Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agatha Christie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agatha Christie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 marca 2021

"Entliczek pentliczek" Agatha Christie

Tytuł: Entliczek pentliczek
Autor: Agatha Christie
Cykl: Herkules Poirot
Tom: trzydziesty
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 240
Ocena:5.5/6


To jedna z tych rzeczy, które mnie zawsze fascynują. Niewidoczne ogniwo.




Agatha Christie to klasyka sama w sobie, ale jej twórczość nie każdy darzy wyjątkową sympatią. Z racji tego, że dawno nie sięgałam po żadną z książek autorki – postanowiłam nadrobić to czym prędzej i zabrałam się za pozycję pt. Entliczek pentliczek. Jak wypadła? Zapraszam na recenzję.

W studenckim pensjonacie przy Hickory Road 26 nic nie idzie tak, jak powinno. Tak przynajmniej sądzi pani Hubbard, siostra sekretarki Herkulesa Poirota. Najpierw giną przypadkowe, zdawałoby się, przedmioty, a później giną zupełnie nieprzypadkowi, jak się okazuje, ludzie. Co za hańba dla domu studenckiego! Na szczęście w pobliżu jest Poirot, a Poirot zna związek między stetoskopem a autostopem.                                                                                            opis wydawcy

Entliczek pentliczek jest pozycją niezbyt obszerną, ale większość książek Christie nie ma powalającej objętości. Nie zmienia to jednak faktu, że jest w końcu niekwestowaną Królową kryminału. Pomysł na książkę jest naprawdę ciekawe – dom studencki, ginące przedmioty, rasowe podejrzenia, a do tego niezrównany Herkules Poirot. Stopniowe dawkowanie intrygi, pozornie nic nieznaczące szczegóły, cudownie wykreowane, wielowymiarowe postacie – cała Christie. No i oczywiście Poirot, który jest zdecydowanie niepowtarzalny i szczególnie specyficzny.  Książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie i dobrze – wszystko za zasługą sporej dawki intrygi, ciekawego, choć niezbyt wygórowanego pomysłu, a także języka i stylu pisarskiego autorki, które są naprawdę na wysokim poziomie. Christie ma w swojej bibliografii bardziej zawiłe i intrygujące pozycje, które wydają się być lepsze, ale nie zmienia to faktu, że jest to dość dobry, taki klasyczny, podstawowy kryminał, a nie jakieś tam marne czytadło.

Oczywiście, mogę udzielić ci rady, Jean, chociaż doprawdy nie wiem, po co ludzie w ogóle proszą o rady. I tak nigdy ich nie słuchają.

Entliczek pentliczek to książka, która jest zdecydowanie warta przeczytana, zwłaszcza na początek przygody z kryminałem. Agatha Christie jak zawsze w formie, spora porcja odpowiednio dawkowanej intrygi, ciekawy pomysł. Naprawdę polecam, warto sięgnąć. Ciekawa, intrygująca lektura, na wolne popołudnie.

Nigdy nie była chora, nigdy zmęczona, nigdy zdenerwowana, nigdy niedokładna. Innymi słowy, z praktycznego punktu widzenia, nigdy nie była kobietą.

czwartek, 25 lutego 2016

"Dwanaście prac Herkulesa" Agatha Christie

Tytuł: Dwanaście prac Herkulesa
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 319
Ocena: 4/6



Plotka to rzeczywiście hydra lernejska o dziewięciu głowach. Nie sposób jej zniszczyć, bo na miejscu jednej odciętej głowy wyrastają dwie nowe.






