Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia kryminalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia kryminalna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 sierpnia 2025

"Bal wszystkich nieświętych" Alek Rogoziński

Tytuł: Bal wszystkich nieświętych
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Purple Book
Ilość stron: 320
Ocena: 2/6



Życie nauczyło mnie, że ludzie mocni w słowach z reguły są bardzo marni w czynach.





Bardzo lubię twórczość Alka Rogozińskiego, dlatego z pewną dozą regularności sięgam po pozycje przez niego napisane. Bardzo lubię Różę Krull, ale tym razem wybór padł na książkę, w której ona nie występuje – zapraszam na kilka zdań na temat komedii kryminalnej pt. Bal wszystkich nieświętych. 

Współwłaściciele agencji PR, Mariusz „Mario” Kosek i Dominika „Miśka” Szustek dostają zaproszenie na bal do pięknego, prawie dwustuletniego pałacu znajdującego się w niewielkim miasteczku na Warmii. Gospodarzem imprezy jest młody, popularny biznesmen Ignacy Bursztynowicz. W pałacu Miśka i Mario spotykają gwiazdy kina, internetu, literatury i świata biznesu oraz zaprzyjaźniają się z mocno ekscentryczną babcią właściciela pałacu – Eugenią. Kiedy w czasie balu dochodzi do morderstwa, szybko okazuje się, że wiele osób miało powód, aby je popełnić, a w świecie „znanych i lubianych” mało kto jest aniołem. Na szczęście na miejscu jest też niezawodny komisarz Krzysztof Darski, który od razu zabiera się do śledztwa…                                                                                                                                             opis wydawcy

Bal wszystkich nieświętych to komedia kryminalna, której średnio wartka akcja toczy się wśród śmietanki towarzyskiej celebrytów, a każdy z nich może mieć powód do popełnienia morderstwa. Sam pomysł na fabułę, w której gwiazdy z różnych dziedzin są zgromadzone w jednym miejscu i podejrzane o dokonanie zbrodni, jest średnio ciekawy – przynajmniej moim zdaniem. Ponadto w tym wszystkim odnoszę wrażenie, że ten motyw już gdzieś był, że to jest dość odtwórcze i powtarzalne. Moim zdaniem bohaterowie tej komedii kryminalnej, również są sztampowi i powtarzalni, co w połączeniu z wartkością akcji i pomysłem na fabułę sprawia, że całość dla mnie wypada dość słabo. Czymś, co zdecydowanie ratuje jakkolwiek tę powieść jest lekkość pióra oraz poczucie humoru – charakterystyczne dla twórczości Alka Rogozińskiego, który moim zdaniem miał lepsze książki w swoim dorobku. 

Skromność jest z reguły cechą na pokaz osób o rozdętym ego, takich, które lubią słyszeć, jak inni je chwalą, i się tym w skrytości ducha upajają. Ja zawsze uważałam ją za zbyt przecenianą. Trzeba znać swoją wartość i się zgodnie z nią cenić.

Bal wszystkich nieświętych to moim zdaniem dość przeciętna, wręcz słaba pozycja – jest humor i lekki styl pisania, ale już cała reszta – moim zdaniem – wypada dość słabo. Autor w swojej twórczości ma naprawdę zdecydowanie lepsze pozycje. Moim zdaniem na tę książkę trochę szkoda czasu – są zdecydowanie lepsze komedie kryminalne, również spod pióra Alka Rogozińskiego. 

wtorek, 20 sierpnia 2024

"Bardzo cichy rozwód" Alek Rogoziński

Tytuł: Bardzo cichy rozwód
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Mikołaj Krawczyk
Długość: 7 godz. 6 min.
Ocena: 3.5/6


Na takie baby, jakie bym chciał, to mnie nie stać. A na te, które mógłbym sobie ewentualnie przygruchać, to żal nawet marnować czasu. Na co mi jakaś stara jędza?



Po książki autorstwa Alka Rogozińskiego sięgam z wielką chęcią zawłaszcza w momentach, kiedy potrzebuję sporej dawki humoru, bo wiem, że znajdę go dość sporo w twórczości księcia komedii kryminalnej. Ostatnio wybór padł na pozycję pt. Bardzo cichy rozwód.

Kiedyś byli szczęśliwym małżeństwem i świata poza sobą nie widzieli. Jednak po kilku wspólnych latach Zuzanna i Kacper z całego serca mają siebie dość. Każde z nich nie może się też doczekać chwili, kiedy powie drugiemu: „Chcę rozwodu!”. A kiedy wreszcie ów upragniony moment nadchodzi, szybko okazuje się, że… rozstanie to ostatnie, co będzie zaprzątać ich głowy. Wplątani w morderstwo, uciekający przed policją i gangsterami, małżonkowie zdani są tylko na siebie. Pytanie tylko: czy aby na pewno mogą sobie wzajemnie ufać?                                                                                                                                                   opis wydawcy

Bardzo cichy rozwód to książka, po której spodziewałam się tego, że będę się z nią dobrze bawić znając już twórczość Alka Rogozińskiego. Sam pomysł na fabułę jest o tyle ciekawy, a jednocześnie dość mocno pokręcony i dość mocno absurdalny i wręcz surrealistyczny. Do tego dialogi, które są tak zabawne, zupełnie w stylu autora – niejednokrotnie przy nich zaśmiewałam się pod nosem sprawiając jednocześnie, że podczas lektury bawiłam się naprawdę dość dobrze – mimo sporej absurdalności fabuły. Z postaci pojawiły się postacie, które znamy z innych książek autora – na przykład komisarz Darski, ale reszta pojawiających się bohaterów jest zupełnie nowa, nie zmienia to faktu, że są dość charakterystyczni, barwni i niesztampowi. Całość jest napisana w sposób lekki, nieskomplikowany, bardzo przyjemny w odbiorze – również dość charakterystyczny dla autora. 

Pamiętaj jednak, że zawsze grozi ci powtórka z rozrywki. I że lepsze zło znane niż nieznane. Poza tym, możesz mi wierzyć na słowo, wszystkie chłopy są prawie z jednej sztancy. Różnią się tylko nieistotnymi szczegółami.

Bardzo cichy rozwód to książka, która zdecydowanie spełniła swoje zadanie – poprawiła humor, sprawiła, że oderwałam się od rzeczywistości. Fakt, że sama akcja i pomysł na fabułę są dość absurdalne i wręcz paradoksalne. Chyba wolę całą serię z Różą Krull, głównie ze względu na główną bohaterkę. Ta pozycja jest lekkim i całkiem przyjemnym czytadłem – nie jest to arcydzieło literatury czy wyżyny pisarstwa. Po prostu lekkie i przyjemne czytadło, dość mocno absurdalne, ale wciąż czytadło. Nawet w takich kategoriach nie jest to dzieło wybitne, ale spełnia rolę odmóżdżacza. 

Po kilkudziesięciu minutach bezustannego ględzenia do smartfona Darski czuł się tak, jakby zamiast w policji, pracował w telemarketingu i wciskał ludziom cudowne garnki, które nie dość, że same gotują, to jeszcze potem same gotują, to jeszcze potem same się zmywają i odstawiają do szafki.

 

niedziela, 4 lutego 2024

"Strata" Iwona Wilmowska



Tytuł: Strata
Autor: Iwona Wilmowska
Seria: Prywatne śledztwo Agaty Brok
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Heraclon International
Czyta: Ilona Chojnowska
Długość: 6 godz. 38 min.
Ocena: 4/6




Ostatnio mam dość ciężki czas i z racji tego potrzebowałam jakiejś lekkiej książki na rozluźnienie atmosfery, a z racji, że polubiłam serię Prywatnych śledztw Agaty Brok  Iwony Wilmowskiej – wybór był prosty. Czym prędzej zabrałam się za trzeci tom tego cyklu pt. Strata - w tym wypadku również zabrałam się za zapoznanie tej historii w formie audiobooka w interpretacji Ilony Chojnowskiej, jak przy wcześniejszych tomach.

