stara na tą książkę, częściej miałam wrażenie, że jest dla mnie akuratna.

Podczas tej kilkugodzinnej pogawędki Simone wyczytała w oczach Lazarusa, że podobne myśli chodziły po głowie i jemu. Wyczytała w nich jednak także, że mężczyzna zamierza dochować wierności swojej żonie i że przyszłość ma im do zaoferowania jedynie przyjaźń. Prawdziwą, głęboką przyjaźń podobną do niewidzialnego mostu pomiędzy dwoma samotnymi światami, które dzielił ocean bolesnych wspomnień.

Światła września to lektura lekka, niezobowiązująca i co prawda nie zapadnie w pamięć jakoś wyjątkowo, jest jednak to książka dość dobra. Sympatyczna lektura, która zapewni mile spędzone popołudnie czy wieczór. Polecam ją w ramach rozluźnienia, poczucia ciekawego klimatu i oderwania się od rzeczywistości. Arcydzieło to nie jest, ale warto przeczytać;)


czwartek, 31 października 2013

Pałac Północy

Tytuł: Pałac Północy
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron:  288
Ocena: 5,5/6



Dorosłość nie jest niczym więcej niż tylko odkrywaniem, że wszystko, w co wierzyłeś, kiedy byłeś młody, to fałsz, a z kolei wszystko to, co w młodości odrzucałeś, teraz okazuje się prawdą.





Kalkuta, lata międzywojenne, sierociniec, duchy przeszłości, przyjaźń na śmierć i życie oraz niezapomniane przygody. A to wszystko w książce Zafóna skierowanej dla młodzieży – w Pałacu Północy.

Ben – wychowanek sierocińca w Kalkucie – skończył 16 lat, więc musi opuścić swój dotychczasowy dom i rozpocząć dorosłe życie. Jednak nie jest to takie łatwe, zwłaszcza, że akurat wtedy dowiaduje się prawdy o swojej przeszłości, o tym kim byli jego rodzice, o tym, że przyszłość maluje się raczej w tragicznych barwach.  Co tam się wydarzy? Jakie przygody spotkają jego i jego kompanów z tajnego stowarzyszenia, którego są członkami? Czy ich przyjaźń wytrzyma tę próbę? Czy razem dadzą radę przeciwnościom losu? Czym jest tytułowy Pałac Północy?

Twórczość Zafóna polubiłam za jego styl pisania, atmosferę pełną mroku i tajemnic, jego lekkość pióra, która sprawia, że czytelnik zatapia się w jego książkach, zaczytuje i wciąż chce więcej. Pałac Północy jest drugą pozycją w literackim dorobku autora, który  opublikował ją w rok po debiutanckim Księciu Mgły. Jednak dopiero po stworzeniu Cienia wiatru stał się autorem tak popularnym i chętnie czytanym. Jak więc wypada książka autora owego bestsellera skierowana dla młodzieży? W moim odczuciu dość dobrze. Choć Zafón w pewien sposób powiela schemat z Księcia Mgły, to jednak nie zmienia faktu, że książka jest naprawdę ciekawie napisana, w taki sposób, że czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Jaki to motyw? Grupka dzieciaków, która ma do rozwiązania jakąś zagadkę. Podobne w obu książkach, prawda? Jednak jest to również pozycja niosąca pewne wartości, pokazująca piękną przyjaźń na śmierć i życie, poświęcenie dla drugiego, a przede wszystkim jest to piękna opowieść o dojrzewaniu.  Znajdziemy w niej wiele mądrych stwierdzeń i wypowiedzi, czego przykładem może być cytat na początku mojej recenzji. Przy tym wszystkim nie jest to wcale jakieś opasłe tomisko, tylko niegruba książeczka, którą można przeczytać w jeden czy dwa wieczory, jednocześnie świetnie przy niej odpocząć i podziwiać kunszt autora przy kreowaniu postaci i fabuły. Jednak po autorze i po opisie z tyłu miałam nadzieję na większą dozę tajemnicy, mroku oraz nierozwiązanych zagadek, no ale cóż… nadzieja pozostała nadzieją, a Pałac Północy nawet mimo tego uznaję za książkę dobrą, ciekawie napisaną i godną polecenia. 

niedziela, 13 stycznia 2013

Książe mgły

Tytuł: Książe mgły
Autor: Carlos Ruiz Zafon
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 200
Ocena: 4/6


Pewne obrazy z dzieciństwa zostają w albumie pamięci wyryte niczym fotografie, niczym sceneria, do której człowiek zawsze wraca pamięcią, choćby upłynęło nie wiadomo jak wiele czasu.






Carlos Ruiz Zafon jest pisarzem, który jest najbardziej znany ze swojej pozycji Cień wiatru, która jest nawet wpisana na listę 100 książek BBC, które należy przeczytać przed śmiercią. Książę mgły jest pozycją debiutancką powieścią autora, która zasadniczo jest skierowana dla młodzieży, ale jednak może czytać ją każdy, przynajmniej według autora, który zawarł w książce swoje posłowie.

Do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku przeprowadza się rodzina Carverów, wraz z trójką dzieci - Maxem, Alicją i Iriną. Powodem tego była praca, którą znalazł tam ojciec rodzinnym , a ich miejscem zamieszkania stanie się domek przy plaży, który kiedyś należał do rodziny Fleishmanów, których syn utonął w morzu i dlatego wyprowadzili się z tego miejsca. Od samego początku dzieją się tam dziwne rzeczy, a dzieciaki poznają Rolanda mieszkającego w latarni morskiej, od którego dowiadują się to i owo o miasteczku i o byłych właścicielach domu. Poznają także dziadka Rolanda -  Victora Kraya, z którym chłopak mieszka i wychowuje się. To właśnie dziadek chłopaka opowie dzieciom o złym czarowniku, który nazywany jest Księciem Mgły, który jest gotowy spełnić każdą prośbę lub życzenie, ale w zamian żąda bardzo wiele. Dzieciom wydaje się, że to legenda, ale do czasu…
[...] poważnym błędem jest wiara w to, że można ziścić swoje marzenia, nie dając nic w zamian.
Cień wiatru przeczytałam stosunkowo niedawno, choć Książe mgły czekał na półce dłużej. Teraz się za nią zabrałam i połknęłam ją w jeden wieczór. Jest to pozycja dla młodzieży, więc nie każdemu dojrzałemu czytelnikowi może się spodobać. Napisana prostym, nieskomplikowanym językiem, a historia przedstawiona w książce, jest dość ciekawa, choć nie jest arcydziełem. Jest wciągająca i fascynująca, z pewną dozą magii i tajemnicy. Generalnie jest to lekka i przyjemna lektura, za zimowy wieczór przy herbatce. Cień wiatru podobał mi się bardziej, ale jak na lekturę dla młodzieży jest to książka na naprawdę dobrym poziomie. No i jest w zupełnie innym klimacie niż wspomniany już bestseller Zafona. Ma coś w sobie, książka z klimatem. A na półce czeka jeszcze Pałac północy i Światła września, po które zapewne niebawem sięgnę.

Wyzwanie: PRZECZYTAM TYLE, ILE MAM WZROSTU! 1,9 cm