O mitycznym herosie Herkulesie słyszał chyba każdy… Zwłaszcza, że miał on do wykonania w ramach kary dwanaście różnych i ciężkich prac takich, jak chociażby oczyszczenie stajni Augiasza, zabicie Hydry lernejskiej czy zdobycie pasa Hipolity… Słyszał o nim także jego imiennik i słynny detektyw Herkules Poirot, który oburzył się na stwierdzenie swojego przyjaciela, że do detektywa nie pasuje imię mitycznego herosa. Poirot postanawia udowodnić, że tak nie jest i wykonuje swoje Dwanaście prac Herkulesa.
Kobieta robiąca na drutach nigdy nie wygląda zbyt korzystnie; zaabsorbowana, wzrok szklany, niespokojne, pracowicie migające palce! Potrzeba kociej zwinności i napoleońskiej siły woli, aby robić na drutach w zatłoczonym metrze, ale kobietom jakoś się to udaje. 
Dwanaście prac Herkulesa to zbiór opowiadań autorstwa Agathy Christie, w którym jeden z najsłynniejszych detektywów świata mityczne dwanaście herkulesowych prac wykonuje w swoich realiach. Każda ze spraw to odrębny przypadek i opowiadanie, przez co można czytać każde oddzielne, jednak moim zdaniem warto przeczytać je jako całość. Choć przypadki są odrębne to jednak czytanie ich razem, jako jednej pozycji pomaga zrozumieć dlaczego Poirot zabrał się za rozwiązywanie tych konkretnych spraw. 
Poirot był wstrząśnięty klasycznymi ideałami. Ci bogowie i boginie... mieli chyba nic mniej różnych wcieleń niż współcześni zbrodniarze. Zresztą faktycznie sprawiają wrażenie osobników o wyraźnie zbrodniczych skłonnościach. Pijaństwo, rozpusta, kazirodztwo, gwałty, szabrownictwo, morderstwa i szykany – starczyłoby tego, żeby juge d'instruction miał pełne ręce roboty. Brak normalnego życia rodzinnego, brak ładu, brak metody. Brak ładu i metody nawet w zbrodniach! 
Dwanaście prac Herkulesa to kolejna w mojej czytelniczej karierze książka autorstwa Agathy Christie. Nie ukrywam, że naprawdę lubię jej książki (a w dodatku bardzo lubię kryminały). Właśnie dlatego z wielką chęcią do niej wracam i pewnego dnia w ramach dawkowania sobie twórczości Królowej kryminału zabrałam się za tę pozycję. Czytało mi się ją dość przyjemnie, a postać Herkulesa Poirota nie jeden raz wywołała na mojej twarzy uśmiech. Pomysły na poszczególne opowiadania, w zasadzie na zagadki w nich zawarte momentami wydają się naprawdę banalne, ale jednak detektyw podejmuje się rzuconych mu wyzwań i rozwiązuje każdą ze spraw. Muszę przyznać, że zakończenia niektórych z nich są naprawdę zaskakujące. Ciekawe jakby to było, gdyby z niektórych tych opowiadań zrobić powieści? Styl bardzo charakterystyczny dla Christie – stonowany język, angielskie poczucie humoru, genialnie wykreowana postać Poirota – cudo! Jednak irytowały mnie niektóre, zbyt infantylne zagadki, jednak moim zdaniem pomysł na porównanie Herkulesa Poirota do mitycznego herosa – super!

Dwanaście prac Herkulesa należy raczej do tych średnik książek Christie jakie czytałam, ale wcale nie znaczy to, że jest do niczego, a na tle innych kryminałów wypada nawet dość dobrze! Myślę, że powinna się ona szczególnie spodobać miłośnikom mitologii greckiej. Osobom, które dopiero pragną zacząć przygodę z twórczością Królowej kryminału polecam inne jej książki – chociażby Zagadkę Błękitnego Ekspresu czy Niemego świadka.

czwartek, 6 sierpnia 2015

"Autobiografia" Agatha Christie

Tytuł: Autobiografia
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 480
Ocena: 6/6



Obejrzenie lub usłyszenie czegoś w niewłaściwym czasie to jeden z największych błędów, jakie się popełnia w życiu.







Agatha Christie to postać znana na całym świecie dzięki swoim kryminałom, których stworzyła całe mnóstwo oraz wykreowanym przez siebie postaciom – Herculesowi Poirotowi oraz Pannie Marple, które już miałam okazję poznać. Teraz postanowiłam bardziej poznać samą Królową kryminału dzięki jej Autobiografii.

Uwielbiam żyć. Bywam czasem okropnie zrozpaczona, bardzo nieszczęśliwa, udręczona smutkiem, ale przy tym wszystkim wiem z całą pewnością, że cudownie jest żyć. 

Jaka naprawdę była Agatha Christie? Jak wyglądało jej życie? Jakie przeboje i przygody ją spotkały? Jak powstawały największe dzieła wśród kryminałów? Na te i inne pytania odpowiedź można znaleźć w Autobiografii Królowej kryminału.