Agata Brok to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Wartka akcja serii książek „Prywatne śledztwo Agaty Brok” osadzona jest we współczesnej Warszawie, dotyczy zwykłych ludzi z najbliższego sąsiedztwa, a toczące się wydarzenia opisywane są ze sporą dawką humoru. W tomie trzecim w życiu dobrze już znanej nam pary, Agaty i Kermita, pojawia się wiele nowego – młodzi przeprowadzają się na przedmieścia Warszawy. Pewnego poranka Agata natrafia na zbiegowisko: to lokalny pijaczek zamarzł w śniegu. Agata zaczyna przyglądać się tej sprawie i okazuje się, że nie był to zwykły wypadek. Jednak czy Agata powinna prowadzić śledztwo na własną rękę, skoro w jej życiu szykują się kluczowe zmiany?                                                                                                                                      opis wydawcy

Strata to książka, po której mniej więcej wiedziałam czego mogę się spodziewać – poznałam w końcu już wcześniej dwa wcześniejsze tomy tego cyklu, a co za tym idzie poznałam już styl pisarski autorki oraz Agatę i Kermita. Byłam ciekawa jak się potoczy i rozwinie się relacja między głównymi bohaterami, a także jakie śledztwo tym razem wymyśliła zagadkę. Przyznam szczerze, że w tej części Wilmowska zdecydowanie bardziej skupiła się na wątku obyczajowym – ciąży Agaty, przeprowadzce pod Warszawę oraz klimacie małomiasteczkowego świata. Zdecydowanie brakowało mi tutaj wątku kryminalnego – nie dość, że w moim odczuciu jest dość mało pomysłowy, a w dodatku niezbyt dobrze wykorzystany. Zdecydowanie zabrakło mi tutaj intrygi… Całość jest napisana w ten sam lekki i przyjemny w odbiorze sposób, co w połączeniu z głosem lektorki Ilony Chojnowskiej sprawiło, że słuchanie tej pozycji było zdecydowanie miło spędzonym czasem – mimo nieco zbyt małej dawki intrygi. W moim odczuciu ta część jest minimalnie słabsza od poprzednich części (właśnie przez zbyt małe dopracowanie wątku kryminalnego), ale ogólny poziom utrzymany.

Strata to pozycja lekka i naprawdę dość przyjemna w odbiorze – zdecydowanie bardziej bliżej jej do powieści obyczajowej niż do kryminalnej, ale nie zmienia to faktu, że moim zdaniem warto przeczytać. Osobiście jestem dość ciekawa dalszych przygód Agaty i Kermita, a także jakie historie kryminalne wymyśli autorka. 

sobota, 27 maja 2023

"Gwiaździsta noc" Iwona Wilmowska




Tytuł: Gwiaździsta noc
Autor: Iwona Wilmowska
Cykl: Prywatne śledztwo Agaty Brok
Tom: drugi
Wydawnictwo: Heraclon International
Czyta: Ilona Chojnowska
Długość: 7 godz. 6 min.
Ocena: 4.5/6






Kiedy skończyłam słuchać pozycji pt. Nikt nie słucha starych ludzi autorstwa Iwony Wilmowskiej od razu wiedziałam, że z chęcią sięgnę po kolejne części tego cyklu. Minęło trochę czasu, aż w końcu zabrałam się za drugi tom Prywatnych Śledztw Agaty Brok pt. Gwiaździsta noc – również w formie audiobooka.

Agata Brok znów staje w obliczu zagadki, tym razem dotyczącej rodziny jej chłopaka, Kermita. Lidka, która miała właśnie zacząć pracę w tej samej firmie co Agata, ginie pod kołami samochodu. Szybko okazuje się, że nie był to zwykły wypadek: kierowca, zanim w nią wjechał, przyhamował, zupełnie, jakby chciał się upewnić, że przejedzie właściwą osobę…

Co takiego stało się ćwierć wieku temu?
Jakie tajemnice skrywa rodzina Kermita?
Czy tamte wydarzenia mają związek ze śmiercią Lidki?
Jak Agata poradzi sobie z rozwiązaniem tej zagadki oraz z tornadem zmian, które wywrócą jej życie do góry nogami?
A także: czy związek Agaty i Kermita ma szansę na przetrwanie?

                                                                                       opis wydawcy

Gwiaździsta noc to książka, za którą zabrałam się ze sporym entuzjazmem, po tym jak jaj poprzedniczka w cyklu zdecydowanie mi przypadła do gustu. Zaczęłam słuchać, wciągnęłam się znając już zarówno głównych bohaterów, jak i głos lektorki, która występowała również i w tym tomie. Muszę jednak przyznać, że Gwiaździsta noc wypadła nieco gorzej niż pierwszy tom pt. Nikt nie słucha starych ludzi. Co na to wpłynęło? W moim odczuciu zdecydowanie jest tutaj mniej zawiła i tajemnicza zagadka, mniej napięcia czy samozwańczej, detektywistycznej pracy głównej bohaterki, ale za to trochę za dużo wątku obyczajowego i związkowego (choć ten wątek wcale nie jest jakoś źle napisany). Jak dla mnie po prostu za dużo romansu w kryminale, ale no cóż – nie jest to w końcu czysty kryminał, a mieszanka obyczajowo-kryminalna. Sam pomysł na fabułę nie jest wcale zły, ale zdecydowanie mniej mroczny i brakuje tutaj trochę napięcia i intrygi – tego zdecydowanie mogłoby być więcej. Język i styl w tej pozycji są utrzymane na podobnym poziomie co w poprzedniej części – lekkie, nieskomplikowane i zdecydowanie przyjemna w odbiorze. 

Gwiaździsta noc jest pozycją, z którą spędziłam czas naprawdę dość miło – mimo tego, że wypadła nieco gorzej niż pierwsza część tego cyklu. Czy polecam? Zdecydowanie. Całkiem przyjemny czasoumilacz, lekki, niezbyt ambitny i niezobowiązujący kryminał z zabawnymi momentami i sympatycznymi bohaterami. Osobiście zdecydowanie i z chęcią zamierzam sięgnąć po kolejne części tego cyklu. 

niedziela, 26 marca 2023

"Dopóki grób nas nie połączy" Agnieszka Zakrzewska

Tytuł: Dopóki grób nas nie połączy
Autor: Agnieszka Zakrzewska
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Czyta: Ewa Abart
Długość: 7 godz. 27 min.
Ocena: 2/6



- Może się zastrzelił? To by było najlepsze wyjście. Bo już w krótce zrobię mu z dupy jesień średniowiecza.




Agnieszka Zakrzewska to autorka, o której dowiedziałam się przeszukując książkowe czeluści Internetu w poszukiwaniu nazwisk pod wyzwanie Abecadło z pieca spadło. Dopiero wtedy dowiedziałam się trochę więcej o autorce – np. to, że jest na rynku wydawniczym od 2018 roku, a w jej dorobku jest niemal dwadzieścia pozycji. Mój wybór padł na książkę pt. Dopóki grób nas nie połączy.

Malownicze holenderskie miasteczko przyciąga wielbicieli spokoju i sielskich krajobrazów. Życie płynie tutaj leniwie, a mieszkańcy nie mają większych zmartwień. Ale czy na pewno tak jest? Gdy okolicą wstrząsa informacja o śmierci nestora znanego i poważanego rodu, wszystko wywraca się do góry nogami. Komu zależało na śmierci staruszka? Trzy leciwe przyjaciółki - Eva, Martha i Agneta - postanawiają rozwiązać kryminalną zagadkę. Co tak naprawdę łączy historyczną kamienicę, zakład pogrzebowy i żądnych twardej waluty spadkobierców z piekła rodem?                                                                                                                                                                                               opis wydawcy

