Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mario Vargas Llosa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mario Vargas Llosa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lipca 2012

Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki

Tytuł: Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Autor: Mario Vargas Llosa
Wydawnictwo: Znak
Czyta: Jacek Kiss
Czas trwania: 14h 9 min
Ocena:6/6

Jest to piękna historia o miłości, która naznacza los.
Szalona miłość, która trwa wiele, wiele długich lat.

Życie Ricarda wyglądałoby zupełnie inaczej, gdyby jako nastolatek nie poznał pewnej dziewczyny, w której zakochał się po uszy, i mimo jej zniknięcia ciągle ją kocha. Później owa niegrzeczna dziewczynka ciągle się pojawia w jego zyciu, co kilka lat, pod innymi imionami… Przychodzi i odchodzi. Pojawia się i znika. Bawi się nim. Zachowuje się szelmowsko, co doprowadzaja kochającego go mężczyznę do szaleństwa. Zazdrość go zżera, miłość do niej, to że ona się nim bawi. Ale mimo tych zabaw ciągle ją kocha. Po kilku związkach z bogatymi mężczyznami, ciągle wraca do przeciętnego Ricarda. Ale żadnego z tych mężczyzn nigdy nikogo nie kochała. Gdy przychodzi do niego wychudzona, niezadbana, on się nią opiekuje szaleńczo w niej zakochany. Biorą ślub, żeby niegrzeczna dziewczynka dostała francuskie obywatelstwo, a dla dojrzałego mężczyzny jest to wręcz spełnienie marzeń. Spędzają razem kilka pięknych lat, erotycznych przygód, uniesień... Ale niegrzeczna dziewczynka kończy ten związek definitywnie. On się po tym wyleczył z miłości do niej, a robi to w ramionach Włoszki 20 lat młodszej od siebie... Ale niegrzeczna dziewczynka pojawia się znowu...

To piękna historia inspirującej, toksycznej i perwersyjnej, trwającej wiele lat miłości.
Nie jest to typowe romansidło, to naprawdę piękna historia, którą polecam naprawdę każdemu


Cytaty z książki

Przez te dwa lata przekonałem się, że przynajmniej w moim wypadku nie jest prawdą, iż miłość wyciera się, ubożeje lub gaśnie od długiego użycia. Moja miłość rosła każdego dnia.
Zostałabym z tobą już od tamtego razu, kiedy pokazałeś mi Paryż, kiedy zapraszałeś mnie do tych okropnych garkuchni dla żebraków. Zawsze porzucałam cię dla bogaczy, którzy okazywali się śmieciami. I sama skończyłam jak śmieć.
Jeśli nauczyłem się czegoś w Kongu, to tego, że nie ma gorszej i bardziej krwiożerczej bestii, niż istota ludzka.
[...] nie ma takiego bólu, który trwałby tysiąc lat.