Najsmutniejsza w życiu, najtrudniejsza do zaakceptowania jest świadomość, iż nie zdołamy oszczędzić cierpienia ukochanej osobie.

Autobiografia to dość spore tomiszcze z uśmiechniętą Agathką na okładce, a za jej lekturę zabrałam się ciekawa życia, jakie wiodła pisarka...  Szczególnie, że jest ono opisane przez nią samą (w końcu autobiografia;). Pozycja jest napisana w sposób naprawdę lekki i bardzo przyjemny w odbiorze, a czytało mi się ją z nieskrywaną przyjemnością. Agatha naprawdę postarała się o porządne opisy – dokładne, rzetelne, oddające doskonale epokę, w której żyła, wszystko co zapamiętała. No i naprawdę udane opisy ludzi, jakich spotykała na swojej drodze, z jakimi żyła i obcowała. W książce urzekły mnie także przemyślenia jakimi dzieliła się autorka, obserwacje, jakimi dzieli się z czytelnikiem, a także spora dawka zdjęć z różnych okresów życia pisarki. Zaskoczyła mnie dokładność, z jaką autorka opisała wiele szczegółów swoich dziecinnych zabaw, przedmiotów codziennego użytku... Warto nadmienić, że Agatha Christie pisała tę książkę przez 15  lat... Właśnie chyba przez to jest taka dopracowana.

Za jedną z najbardziej intrygujących rzeczy w życiu uważam to, że bierzemy udział w czymś, czego zupełnie nie rozumiemy.

Autobiografia Aghaty Christie to książka obszerna, taka, którą czyta się długo, chłonie się ją, jej atmosferę... Naprawdę warto po nią sięgnąć, zapoznać się z życiem Królowej... Po prostu perfekcyjnie napisana autobiografia.

W życiu ma się dwie kategorie przyjaciół. Do pierwszej zaliczają się ci, którzy pochodzą z twojego otoczenia i z którymi wspólnie się coś robi. Przypominają staromodnego tanecznego węża- przychodzą i odchodzą z twojego życia, a i ty przychodzisz i odchodzisz z ich życia. Jednych pamiętasz, innych zapominasz. Druga kategoria obejmuje przyjaciół z wyboru- nie bywa ich zbyt wielu- których łączy prawdziwe wzajemne zainteresowanie i, którzy zazwyczaj pozostają przy tobie przez całe życie, jeśli tylko pozwolą na to okoliczności.

wtorek, 19 sierpnia 2014

"Czarna kawa" Agata Christie

Tytuł: Czarna kawa
Autor: Agata Christie
Czyta: Henryk Kijański
Czas trwania: 4 h. 29 min.
Ocena: 4/6


Symetria jest wszystkim. Wszędzie, a zwłaszcza w szarych komórkach, powinien panować ład i porządek.








Agata Christie to prawdziwa klasyka i chyba nie ma osoby, która nie kojarzyłaby charakterystycznego, belgijskiego i ekscentrycznego detektywa Herculesa Poirota. Z racji tego, że jestem fanką kryminałów, z pewną dozą regularności sięgam po książki Królowej Kryminału. 

Czarna kawa początkowo była sztuką teatralną, później przerobioną na powieść przez Charlesa Osborne'a. Ta teatralna atmosfera jest wyraźnie wyczuwalna w tej pozycji. Spotykamy się w niej właśnie z detektywem Herculesem Poirotem i jego wiernym towarzyszem - kapitanem Hastingsem. Mają oni do rozwiązania sprawę naukowca sir Clauda  Amory – mężczyzna zwrócił się do detektywa z podejrzeniem, że ktoś z jego rodziny i świty próbuje wykraść wzór śmiercionośnego materiału wybuchowego, nad którym właśnie pracował. W międzyczasie sir Claud zostaje otruty, a koperta ze wzorem ginie... Czy to rzeczywiście, ktoś z rodziny naukowca? Może ktoś ze służby? Komu zależy, żeby poznać wzór owej śmiercionośnej substancji? Kto potrzebuje tego wzoru?