Dopóki grób nas nie połączy to pozycja, za którą zabrałam się w formie audiobooka w interpretacji Ewy Abart, której głos już znałam z innych produkcji. Co do samej książki to potrzebowałam czegoś lekkiego, ale nie znając wcześniej twórczości autorki – zupełnie nie wiedziałam czegoś się spodziewać, ale górę jednak wzięła ciekawość. W sumie do tej książki podchodziłam kilka razy i dopiero chyba za trzecim razem wciągnęłam się w nią na porządnie. Skończyłam ją słuchać bardziej rozczarowana niż ukontentowana całością. Morze bohaterów, które się plączą i przeplatają – jak dla mnie jest ich zdecydowanie za dużo, zwłaszcza jak na niezbyt obszerną pozycję. W sumie najbardziej do gustu przypadły mi owe trzy leciwe przyjaciółki, ale też chyba z braku lepszych postaci. Pomysł na fabułę jest całkiem w porządku, ale w moim odczuciu zupełnie niewykorzystany i przegadany, a cała akcja jest poprowadzona w sposób naprawdę chaotyczny. Wątek komediowy według mnie zupełnie nieśmieszny, a kryminalny to zupełnie zmarnowany potencjał. Zdaję sobie sprawę, że jest to komedia kryminalna, więc to niekoniecznie wątek kryminalny jest na pierwszym miejscu czy będzie arcydziełem, ale tu zupełnie niewykorzystany, a komediowy wcale mnie nie śmieszył. Język zupełnie jest nieskomplikowany z mnóstwem różnych przekleństw (tych łagodniejszych) specyficznych powiedzonek – np. kurcgalopem, ale jak na pozycję umieszczoną w holenderskich realiach mogłyby być jakieś holenderskie wstawki. Moim zdaniem książka jest napisana jakby autorka zupełnie nie miała jakiegoś konkretnego planu…

- Po pierwsze, moja droga, ja nie szydełkuję, ale dziergam, a po drugie, skąd ty, do diabła, tak dokładnie pamiętasz, co powiedziałam ponad trzydzieści lat temu? Zapisujesz sobie moje sentencje w kajecie czy jak?
- Po prostu cię kocham, głupia ty. Ludzie, którzy się kochają, zapamiętują o sobie nawet najdrobniejsze szczegóły.

Dopóki grób nas nie połączy to pozycja, z którą się wymęczyłam i się nią rozczarowałam. Co prawda nie miałam względem niej większych oczekiwań – chciałam po prostu lekkiej, zabawnej pozycji z pewną dawką intrygi, a tutaj nie ma ani humoru, ani intrygi, ani fascynującej fabuły, ani zabawnych, barwnych bohaterów. Całość ma naprawdę potencjał, ale zupełnie niewykorzystany. Całość jest co prawda niewymagająca, ale męcząca swoim chaosem i brakiem dopracowania. Nie polecam – wieje nudą, brakiem intrygi i brakiem humoru.  

Książka bierze udział w wyzwaniu 

wtorek, 31 stycznia 2023

"Starsza pani wnika" Anna Fryczkowska



Tytuł: Starsza pani wnika
Autor: Anna Fryczkowska
Wydawnictwo: Heraclon International Sp. z o.o.
Czyta: Elżbieta Kijowska
Długość: 13 godz. 7 min.
Ocena: 5/6




Nie ukrywam, że litera z tego miesiąca (F) w ramach wyzwania Abecadła z pieca spadło była dla mnie jakoś wyjątkowo niełatwa. Jednocześnie przy zabieganym i dość ciężkim miesiącu nie miałam ani siły, ani ochoty czytać dzieł Freuda czy Frankla (choć mam w planach) – potrzebowałam jakiegoś lekkiego, przyjemnego audiobooka. Przeszukując czeluści Internetu w poszukiwaniu autora, za którego mogłabym się zabrać – wybór padł na książkę Anny Fryczkowskiej pt. Starsza pani wnika

Torturowany przed śmiercią nauczyciel angielskiego zostaje znaleziony we własnym mieszkaniu. Pewna księgowa znika bez śladu. Ktoś w okrutny sposób pastwi się nad podwórkowymi kotami. Czy te sprawy mają wspólny mianownik? Tak - jest nim babcia pełnego kompleksów prywatnego detektywa, która w tajemnicy przed ukochanym wnukiem pilotuje działania jego agencji detektywistycznej. A jednocześnie usiłuje dociec, kto bruździ na jej podwórku. I jest w tym zaskakująco skuteczna! Zapewne dlatego, że potrafi wykorzystać wszelkie atuty, jakimi dysponuje kobieta naprawdę dojrzała...                                                                                                                                             z opisu wydawcy

Starsza pani wnika to pozycja, o której nigdy wcześniej nie słyszałam, ale zdecydowanie zainteresowała mnie swoim opisem. Nieco się obawiałam, bo w końcu nie znałam wcześniej twórczości autorki ani głosu lektorki (jakże źle dobrany lektor lub jego głos potrafią być czasami irytujący!). Zaczęłam słuchać i wciągnęłam się w nią praktycznie od razu – żywotna starsza pani (niemal jak z serii o Zofii Wilkońskiej Galińskiego) i jej nieco ciapowaty wnuk, który postanawia zostać detektywem, których (oboje!) polubiłam. A do tego wszystkiego przeplatające się losy kilku postaci, które im bliżej końca, tym bardziej się wyjaśniają i prostują. No i sami bohaterowie – ciekawie wykreowani, a że jest ich kilku to mamy całą plejadę najróżniejszych charakterów i osobowości, co nadaje książce kolorytu. Książka w moim odczuciu jest napisana całkiem dobrze i lekko, w bardzo zabawny i przyjemny w odbiorze sposób, co nie ułatwiało mi oderwania się od tej pozycji. O ile warstwa obyczajowo – komediowa jest w moim odczuciu rozpisana naprawdę całkiem dobrze i ciekawie, tak warstwa intrygi i kryminału mogłaby być lepiej dopracowana… Jasne, jest wątek kryminalny, całkiem ciekawy i z potencjałem, ale mógłby być naprawdę lepiej dopieszczony. No szkoda, ale za to bardzo spodobał mi się motyw kotów i ich domków, ale więcej nie zdradzę, żeby nie zaspojlerować. Nie zmienia to faktu, że całość wypada naprawdę całkiem ciekawie i zdecydowanie wciąga, a głos lektorki zdecydowanie dobrze dobrany. 

[...] idea małżeństwa z rozsądku - na pewnym etapie życia ważniejsze jest, by nie być samemu, niż żeby być dokładnie z tą osobą, której się pragnie.

Starsza pani wnika to książka, której słuchało mi się naprawdę przyjemnie i w sumie ani chwilę nie poczułam powiewu nudy. Wątek kryminalny czy intryga mogłyby być bardziej dopracowane – to fakt, ale nie zmienia to faktu, że to całkiem przyjemna w odbiorze komedia kryminalna. W sumie skońćzyłam ją z pewnym niedosytem i żalem, że to tylko powieść jednotomowa, a nie część dłuższego cyklu, bo w moim odczuciu babcia z wnukiem naprawdę mają potencjał (w sumie pokazali to już Dębscy). Osobiście polecam – mało wymagająca, ale naprawdę całkiem ciekawa, lekka  i wciągająca pozycja na rozluźnienie. Takie interesujące czytadło. 

Książka bierze udział w wyzwaniu

piątek, 6 stycznia 2023

"Nikt nie słucha starych ludzi" Iwona Wilmowska

Tytuł: Nikt nie słucha starych ludzi
Autor: Iwona Wilmowska
Cykl: Prywatne śledztwo Agaty Brok
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Storybox
Czyta: Ilona Chojnowska
Długość: 6 godz. 0 min.
Ocena: 5/6


Pieniądze może i szczęścia nie dają, ale przynajmniej pozwalają cierpieć w luksusowych warunkach.




W poszukiwaniu jakiejś lekkiej książki (najchętniej komedii kryminalnej) w formie audiobooka do słuchania na nocce w pracy i w tzw. międzyczasie natknęłam się na twórczość Iwony Wilmowskiej. Wybór padł na pierwszy tom serii o prywatnych śledztwach Agaty Brok pt. Nikt nie słucha starych ludzi w interpretacji Ilony Chojnowskiej, której nigdy wcześniej nie znałam jako lektorki. 

Agata to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Kiedy jej ukochany wujek Antoni prosi ją, by przyjrzała się bliżej śmierci jego sąsiadki i przyjaciółki Leokadii, Agata postanawia mu pomóc. Policja uznała co prawda jej śmierć za samobójstwo, ale pan Antoni w tę wersję nie wierzy... Agata przystępuje do śledztwa, w którym pomaga jej kolega z pracy, Kermit. A że Agata właśnie rozstała się z chłopakiem... Wartka akcja osadzona we współczesnej Warszawie i spora dawka humoru przywodzi na myśl klasyczne kryminały Joanny Chmielewskiej. Odkryjmy więc jaka była tajemnica Pani Leokadii?                                                                                                                                                                 opis wydawcy

Nikt nie słucha starych ludzi jest książką, o której nigdy wcześniej nie słyszałam – o samej autorce i innych jej książkach zresztą też nie. To właśnie dlatego nie miałam względem niej żadnych oczekiwań, byłam po prostu jej ciekawa i chętna poznania twórczości Wilowskiej. Zaczęłam słuchać i od razu urzekł mnie ciepły i przyjemny głos Ilony Chojnowskiej jako lektorki. W moim odczuciu cała historia też jest całkiem przyjemna – pomysł nie jest może zbyt górnolotny i ambitny, ale dość ciekawy, a ponadto zawiera rodzinne tajemnice, które wyjątkowo lubię. W moim odczuciu książka jest naprawdę bardzo przyjemna w odbiorze – lekka, ciepła i dość rodzinna. Poza śledztwem prowadzanym przez główną bohaterkę – jest dość sporo wątków obyczajowych, także tych związkowo-relacyjnych, ale na szczęście z kryminału/komedii kryminalnej nie zrobił się romans, tylko były przyjemnym, ciekawym tłem. Z bohaterów najbardziej do gustu przypadł mi chyba Kermit, natomiast Agata Brok mogłaby być bardziej charakterna – przynajmniej w moim odczuciu. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem ciekawa jak rozwinie się relacja między nimi. Co prawda intryga mogłaby być na wyższym poziomie, ale w końcu jest to komedia kryminalna, a nie rasowy kryminał. Podsumowując już powoli – książka jest napisana w sposób naprawdę dobrze, w bardzo przystępny, lekki sposób, z dość ciekawą historią, a słuchało mi się jej naprawdę przyjemnie.

Nie mieściło jej się w głowie, że żądza zemsty za doznane krzywdy po tylu katach może być tak silna.

Nikt nie słucha starych ludzi jest naprawdę dość przyjemną, lekką książką. Nie ma tu mega ambitnej zagadki, mnóstwa intrygi (mogłoby być więcej), ale jest zdecydowanie całkiem przyjemnym czasoumilaczem, lekkim i przyjemnym czytadłem. Zdecydowanie mogę polecić tę pozycję – naprawdę ciepła, przyjemna książka i osobiście chętnie sięgnę po kolejne tomy serii o prywatnych śledztwach Agaty Brok, ale może również inne pozycje autorki. 

Krążąc po alejkach i wdychając zapachy wiosny, czuła, że jej życie w końcu wychodzi na prostą. Mogło być już tylko lepiej. Już jakiś czas temu odkryła, że sekret szczęścia polegał na tym, by nie szukać go na zewnątrz, tylko w sobie. 

niedziela, 30 października 2022

"Agatha Raisin i mroczny piknik" M.C. Beaton

Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: dwudziesty drugi
Czyta: Paulina Holtz
Wydawnictwo: Edipresse 
Długość: 6 godz. 23 min.
Ocena: 4/6





Niezmiennie powtarzam, jak wielką sympatią darzę serię z Agatą Raisin w roli głównej. Równie niezmiennie z wielką przyjemnością sięgam po kolejne tomy tego cyklu, ubolewając jednocześnie, że już tak niewiele mi ich zostało do zakończenia tej przygody, dlatego wciąż cieszę się z każdej części. Zapraszam na recenzję już dwudziestego drugiego tomu pt. Agatha Raisin i mroczny piknik.

W sąsiadującej z Carsley wiosce Winter Parva rada parafialna jak co roku w styczniu organizuje uroczyste pieczenie prosiaka. Wśród przebranych w wymyślne kostiumy smakoszy wieprzowiny jest również Agatha, która tym razem przyprowadziła ze sobą Toni. Zbliżającej się konsumpcji towarzyszą pląsy i śpiewy mieszkańców wioski oraz dwa autobusy wypełnione chińskimi turystami. Gdy prosiak zaczyna przyjemnie skwierczeć, Agatha ze zdziwieniem dostrzega na jego nodze finezyjny tatuaż. Czy aby na pewno ostatnio nie życzyła nikomu smażenia się w piekle na gigantycznym rożnie?...                                                                                                                                                          opis wydawcy

Agatha Raisin i mroczny piknik to świetny przykład na to, że M.C. Beaton – mimo prawie 30-tomowego cyklu – wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika swoimi pomysłami. Tym razem padło na wyrafinowane morderstwo z bułgarską mafią w tle, a do tego pojawiają się w niej Polacy – szkoda tylko, że zostali przedstawieni w dość niekorzystnym świetle. Całość jest napisana – jak zawsze u autorki zresztą – w sposób bardzo lekki, zabawny i przyjemny w odbiorze, choć odniosłam wrażenie, że więcej w tej części jest Tony niż głównej bohaterki. Nie zmienia to jednak faktu, że obie są wykreowane na postacie wyjątkowo prawdziwe, takie z krwi i kości, momentami lekko irytujące w tej swojej prawdziwości. Jak zazwyczaj moim zarzutem względem tej pozycji – jak i serii – jest to, że mogłoby być więcej intrygi, więcej napięcia, ale z drugiej strony jest to komedia kryminalna, a nie czysty kryminał.

Agatha Raisin i mroczny piknik to kolejna lekka pozycja. Nie jest to arcydzieło czy literatura wysokich lotów – po prostu lekkie, przyjemne czytadło, taki umilacz czasu. A jako audiobook w świetnej interpretacji Pauliny Holtz – tym bardziej świetnie się sprawdza jako lekka lektura będąca tłem do różnych zajęć. 

Książka bierze udział w wyzwaniu

niedziela, 25 września 2022

"Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach" M.C. Beaton



Tytuł: Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: dwudziesty pierwszy
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 34 min.
Ocena: 4/6



Z wielką przyjemnością sięgam po komedie kryminalne – zarówno naszych rodzimych, polskich twórców, ale także tych zagranicznych. Dlatego właśnie regularnie nadrabiam tomy cyklu z Agathą Raisin w roli głównej, ubolewając jednocześnie nad tym, że już tak niewiele tomów zostało mi do końca serii (przynajmniej po polsku). W końcu przyszedł czas na już dwudziesty pierwszy tom przygód pani detektyw pt. Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach. 

No i masz babo placek! Wzburzone członkinie Stowarzyszenia Pań z Carsely muszą zrobić, co w ich mocy, żeby nadgorliwemu urzędnikowi miejscowego Wydziału Zdrowia i Bezpieczeństwa Publicznego, Johnowi Sundayowi, wybić z głowy nowatorskie pomysły. Jego zawodowa wena nie mieści się bowiem w głowie nawet tym niezwykle prawomyślnym obywatelkom. Ktoś jednak je w tym wyręcza - za pomocą kuchennego noża. Agencja Agathy musi wkroczyć do akcji. Lecz jeśli ktoś ma tak wielu wrogów, jak pan John Sunday, nie wiadomo ani od czego zacząć, ani jak powstrzymać mordercę przed kolejnym atakiem.                                                                                                                                  opis wydawcy

Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach to już kolejny tom zagmatwanych przygód pani detektyw, która tym razem postanowiła rozwiązać zabójstwo pewnego upierdliwego pana urzędnika. Książka jak zazwyczaj jest napisana w sposób bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, a w interpretacji Pauliny Holtz słuchało mi się jej naprawdę miło i dobrze. Pomysł na namolnego urzędasa – muszę przyznać, że naprawdę mi się spodobał i przypadł do gustu, a do tego zrealizowany z naprawdę sporą dawką humoru. W zachowaniu głównej bohaterki jak zawsze można było dostrzec dawkę naiwności i lekkomyślności, ale to też jej urok. 

Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach to część całkiem ciekawa, z całkiem interesującym, nieźle zrealizowanym pomysłem. Nie zmienia to faktu, że wciąż jest to książka z serii lekkich czytadeł, takich idealnych na poprawę humoru czy odstresowanie. Już niedługo zabieram się za kolejne tomy. 

piątek, 9 września 2022

"Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem" M.C. Beaton



Tytuł: Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: dwudziesty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 15 min.
Ocena: 2.5/6





Serię z Agathą Raisin polubiłam już od samego początku, więc dlatego dość regularnie sięgam po kolejne części tego cyklu i dlatego ubolewam, że koniec jest już coraz bliżej. Zapraszam na recenzję dwudziestego tomu pt. Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem.