Czarna kawa to niedługa książka, bo czymże jest 4,5 godzinny audiobook? Dystyngowany, próżny i pedantyczny Poirot, który wciąż zachwyca swoją osobą, swoją osobowością, charakterem, cynicznymi uwagami i uporem dążącym do rozwiązania zagadki, to postać kultowa i chyba najciekawszy element tej pozycji. Książka wciąga, napisana jest charakterystycznym językiem Agaty Christie, jej dystyngowanym stylem i sposobem, więc połknęłam ją w dwa popołudnia. Myślałam, że sama sprawa okaże się bardziej zawiła i skomplikowana, bardziej rozbudowana. Sądziłam, że rozwiązanie zagadki nie było, aż tak szokujące i zaskakujące, jakiego można by się spodziewać, jednak podczas zapoznawania się z lektura, autorka co chwilę próbowała zmylić czytelnika dążącego do rozwiązania sprawy razem z Poirotem i Hastingsem. Czarna kawa nie jest zła, ale chyba czytałam jej lepsze książki, lepsze fabularnie, bardziej zawiła i zmuszająca do myślenia nad rozwikłaniem zagadki. 

wtorek, 24 czerwca 2014

"Pasażer do Frankfurtu" Agata Christie

Tytuł: Pasażer do Frankfurtu
Autor: Agata Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 264
Ocena: 3/6



Dyscyplina? Powściągliwość? Dziś już nie ma miejsca na stare wartości. Dziś liczy się tylko zmysłowe doznanie. Jak to się skończy? Dokąd zmierza świat?






O Agacie Christie słyszał chyba każdy, nawet takie osoby, które na co dzień nie czytują kryminałów, a fani tego gatunku już na pewno czytały choć jedną jej pozycję. I ja mam w swojej biblioteczce kilka jej książek, a teraz przyszedł czas na jej kolejną pozycję – Pasażera do Frankfurtu.

Już na początku jesteśmy świadkami tego jak brytyjski dyplomata w średnim wieku - sir Stafford Nye - czekając na lotnisku na swój samolot poznaje tajemniczą kobietę, która ma do niego bardzo nietypową prośbę. Jej spełnienie nie jest bezpieczne – żeby się z niej wywiązać Stafford Nye musi zaryzykować swoje życie i karierę. Co to za prośba? Kim tak naprawdę jest tytułowy pasażer do Frankfurtu? Kim jest tak naprawdę owa kobieta? Jakie są jej zamiary? Jakie będą konsekwencje spełnienia życzenia przez polityka i głównego bohatera?

Wielcy królowie mieli swoich błaznów, którzy mówili im, co jest prawdą, a co pozorem, którzy mieli więcej zdrowego rozsądku, niż cała reszta dworu i potrafili wyszydzić to, co złe.

Pasażer do Frankfurtu to niedługi kryminał autorstwa Agaty Christie, za który się zabrałam i kolejna, która dołączyła do mojej biblioteczki. Jednak nie jest to pozycja, która zachwyca i powala na kolana. Dlaczego? Już wyjaśniam. Sam pomysł jest dość ciekawy, ale jednak nie do takich jestem przyzwyczajona. Kryminał bez morderstwa – tak to możliwe. To właśnie w tej książce jest właśnie taka fabuła – nie ma grupy podejrzanych, mnóstwa przesłuchań i dochodzenia do tego, kto jest mordercą, tego kto zawinił. Jest tu dużo polityki z drugiej połowy poprzedniego stulecia i to wokół tego się kręci akcja tej pozycji i to właśnie ona mnie nie zachwyciła. Wciągający i intrygujący początek, ale szkoda, że wraz z czytaniem owa intryga i owe napięcie maleje... Po owym tajemniczym spotkaniu na lotnisku spodziewałam się czegoś bardziej... zagadkowego i frapującego... Zdecydowanie jest to zupełnie inna odsłona Królowej Kryminału, ale nie do końca mnie przekonuje i książkę skończyłam z zupełnie mieszanymi uczuciami. Ciekawy pomysł, ale mam wrażenie nie do końca wykorzystany. No i za dużo polityki. Na co dzień mamy jej tyle, że podczas lektury chciałam się od niej oderwać... Sama książka jest niezbyt wciągająca, niestety. Chęć porzucenia książki stawała się coraz silniejsza wraz z poznawaniem nowych bohaterów – ich mnogość może powodować zagubienie i dezorientację. Ale na szczęście język wciąż ten sam, charakterystyczny dla Agaty Christie, elegancki, wyrafinowany i spełniający oczekiwania nawet najbardziej wymagających czytelników.