Apodyktyczna, impulsywna, a przy tym niepoprawnie romantyczna Agatha z przerażeniem myśli o rychłym ślubie swojego byłego męża, Jamesa Laceya. Choć ostatnio wzdycha do przystojnego i czarującego Francuza, nie może uporać się z miłosnymi demonami przeszłości. Gdy jednak postanawia definitywnie zapomnieć o Jamesie, okazuje się, że jego młoda narzeczona zostaje zastrzelona kilka minut przed złożeniem przysięgi małżeńskiej. Agatha jest główną podejrzaną...                                                                                                                                  opis wydawcy

Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem to kolejny tom, w którym prym wiodą romanse i porywy serca głównej bohaterki, no i pojawia się jej były mąż. Wątek powracającego Jamesa jest w moim odczuciu ewidentnym odgrzewaniem kotleta – już trudno zliczyć, ile razy on się pojawia i powraca, a Agatha po raz kolejny naiwnie ma motyle w brzuchu. Całość napisana jest jak zawsze – w sposób bardzo lekki, nieskomplikowany, bardzo przyjemny w odbiorze, co sprawiło, że czas z nią spędziłam był naprawdę miły, choć osobiście uważam, że owa część jest jedną z tych słabszych. Nawet jak na komedię kryminalną – za dużo zawirowań sercowych głównej bohaterki, które wydają się być wciąż tak samo naiwne, a za mało wątków kryminalnych. Choć jak zawsze Agatha jak zawsze jest w coś zaplątana – tego nie mogło zabraknąć, choć nie zmienia to faktu, że miłosne wzloty głównej bohaterki względem Jamesa są już męczące. 

Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem jest w moim odczuciu częścią dość przeciętną, wręcz jedną ze słabszych z tego cyklu – nawet w standardach jak na czytadło, jakim jest w sumie cała seria. Czy polecam? Jako kontynuacje – może i tak, ale myślę, że nawet pomijając tę część na spokojnie można czytać kolejne części.

sobota, 28 maja 2022

"Agatha Raisin i łyżka trucizny" M.C. Beaton




Tytuł: Agatha Raisin i łyżka trucizny
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: dziewiętnasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 48 min.
Ocena: 5/6






Już od dłuższego czasu z chęcią sięgam po komedie kryminalne autorstwa M.C. Beaton, jak na razie te z Agatha Raisin w roli głównej. Nawet nie wiem, kiedy zleciało, kiedy dotarłam do dwudziestego tomu serii pt. Agatha Raisin i łyżka trucizny – zapraszam na recenzję.

Znajomy pastor namawia Agathę na rozreklamowanie kościelnego festynu w sąsiadującej z Carsley wsi. Czyżby pani Raisin stała się gorliwą parafianką czy przyczyną tej decyzji jest pewien atrakcyjny wdowiec - organizator kiermaszu, George Selby? W efekcie na imprezę ściągają tłumy. I choć trudno to sobie wyobrazić, wesoły rodzinny festyn staje się scenerią dwóch morderstw. Werdykt jest jeden: zatrute konfitury. Wraz z młodą i ładną pomocnicą Agatha musi nie tylko znaleźć truciciela, ale także chwilę czasu na wzdychanie do pięknego George'a.                                                                                            opis wydawcy

Agatha Raisin i łyżka trucizny to już kolejny część, w której główna bohaterka po raz kolejny wzdycha do kolejnego mężczyzny, po raz kolejny czuje motyle w brzuchu. Czymże byłaby ta seria bez miłosnych zawirowań pani detektyw? Tym razem autorka wykorzystała ciekawy pomysł na morderstwo – zatrute konfitury, ale sam motyw festynu u autorki już się pojawiał się w poprzednich częściach. Książka jest napisana w sposób prosty, nieskomplikowany, przyjemny w odbiorze – jak to zwykle bywa u autorki. No i wszystko okraszone lekkim, charakterystycznym poczuciem humorem i nieprzewidywalną główną bohaterką. 

Agatha Raisin i łyżka trucizny to kolejna część cyklu, którą zdecydowanie mogę polecić. Bawiłam się naprawdę dobrze i już lekko ubolewam, że ta seria już się powoli dobiega końca, ale na szczęście jest jeszcze cykl o Hamishu Macbecie. Lekkie czytadło, co prawda bez efektu WOW, ale miły umilacz czasu i dobra lektura na odstresowanie, zwłaszcza w wykonaniu lektorki – Pauliny Holtz.

czwartek, 26 maja 2022

"Babka z zakalcem" Alek Rogoziński

Tytuł: Babka z zakalcem
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Czyta: Maciej Radel
Długość: 7 godz. 5 min.
Ocena: 5/6



Staruszka chorująca na trwałe przyrośnięcie oka do wizjera to też człowiek.






Od samego początku przygody z twórczością z Alka Rogozińskiego – polubiłam jego książki. Z racji tego, że miałam trochę przerwy w zapoznawaniu się z jego kolejnymi komediami kryminalnymi – ostatnio zaczęłam je nadrabiać. Niedawno skończyłam Miasteczko morderców z Różą Krull w roli głównej, aż w końcu zabrałam się za kolejny audiobook Rogozińskiego pt. Babka z zakalcem, w którym Róża występuje jedynie gościnnie, ale jednak się pojawia, z czego bardzo się cieszę. 

Luiza Mirska od wielu lat jest szefową wielkiej firmy cukierniczej i gwiazdą telewizyjnych programów kulinarnych. Czuje jednak, że przyszedł czas, aby przekazać komuś swoje imperium. Problem w tym, że kiedy bierze pod lupę potencjalnych spadkobierców, przekonuje się, że każdy z jej bliskich ma na sumieniu jakieś przestępstwo. Gdy na rodzinnej imprezie z okazji sześćdziesiątych urodzin Luizy dochodzi do morderstwa, podejrzani stają się wszyscy. Bo też i każdy z gości miał powód i okazję, aby dodać swoje zabójcze „trzy grosze” do babeczki z lukrem…                                                                                                                                                                           opis wydawcy

Babka z zakalcem to kolejna komedia kryminalna, po którą sięgnęłam z wielką przyjemnością i jej lektura była równą przyjemnością. Jak to u Rogozińskiego zwykle bywa – na początku znajdujemy spis postaci, a cała książka nie należy do wybitnie obszernych, a ponadto jest charakterystyczne, ironiczne poczucie humoru, które mi bardzo odpowiada. Ogólnie wiadomo, że z tym bywa różnie – nie każdy humor, nie każdemu przypadnie do gustu, ale mi ten Alkowy, ironiczny bardzo pasuje. A do tego przekomiczne rozmowy Róży Krull z Darskim – po prostu cudowności. Do tego pomysł na intrygę kryminalną kręcącą się wokół szefowej firmy cukierniczej – naprawdę ciekawy, a przede wszystkim dobrze wykorzystany. No i oczywiście nie mogło zabraknąć barwnych i niesztampowych postaci, które dają się lubić, a ich obecność i zachowania. niejednokrotnie wywołują szeroki uśmiech na mojej twarzy. Bardzo lubię pióro Alka, jego styl – charakterystyczny, lekki i przyjemny w odbiorze. Nie jest to arcydzieło kryminalnej literatury, ale lekkie, niezobowiązujące czytadło, które zdecydowanie może poprawić humor i oderwać od szarej rzeczywistości. 

Towarzystwo książek wpływało na nią kojąco i pozwalało magicznie nabierać dystansu do życia i przeszkód, jakie się w nim pojawiają.

Babka z zakalcem to pozycja, która świetnie się sprawdzi jako poprawiacz nastroju, który odciąga od rzeczywistości. Barwne postaci, ciekawy i dobrze wykorzystany pomysł na fabułę; może nie do końca literatura wysokich lotów, ale lekkie, ciekawe czytadło na poprawę humoru. Osobiście zdecydowanie mogę polecić – nie tylko Babkę..., ale wszystkie książki Rogozińskiego, choć ostrzegam, że nie każdemu podejdzie ironiczne poczucie humoru autora. Lojalnie ostrzegam, ale polecam. 