Zabierając się za Pasażera do Frankfurtu spodziewałam się czegoś więcej, ale jednak jest to pozycja dość przeciętna jak na Królową Kryminału. I to właśnie przez jej nazwisko spodziewałam się czegoś lepszego. Jest to typowa powieść szpiegowska i to właśnie dla miłośników tego rodzaju literackiego ją polecam. Zaś fani kryminałów i zaczynający dopiero przygodę z twórczością Agaty Christie powinni ją sobie odpuścić lub/i podejść do niej z naprawdę sporym dystansem.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:

wtorek, 27 maja 2014

"Morderstwo na polu golfowym" Agatha Christie

Tytuł: Morderstwo na polu golfowym
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie (Grupa wydawnicza Publicat)
Ilość stron: 224
Ocena: 5/6


Przyznaję, jestem człowiekiem staromodnym. Według mnie kobieta powinna być kobieca. Nie mam cierpliwości do tych wszystkich nowoczesnych neurotycznych dziewcząt słuchających od rana do wieczora jazzu, palących i dymiących jak komin i mówiących językiem, który mógłby wywołać rumieniec na twarzy przekupki z Billingsgate.




Agatha Christie, jak i stworzony przez nią Hercules Poirot to klasyka sama w sobie, temu nie można zaprzeczyć, a przygodę z twórczością Królowej kryminału oraz z jednym z najbardziej znanych detektywów już zaczęłam jakiś czas temu. Teraz pora przyszła na pozycję napisaną w 1923 roku, będącą trzecią powieścią detektywistyczną w dorobku najprawdziwszej Królowej wśród tego typu lektur.

Morderstwo na polu golfowym to jeden z tych kryminałów, którego zagadkę rozwiązuję Hercules Poirot. Tym razem dostaje on tajemniczy telegram, w którym milioner – Paul Renauld – prosi o przybycie do swojej posiadłości. Kiedy detektyw dociera do domu bogacza, okazuje się, że nadawca telegramu już nie żyje. I jest to nie lada wyzwanie dla znanego Herculesa Poirota. Żona podaje jeden trop, detektyw wraz ze swoim przyjacielem, dochodzą do innych wniosków i tropów. Kto jest mordercą? Jaki trop przeważy? Jaką rolę odegra żona zmarłego, jego syn i hipotetyczna kochanka? Dlaczego ktoś mógłby zabijać milionera? Jak znany Belg przejdzie od detektywa – psa gończego do detektywa – mistrza logiki? Co odkryje? Kto jest mordercą? Jak wiele czasu zajmie rozwiązanie sprawy?

Morderstwo na polu golfowym to przyjemny w odbiorze kryminał, który nie jest książką do czytania na odwal się, w pociągu po całym dniu zajęć. Jest dużo wątków, postaci i faktów, przez co warto się nad nią skupić;) Inaczej wiele można stracić podczas lektury. Jest to książka o wiele bardziej wymagająca i zmuszająca do myślenia, aniżeli aktualnie wydawane kryminały współczesnych pisarzy. Głównie za sprawą języka – wyrafinowanego, dostojnego, ze sporą dawką francuskich wstawek (a języka francuskiego niestety się nie uczyłam). Bez zbędnych wulgaryzmów czy zbereźnych opisów (o jedno i drugie łatwo w literaturze bardziej współczesnej), ale za to z porządną dawką intrygi i zagadek, które niełatwo rozwiązać. Muszę przyznać, że nieźle się pogłówkowałam czytając ją i próbując dojść do tego kto jest mordercą owego milionera. Fabuła jest naprawdę ciekawa i w połączeniu ze wspaniałym językiem Agathy nie daje się przerwać, odłożyć książki na bok, nie daje się oderwać. Jej zakończenie jest naprawdę zaskakujące, przynajmniej dla mnie, ale niezwykle mnie to cieszy. No i ta mnogość postaci, które nie dają się nudzić podczas lektury. No, a przede wszystkim Hercules Poirot, który w tej książce pojawia się po raz drugi, w twórczości Królowej kryminału. Fakt, nie pałam do niego taką miłością jak do Sherlocka Holmesa, ale z każdą książką lubię go coraz bardziej. Może po większej ilości jego historii przekonam się do niego bardziej? W końcu Christie stworzyła całe mnóstwo przygód z Herculesem Poirotem, więc są spore szanse;) Choć muszę przyznać, że chyba staruszka Jane Marple wzbudza o wiele więcej mojej sympatii;) I zawsze mam problem z ocenieniem książki Christie, zwłaszcza w porównaniu z jej innymi pozycjami;)