… w przeciwieństwie do swojej mamy kompletnie nie miał talentu kulinarnego. Po latach znalazł nawet dwa przymiotniki, które idealnie określały jego podejście do gotowanie. Było ono mianowicie fanatycznie religijne. Mateusz wrzucał do garnka lub na patelnię różne rzeczy, po czym zmawiał modlitwę i liczył na to, że wydarzy się cud.

sobota, 9 kwietnia 2022

"Agatha Raisin i mordercze święta" M.C. Beaton




Tytuł: Agatha Raisin i mordercze święta
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: osiemnasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 33 min.
Ocena: 5/6






Boże Narodzenie już dość dawno minęło, zdecydowanie bliżej do Wielkanocy, ale zupełnie nie przeszkodziło mi to zabrać się za pozycję związaną z grudniowymi świętami. Wciąż darzę sympatią Agatę Raisin, więc w końcu się zabrałam za osiemnasty tej serii M.C. Beaton pt. Agatha Raisin i mordercze święta

Dorastając w slumsach Birmingham, Agatha lubiła marzyć. W grudniu - zwykle o doskonałych świętach. Wygląda na to, że tegoroczne Boże Narodzenie może okazać się spełnieniem tych marzeń, bo agencja detektywistyczna przynosi znaczne zyski. Do pełni szczęście brakuje jednak Jamesa... Agatha jest pewna, że jeśli zaprosi go na wystawny świąteczny obiad, ich miłość zapłonie znowu. Tymczasem do agencji zgłasza się pewna bogata wdowa, przekonana, że ktoś z rodziny dybie na jej życie. Kiedy pada martwa po uroczystej herbacie w swoim dworku, wszystkim przechodzi ochota na świąteczny pudding.                                                                                                                        opis wydawcy

Agatha Raisin i mordercze święta to już kolejna pozycja, w której główna bohaterka prowadzi swoją własną agencję detektywistyczną, co wcale nie oznacza, że jej życie się ustabilizuje. Lubię tę serię, choć nie zawsze wątki kryminalne są na megawysokim poziomie, a zachowanie głównej bohaterki jest irytująco przewidujące – zawsze z chęcią do niej wracam, wiedząc, że niejednokrotnie się uśmieję. Muszę przyznać, że w tym tomie spodobał mi się ciekawy wątek z młodą panią detektyw, która skradła serce Agathy No a do tego świąteczne przygotowania i bożonarodzeniowe przyjęcie Agaty... naprawdę przekomiczne, niejednokrotnie się uśmiechnęłam podczas słuchania tych przedświątecznych przygód. Sam pomysł na fabułę i połączenie wątku kryminalnego ze świątecznym – naprawdę na dobrym poziomie, tutaj zdecydowanie nie wiało nudą. Styl pisarski autorki – jak zwykle lekki i niezobowiązujący, a język prosty i nieskomplikowany, a wszystko czytane przez cudowną, świetnie pasującą tu lektorkę Paulinę Holtz.

Agatha Raisin i mordercze święta to w moim odczuciu jedna z lepszych tej serii. Przekomiczne świąteczne przygotowania pani detektyw świetnie się sprawdzą jako odstresowanie w ferworze i stresie świątecznych przygotowań (ale nie tylko – jak widać). Całą serię zapoznaję w formie audiobooków, więc nie wiem jakby było, gdybym ten cykl czytała, a nie słuchała. Nie zmienia to faktu, że przyjemne czytadło, a w zasadzie słuchadło. Agatha to Agatha – zawsze dobra i zabawna. 

niedziela, 3 kwietnia 2022

"Mamy morderstwo w Mikołajkach" Marta Matyszczak

Tytuł: Mamy morderstwo w Mikołajkach
Autor: Marta Matyszczak
Cykl: Kryminał z pazurem
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 304
Ocena: 2/6



Z teściową niczym z filmami Hitchcocka. Na wstępie trzęsienie ziemi, a potem już tylko gorzej.





Książki Marty Matyszczak mam w planach już od dłuższego czasu, chodziły za mną po przeczytanych wielu recenzji na blogach – w końcu przyszedł czas na mnie, a postanowiłam zacząć od serii Kryminał z pazurem, a konkretnie od pierwszej części pt. Mamy morderstwo w Mikołajkach.

Rozalia Ginter prowadzi gabinet weterynaryjny w Mikołajkach. Wiedzie w miarę szczęśliwe życie rodzinne. Aż do pewnego wieczora, który zmienia wszystko. Odtąd kobieta skrywa mroczną tajemnicę. Zwłaszcza przed najbliższymi. W tych samych urokliwych Mikołajkach - na kładce nad kanałem - zawisa ciało mężczyzny. Czy znany w okolicy hotelarz popełnił samobójstwo? A może zabił go Peter Winckler, który przyjechał na Mazury odwiedzić ziemie przodków? Poszlaki się mnożą… Miejscowa policja pod wodzą komendanta Pawła Gintera wszczyna śledztwo. Niestety komendant, prywatnie mąż Rozalii, nie potrafi się skupić na sprawie, zbyt zaaferowany prywatną tragedią…                                                                                                                             opis wydawcy

Mamy morderstwo w Mikołajkach to pozycja, względem której nie miałam szczególnych oczekiwań, nie nastawiałam się na nic szczególnego, choć lubię komedie kryminalne – nie bez przyczyny darzę sympatią twórczość Alka Rogozińskiego czy serię z Agathą Raisin w roli głównej. Książa nie jest obszerna, ale w sumie trochę się z nią męczyłam. Muszę przyznać, że bohaterowie (szczególnie główna bohaterka – Rozalia) bywały irytujące i infantylne. Lekarka weterynarii, która oburza się na sterylizację aborcyjną bezdomnego kota, bo jest za każdym życiem, jest trochę żenujące… Jedyną postacią, która przypadła mi do gustu to kotka o męskim imieniu Burbur, który pisał swój pamiętniczek – a ten momentami rozbawiał mnie do łez. Pomysł na fabułę – jest całkiem w porządku, ale w moim odczuciu zrealizowany w bardzo żenujący i infantylny sposób, co w największej mierze sprawiło, że tak się męczyłam z tą książką. A szkoda, bo jest koncepcja z potencjałem, a do tego kot, który wydaje się być najbardziej rozgarniętą postacią tej pozycji. Sama książka jest dość marna, choć w zamyśle lekkie czytadło - jej czytanie mnie nieco wymęczyło (poza fragmentami z kocim pamiętnikiem).

Mam na imię Burbur i jestem sędzią sprawiedliwym. Sędziną. Wymierzam karę każdemu, komu się ona należy. A jak się nie należy, to co mnie to obchodzi. I tak chapsnę, drapnę albo chociaż nasyczę do rozumu. - z pamiętniczka Burbura

Mamy morderstwo w Mikołajkach to książka, która w moim odczuciu wypadła dość marnie, choć lubię komedię kryminalne… Jest słaba, wiejąca nudą, z infantylnymi bohaterami i równie żenująco-infantylną fabułą, choć z mogłoby z tego pomysłu coś wyjść. Mam w planach przeczytać jeszcze jakąś inną pozycję autorki, żeby sprawdzić czy to tylko defekt tej serii albo konkretnej książki, więc mam nadzieję się przekonać, jak wypadną inne książki autorki. Na Mamy morderstwo w Mikołajkach w moim odczuciu zdecydowanie szkoda czasu – czytadło, ale marne. 

Książka bierze udział w wyzwaniu

poniedziałek, 14 marca 2022

"Agatha Raisin i upiorna plaża" M.C. Beaton


Tytuł: Agatha Raisin i upiorna plaża
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: siedemnasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 48 min.
Ocena: 3/6




Bardzo lubię serię z Agatą Raisin i ze sporą regularnością sięgam po kolejne części tego cyklu – co zresztą można zobaczyć po recenzjach na blogu. Ostatnio sobie uświadomiłam, że jestem już bliżej końca serii niż jej początku, bo w końcu piszę już o tomie siedemnastym pt. Agatha Raisin i upiorna plaża.

Mimo nawału zajęć, Agatha Raisin czuje się bardzo samotna - tęskni za Jamesem. Dlatego gdy Lacey niespodziewanie proponuje jej wspólne wakacje, radośnie pakuje walizki. Celem romantycznego wypadu nie są jednak wymarzone tropiki, a Snoth-on-Sea w Sussex, który z rajem na ziemi niewiele ma wspólnego. Nawet Palace Hotel, niegdyś perła okolicy, okazuje się ruiną, a jego goście bandą gburów. Kiedy jednak pojawia się wreszcie nadzieja na wakacje z prawdziwego zdarzenia i rychłą ucieczkę z Snoth-on-Sea, na miejscowej plaży znalezione zostają zwłoki kobiety. Wszystko wskazuje na to, że narzędziem zbrodni był szalik Agathy...                                                                                  opis wydawcy

Agatha Raisin i upiorna plaża to kolejna część, w której pojawia się James, a w głównej bohaterce pojawiły się najróżniejsze uczucia i rozterki. Autorka serii po raz kolejny wałkuje do znudzenia temat poszukiwania miłości przez panią detektyw, co już wieje nudą, a momentami wręcz żenadą. Zwłaszcza, że temat Jamesa to zdecydowanie takie odgrzewanie kotleta, co robi się coraz nudniejsze, żenujące i coraz bardziej irytujące. ale przynajmniej pojawiają się pracownicy biura detektywistycznego Agathy = Roy, Charles i Mrs. Bloxby, co dodaje kolorytu książce. Styl pisarski autorki jest lekki i nieskomplikowany, co sprawia, że całość jest przyjemnym i niezbyt długim czytadłem, który umili popołudnie czy wieczór. Wiadomo, poczucie humoru i żarty są względne, ale w tej serii komedii kryminalnych mi zdecydowanie podpasowały. No i jak to w przypadku tej serii – sięgnęłam po audiobooka w interpretacji Pauliny Holtz, która – jak zawsze w jej przypadku – spisała się naprawdę świetnie, co tylko utwierdziło moją sympatię do tej lektorki. 

Agatha Raisin i upiorna plaża jest częścią, która sumarycznie wypada dość średnio. Autorka w tej serii miewała zarówno lepsze, jak i gorsze momenty, ale nie zmienia to faktu, że i tak polecam tę serię. Nie polecam sięgać od środka, lepiej od samego początku, bo można się pogubić (zwłaszcza w miłosnych perypetiach głównej bohaterki). Nie zmienia to faktu, że po całą serię warto sięgnąć.

niedziela, 6 lutego 2022

"Agatha Raisin i perfekcyjna pani domu" M.C. Beaton



Tytuł: Agatha Raisin i perfekcyjna pani domu
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: szesnasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 28 min.
Ocena: 4/6


Lubię lekkość pióra M.C. Beaton i jej serię z Agathą Raisin w roli głównej, dlatego raz po raz sięgam po kolejne części tego cyklu będąc ciekawa kolejnych przygód detektyw-amatorki. Czas na recenzję kolejnego, szesnastego już tomu serii zatytuowanego Agatha Raisin i perfekcyjna pani domu.

Zaatakowana przez wynajętego mordercę, Agatha Raisin ledwo uchodzi z życiem, dlatego marzy o mniej ryzykownym zleceniu. Gdy Robert Smedley próbuje udowodnić, że żona go oszukuje, Raisin Investigation natychmiast oferuje pomoc. Niestety, Mabel Smedley sprawia wrażenie idealnej żony. Wkrótce pan Smedley zostaje znaleziony martwy w swoim biurze, a główna podejrzana, jego małżonka Mabel, natychmiast zleca Agacie znalezienie zabójcy.                                                                                                                                         opis wydawcy

Agatha Raisin i perfekcyjna pani domu to tom, w którym agencja detektywistyczna Agathy rozwija się prężnie. Wraz z odświeżonym personelem po raz kolejny rozwiązuje zagadkę morderstw i tajemnicę tytułowej perfekcyjnej pani domu. Muszę przyznać, że pomysł na tę książkę jest dość ciekawy, ale odnoszę wrażenie, że całość jest niechlujnie zagmatwana, taka pokręcona w niezbyt pozytywny sposób. Szkoda, bo zapowiadało się dość interesująco. Język i styl autorki – na zbliżonym poziomie co we wcześniejszych częściach, lekki, nieskomplikowany, przyjemny w odbiorze, z charakterystycznym, lekkim poczuciem humoru. No i do tego zakończenie, które jest wyjątkowo zaskakujące – to zdecydowanie na plus. 

Agatha Raisin i perfekcyjna pani domu to lekka i dość przyjemna powieść detektywistyczna, która mogła być napisana nieco lepiej, ale jednak jest naprawdę ciepła i sympatyczna w odbiorze. Nie zmienia to faktu, że jest to zwyczajne i niewymagające czytadło – nawet jeśli bawię się z nim całkiem nieźle. Jak zawsze polecam tę serię, ale warto jednak najpierw sięgnąć najpierw po wcześniejsze części cyklu, bo inaczej podczas lektury zupełnie można się pogubić. Na tle pozostałych części nie jest zła, ale były lepsze, ale ja i tak już zabieram się za kolejne tomy! A do tego świetna interpretacja i fenomenalny głos lektorki Pauliny Holtz.

niedziela, 16 stycznia 2022

"Agatha Raisin i zabójczy taniec" M.C.Beaton




Tytuł: Agatha Raisin i zabójczy taniec
Autor: M.C.Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: piętnasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 39 min.
Ocena: 4.5/6




Bardzo lubię lekkie, niezbyt obszerne powieści pióra M.C.Beaton. Za mną już kilkanaście tomów o detektywce-amatorce Agacie Raisin w formie audiobooków, ale na czytniku już czekają pierwsze tomy serii z Hamishem Macbecie. Tym razem zapraszam na piętnasty tom o pani detektyw, która już przestałą być taka samozwańcza. Czas na recenzję książki pt. Agatha Raisin i zabójczy taniec.

Agatha dochodzi do wniosku, że prowadzenie agencji detektywistycznej w Cotswolds to nie jest robota rodem z kryminałów Chandlera. Zamiast zamożnych dam w tarapatach, przychodzą do niej po pomoc właścicielki zaginionych kotów. Gdy zatem pewna bogata rozwódka powierza jej poważną sprawę, Agatha jest w siódmym niebie. Czy zapewni swej maleńkiej agencji miejsce na rynku, czy też ugryzła większy kęs niż potrafi przełknąć?                                                                                                                                                                      opis wydawcy

Agatha Raisin i zabójczy taniec to kolejna lekka kryminalna powieść, napisana po raz kolejny w sposób nieskomplikowany i bardzo przyjemny w odbiorze, zwłaszcza w genialnej interpretacji Pauliny Holtz. Tym razem autorka nieco przełamała schemat głównej bohaterki – tym razem trochę wywietrzały jej z głowy amory i mężczyźni, a ona podjęła zawodowe ryzyko i w końcu oficjalnie stała się panią detektyw zakładając własną agencję detektywistyczną. A perypetie z innymi pracownikami agencji tylko powodowały coraz to kolejne umilenie akcji i pojawienie się uśmiechu na twarzy. Jak na taką objętość i tę serię – dzieje się więcej niż zazwyczaj. Całość naprawdę lekka, nieskomplikowana, przyjemna w odbiorze. Niezbyt ambitna czy niezbyt wysokich lotów, ale taki ciekawy czasoumilacz, jak na razie chyba jeden ciekawszych z serii. 

Agatha Raisin i zabójczy taniec to naprawdę łatwa, przyjemna i szybka lektura, która umili kilka godzin podczas dnia czy wieczoru swoją obecnością. Rozumiem, że nie każdemu spodoba się taki humor i brnięcie w serię mającą prawie trzydzieści tomów, ale ja wciąż lubię – zarówno bohaterkę, jak i serię, którą mogę jak najbardziej polecić, ale zdecydowanie zapoznawanie się z nią po kolei. 

niedziela, 9 stycznia 2022

"Jak przechytrzyć nieboszczyka" Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska

Tytuł: Jak przechytrzyć nieboszczyka
Autor: Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Aleksandra Dzierżawska
Długość: 7 godz. 20 min.
Ocena: 3.5/6



Konie nadziei pędzą galopem, a osły doświadczenia idą stępa.