Morderstwo na polu golfowym to książka godna polecenia, zresztą chyba jak każda pozycja Agathy Christie, z jaką miałam styczność. Jeżeli nawet nie miałeś kontaktu, z książkami Królowej kryminału myślę, że warto spróbować, bo to prawdziwa klasyka klasyki, a jeżeli nie wiesz od czego zacząć – polecam Morderstwo na polu golfowym.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:

piątek, 6 września 2013

Niemy świadek

Tytuł: Niemy świadek
Autor: Agata Christie
Wydawnictwo Dolnoścląskie
Ilość stron: 303
Ocena: 5.5/6



Człowiek jest czasem skłonny przypisywać zbyt wielkie znaczenie faktom dającym się wyjaśnić w sposób naturalny.







Anglia, a tam malownicza posiadłość Littlegreen House… Do tego intryga, kryminalna zagadka i mistrzowski język Agaty Christie, a wszystko to znajdziemy w jej książce zatytułowanej Niemy świadek.

Starsza kobieta - panna  Arundell – wysyła list do Herkulesa Poirota, lecz on dostaje go dwa miesiące później, już po śmierci autorki. Co tam się stało? Czemu postanowiła napisać do niego list? Czy jej tylko z pozoru wyglądająca naturalna śmierć okaże się przemyślanie uknutym morderstwem? Kim jest ów tytułowy niemy świadek?

Romanse są, oczywiście, niezbędnym elementem życia, ale po co traktować je poważnie? Człowiek kocha, a potem wszystko przemija.


Niemy świadek jest książką fascynującą i świetnie napisaną, od której nie sposób się nie oderwać. Pierwsze co mi się w niej najbardziej podobało, to sam pomysł, że Herkules Poirot przyjmuje zlecenie już od zmarłej. Można? Można. Do tego wąskie grono podejrzanych, będące rodziną zmarłej, ich rodzinne niesnaski i kłótnie o pieniądze. A także klimatyczna, mglista Anglia i jej atmosfera… Intryga, zagadka i genialne pióro królowej kryminału, spowodowały, że nie dało się oderwać od książki. Agata Christie w szczytowej formie, jak dla mnie. Jestem nią zachwycona i oczarowana.Gorzej wypadła chyba tylko Śmiertelna klątwa… 

sobota, 2 lutego 2013

Zagadka Błękitnego Ekspresu

Tytuł: Zagadka Błękitnego Ekspresu
( Tajemnica Błękitnego Ekspresu)
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 272
Ocena: 5/6

Zerwał opakowanie, odsłaniając dużą, zniszczoną kasetkę z czerwonego aksamitu. Na wierzchu widniały splecione litery zwieńczone koroną. Otworzył kasetkę, sekretarz gwałtownie nabrał powietrza. W środku, na podniszczonym białym jedwabiu, kamienie połyskiwały jak krew.




Zagadka Błękitnego Ekspresu jest już moim kolejnym spotkaniem z królową kryminału. Śmiertelna klątwa i Przyjdź i zgiń bardzo mi się podobały i spowodowały, że niejako zakochałam się w twórczości autorki, więc nie zwlekałam z przeczytaniem tej pozycji, którą dostałam do recenzji od Grupywydawniczej Publicat.

W książce poznajemy Katarzynę Gray, która jest damą do towarzystwa. Któregoś dnia niespodziewanie dziedziczy fortunę po swojej  zmarłej niedawno chlebodawczyni. Życie dziewczyny nie było usłane różami, a zawsze marzyła o fascynujących i wspaniałych przygodach, a odziedziczenie majątku sprzyja spełnieniu owych marzeń. Kupuję więc bilet do „Pociągu Milionerów”, czyli tytułowego Błękitnego Ekspresu. Nie sądziła, że jej marzenie spełni się tak szybko, bo to już w nim staje się świadkiem dziwnych i niezwykłych wydarzeń. Zostaje zamordowana kobieta – córka znanego milionera, a do akcji wkracza niezawodny i znany detektyw Herkules Poirot. Rozwiąże zagadkę owej tajemniczej śmierci? Czy to na pewno ta kobieta miała być celem morderstwa? A co w ogóle z mordercą? Kim on jest i co się z nim stało?

Zagadka Błękitnego Ekspresu nie zachwyciła mnie aż tak bardzo jak chociażby Przyjdź i zgiń, co nie zmienia faktu, że są tu widoczne oznaki geniuszu Christie. Intryga, morderstwo, niewyjaśniona zagadka, no i Herkules Poirot. Jednak, moim zdaniem, nie jest to ten poziom, nie zachwyciła ani mnie jakoś wybitnie nie urzekła. Ale cóż się dziwić skoro sama Agatha Christie nie lubiła tej powieści i uważała ją za nieudaną. A w jednym z wywiadów przyznała, że żałuje tego, że w pozycja w ogóle została oddana do druku. Notabene naprawdę dobry pomysł na morderstwo i zagadkę, a mimo tego że ta książka nie wzbudziła we mnie, aż takiego podziwu, moja sympatia do autorki wcale nie zmalała. Wciąż jestem oczarowana jej językiem, sposobem pisania czy realiami jej książek – to jest na naprawdę najwyższym poziomie i wciąż mnie zachwyca. A na półce na przeczytanie czekają dwie kolejne książki autorki.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:

niedziela, 20 stycznia 2013

Śmiertelna klątwa

Tytuł: Śmiertelna klątwa
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
(Grupa wydawnicza Publicat)
Ilość stron: 112
Ocena: 4,5/6

Mimo to zastanawiam się czasem jak potoczyłoby się wszystko gdybym zauważył ten jeden, zasadniczy szczegół, którego wagę oceniłem dopiero wiele lat później.






O Agathcie Christie słyszał chyba każdy, a ja czytałam wcześniej tylko jedną – Przyjdź i zgiń. A to dzięki współpracy z Grupą wydawniczą Publicat. I to również od nich dostałam do recenzji kolejną książkę Christie pt. Śmiertelna klątwa.

Pozycja ta jest zbiorem ośmiu króciutkich opowiadań z panną Marple łączącą te wszystkie opowiadania, a książka została wydana dopiero po śmierci Agathy. Pierwszym z nich jest Azyl, w którym młoda żona pastora Bunch Harmon podczas porządków w kościele znajduje umierającego mężczyznę, który wypowiada kilka na pozór niezwiązanych ze sobą słów. Następnym jest Dziwny żart, którego bohaterami jest para narzeczonych, którzy to po śmierci bogatego wuja mieli dostać od niego spadek - ogromną sumę pieniędzy. Okazuje się bowiem, że nigdzie ich nie ma. Następnym jest Narzędzie zbrodni, w którym krawcowa znajduje zwłoki kobiety, a głównym podejrzanym staje się jej mąż. No i przychodzi teraz czas na opowiadanie, które ma taki sam tytuł jak cały zbiór - Śmiertelna klątwa. Jego bohaterem jest Harry Laxton, który po zawarciu związku małżeńskiego wraca wraz ze swoją małżonką do rodzinnej wioski, gdzie postanawiają wybudować dom, na miejscu mieszkania pewnej starszej kobiety, która przeklina ich i rzuca na nich klątwę. Następnym jest Idealna służąca, w którym młoda służąca zostaje zwolniona z domu panien Skinner w wyniku niesłusznego oskarżenia o kradzież. No i przychodzi czas na  Opowiadanie panny Marple, w którym do panny Marple przychodzi pan Rhodes, podejrzewany przez policję o zabójstwo swojej żony, i prosi naszego detektywa amatora prosi o wyjaśnienie przez nią całej sprawy, by oczyścić się z podejrzeń. Kolejnym jest Lalka krawcowej, gdzie w zakładzie krawieckim w jakiś tajemniczy sposób  trafia lalka, która okazuje się posiadać nadnaturalne zdolności, uporczywie zasiada za biurkiem i wędruje po całym mieszkaniu.  Ostatnim jest Mroczne odbicie, która jest historią młodego człowieka, którego życie odmieniła dziwna wizja morderstwa, którą zobaczył... w lustrze. A wszystkimi sprawami zajmuje się panna Marple… A czy je rozwiąże? Jak sobie z nimi poradzi owa staruszka, będąca detektywem - amatorem?