Twórczości ani Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej nie znałam nigdy wcześniej, ale przeglądając (jeszcze w grudniu) książki dostępne w pakiecie Legimi zaintrygował mnie opis wydawcy jednej z pozycji. Zatem szybko, nie odwlekając zabrałam się za lektury pt. Jak przechytrzyć nieboszczyka – zapraszam więc na recenzję.

Wakacje all-inclusive mają kilka wad.
Po pierwsze – cena.
Po drugie – sztuczność i rozlazła nuda pobytu.
Po trzecie – średnio dwa dodatkowe kilo na tydzień.
Po czwarte – wcale nie tak łatwo przestać tam być singielką…
Z tych i paru innych powodów Lucyna i Elwira decydują się na urlop nad Bałtykiem.
Los się do nich uśmiecha: wynajęty (tanio!) domek jest uroczy. Na plaży – pustki (bo w kalendarzu czerwiec). Towarzystwo w postaci przyjaciółki – najlepsze pod słońcem. Nawet znana z kaprysów nadmorska pogoda okazuje się dla nich łaskawa.
Jedyny problem to NIEBOSZCZYK…
                                                                            opis wydawcy

Jak przechytrzyć nieboszczyka to lekka, komediowo-kryminalna książka, którą słuchałam w formie audiobooka w ferworze świątecznych przygotowań. Muszę przyznać, że głos lektorki Aleksandry Dzierżawskiej momentami mnie nieco irytował, dlatego pod tym względem cieszyłam się, że książka nie trwała zbyt długo, bo w końcu niewiele ponad siedem godzin. Sam pomysł na całą fabułę – naprawdę niezły, choć mógłby być bardziej dopracowany. Pomysł na kontrastowe bohaterki też jest całkiem w porządku, ale jednak momentami mnie irytowała ich infantylność i naiwność. Rozumiem, że to ma być sytuacyjna komedia pomyłek, jednak jak na dwie dorosłe kobiety, bohaterki powieści komediowej były zbyt bezkrytyczne i takie… nieco głupiutkie. Przynajmniej tak jest moim zdaniem, ale no cóż – bywa. 

Życia nie można puścić samopas, bo się porozłazi w różne strony i wtedy człowiek się gubi...

Jak przechytrzyć nieboszczyka sumarycznie jest książką niezobowiązującą, pełną uproszczonych, banalnych schematów. Jednak jest to lekkie, babskie, poprawiające humor czytadło, które można pochłonąć naprawdę szybko, choć raczej polecę w wersji e-booka czy papierowej – byle uniknąć nieco irytującego głosu lektorki. No chyba, że ktoś lubi ten głos. No i zdecydowanie bardziej babska książka. Można przeczytać, ale jednak nie jest to jakaś porywająca i ambitna lektura. Ot, takie przeciętne niewyróżniające się czytadło. Ciekawe na jak długo zostanie w pamięci...

sobota, 11 grudnia 2021

"Agatha Raisin i nawiedzony dom" M.C. Beaton

Tytuł: Agatha Raisin i nawiedzony dom
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: czternasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 57 min.
Ocena: 4/6



Bardzo lubię serię o samozwańczej pani detektyw Agacie Raisn autorstwa M.C. Beaton. Choć z reguły to leciutkie komedie kryminalne – wciąż i wciąż wracam do serii, która liczy niemal trzydzieści tomów. Dzisiaj zapraszam na recenzję części czternastej pt. Agatha Raisin i nawiedzony dom.

Kiedy Agatha wraca z Londynu, witają ją ulewne deszcze i stara znajoma - nuda. Dlatego niewiele trzeba, by przystojny sąsiad, Paul Chatterton, nakłonił Agathę do rozpoczęcia nowego śledztwa. Akurat nadarza się okazja - niejaką panią Witherspoon prześladują szepty, odgłosy kroków i biała mgiełka. Kiedy policja nie znajduje żadnego wyjaśnienia tych dziwacznych zjawisk, Paul i Agatha biorą sprawy w swoje ręce. Szybko okazuje się, że nawiedzony jest nie tylko dom...                                                                                                                         opis wydawcy
Agatha Raisin i nawiedzony dom jest kolejną lekką pozycją pióra M.C. Beaton, która mnie rozkochała w swojej lekkości i humorze. Co prawda znam tylko serię o samozwańczej pani detektyw, ale na czytniku już czekają na mnie pierwsze tomy innego cyklu. Tym razem pomysł na fabułę nieco się wyróżnił, ale pozostał pewien schemat – mianowicie Agatha zwraca uwagę na przystojnego sąsiada, który zajął dom obok niej. Ach, Agatha i jej perypetie sercowe. Pomysł mógłby być trochę lepiej zrealizowany, z nieco większą dawką intrygi, jednak cała seria jest utrzymana w lekkim stylu czytadła i tak jest w tym przypadku. Styl pisarski autorki jest również na podobnym, lekkim i przyjemnym poziomie i całość napisana dość prostym, nieskomplikowanym językiem. No i do tego cudowna Paulina Holtz jako lektorka.

Agatha Raisin i nawiedzony dom to lekka komedia kryminalna, po którą raczej nie polecam sięgać nie znając wcześniejszych części cyklu, chociaż… jak kto lubi. Wyrywanie z kontekstu nie robi dobrze, ale jako kontynuację lekkiego i przyjemnego w odbiorze czytadła – jak najbardziej, a jeszcze niejednokrotnie można się uśmiechnąć po nosem w trakcie lektury. 

poniedziałek, 11 października 2021

"Agatha Raisin i śmiertelna pokusa" M.C. Beaton




Tytuł: Agatha Raisin i śmiertelna pokusa
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: trzynasty
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 39 min.
Ocena: 4.5/6






Bardzo lubię od czasu do czasu spędzić czas z samozwańczą panią detektyw – po pewnej przerwie od pt. ostatniego tomu Agatha Raisin i zemsta topielicy w końcu do pracy przy komputerze zabrałam się za już trzynasty tom pt. Agatha Raisin i śmiertelna pokusa. Zapraszam na recenzję!
Agatha Raisin czuje się nieszczęśliwa. Nie bez powodu. Nie dość, że z Jamesem ma same problemy, to jeszcze przystojny sąsiad, John Armitage, upokorzył ją nieprzyzwoitą propozycją. Kompletnie za załamana, przestaje o siebie dbać. Gdy w miasteczku pojawia się nowy wikary, tajemniczy Tristan Delon, znów odnajduje sens życia. Kiedy duchowny zostaje znaleziony martwy w gabinecie pastora, Agatha rozpoczyna własne śledztwo.
                                                                         opis wydawcy
Agatha Raisin i śmiertelna pokusa po raz kolejny niejednokrotnie wywołała uśmiech na moje twarzy. Pojawił się kolejny obiekt westchnień samozwańczej pani detektyw, którym niestety nie nacieszyła zbyt długo. Jak zwykle – dość sympatyczna, ale jednocześnie dość przewidywalna lektura. Wszystko napisane w sposób dość lekki i przyjemny w odbiorze, dodatkowo w świetnej (jak zawsze) cudownej lektorki Pauliny Holtz – wszystko razem sprawiło, że nie mogłam się oderwać od tej pozycji, a wszystkie prace przy komputerze od razu milej upłynęły. Zagadka kryminalna – całkiem, całkiem i również dość dobrze zrealizowana. Jasne, mogłoby być więcej intrygi, ale w końcu to komedia kryminalna, a nie kryminał w najczystszej postaci. A główna bohaterka z tomu na tom zmienia się na lepsze – bywa mniej zrzędliwa, sympatyczniejsza i mniej samolubna, co jest zdecydowanie na plus. 

Agatha Raisin i śmiertelna pokusa – to przyjemne czytadło, przy którym niejednokrotnie się uśmiechnęłam pod nosem. Nigdy nie uważałam serii o Agathcie jako literaturę wysokich lotów, ale jednak wciąż lubię do niej wracać. Bardzo przyjemne czytadła na poprawę humoru, a także przesympatyczne towarzystwo wywołujące uśmiech, które będzie ciekawym towarzystwem np. do sprzątania.