Książeczka jest króciutka, a co za tym idzie opowiadania także, lecz napisane w bardzo inteligentny sposób. Christie pisze w bardzo błyskotliwy sposób, wodzi czytelnika za nos, zagadkami zmusza do myślenia. No jak dla mnie cud, miód i orzeszki. Christie pisze naprawdę genialnie, a bardzo duża bibliografia dowodzi jak wybitna pisarką była, w końcu została wpisana do  Księgi Rekordów Guinessa jako najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów  To jest naprawdę istna zbrodnia, że jako fanka kryminałów czytałam tylko dwie książki owej Królowej kryminału. Bardzo mi się podoba jej styl pisania i w żadnym bądź razie nie jest to książka, którą czyta się szybko. Jest to pozycja, która należy się delektować i cieszyć. Christie tworzy, chociaż prędzej oddaje nader fascynujący klimat epoki, w której żyła i tworzyła. Pozycja nie daje powodów do nudy i nie da się od niej oderwać. Ma tylko jeden minus – jest strasznie krótka:D Na półce mam jeszcze dwie czy trzy do przeczytania, więc trzeba będzie się za nie zabrać w najbliższym czasie. Prawdziwy geniusz kryminałów i najprawdziwsza klasyka! 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:

sobota, 24 listopada 2012

„Przyjdź i zgiń”

Tytuł: „Przyjdź i zgiń”
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
(grupa wydawnicza Publicat)
Ilość stron: 276
Ocena: 6/6


Ponieważ wydaje się tak skomplikowana. Jeżeli było konieczne,  by wyglądała na zawiłą, musi być prosta. Rozumiesz?






Któż kiedykolwiek nie słyszał o Agathcie Christie? W końcu autorka 80 kryminałów przetłumaczonych na 65 języków, która trafiła do Księgi Rekordów Guinessa jako najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów. A ja jako fanka kryminałów było wręcz zbrodnia to, że nigdy wcześniej nie czytałam owej klasyki tego gatunku.

Sheila Webb, pracownica Biura Stenografii i Maszynopisania Cavandis, miała zlecenie w jednym z domów, w którym mieszka niewidoma kobieta. Tam poza właścicielką domu dziewczyna nie zastaje właścicielki, za to dokonuje makabrycznego odkrycia, znajduje tam bowiem zwłoki mężczyzny o fałszywej tożsamości, po czym wybiega z krzykiem z domu. Kiedy policja przyjeżdża na miejsce, próbują ustalić kim była ofiara, a także kto go zabił, jednak nie potrafią znaleźć mordercy, który jako swój znak rozpoznawczy zostawił w mieszkaniu cztery zegary, których wskazówki stanęły o tej samej godzinie. Okazuje się, że jeden z nich należał do Sheili. Do tego właścicielka mieszkania przeczy temu, żeby zamawiała stenotypistkę do domu, ani nie spodziewała się żadnych gości. Niedługo potem w budce telefonicznej niedaleko poprzedniego miejsca zbrodni zostaje znaleziona  inna pracownica owego Biura Stenografii i Maszynopisania Cavandis. Ale dlaczego akurat ona? Czy kluczem do rozwiązania zagadki są owe zegary pozostawione w domu niewidomej kobiety? Jakie mają one znaczenie w śledztwie? Detektyw Hercules Poirot podejmuje wyzwanie i postanawia rozwiązać zagadkę.

Dobra rada: nie otwieraj tej książki, bo zginiesz na dłużej! Tak jest napisane na okładce książki, a rada jest jakże trafna, bo książka potrafi wciągnąć niemiłosiernie. Chyba jeden z lepszych kryminałów jakie w ogóle kiedykolwiek czytałam, może na równi z Eryniami i Liczbami Charona Marka Krajewskiego. Co jak co, ale Agatha skonstruowała naprawdę ciekawą intrygę, zagadkę, gdzie rzeczywiście do końca nie wiadomo, kto popełnił zbrodnię. Do tego zgrabny język. Cud, miód i orzeszki. Zapewniam – to nie jest moje ostatnie spotkanie z pisarką! Na półce czekają jeszcze dwie inne książki, po które niebawem sięgnę. Zdecydowanie polecam! Prawdziwa klasyka kryminału!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości