Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlan Coben. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlan Coben. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2026

"Zanim powiesz żegnaj" Harlan Coben, Reese Witherspoon

Tytuł: Zanim powiesz żegnaj
Autor: Harlan Coben, Reese Witherspoon
Wydawnictwo: Albatros
Czyta: Filip Kosior
Długość: 9 godz. 46 min.
Ocena: 1.5/6


Ból nigdy nie odchodzi. I nigdy nie pozwala ci odejść. Po prostu uczysz się z nim żyć.





Jeszcze w czasach liceum zawzięcie zaczytywałam się w powieściach Harlana Cobena. Chociaż dzisiaj nie sięgam po jego powieści tak często – sympatia do jego twórczości pozostała. Dlatego z chęcią sięgnęłam po jego książkę napisaną w duecie z Reese Witherspoon pt. Zanim powiesz żegnaj w postaci audiobooka w interpretacji niezawodnego Filipa Kosiora. 

Maggie McCabe zawsze żyła na krawędzi. Tylko człowiek z nerwami ze stali może zostać chirurgiem wojskowym, a tylko geniusz – zdobyć w tym zawodzie taką renomę jak ona. Ale wysoki prestiż nie ochronił jej przed tragedią. Pozbawiona prawa wykonywania zawodu Maggie traci w życiu cel, ale nie pasję. Gdy dotyka dna, z niespodziewanej strony nadchodzi ratunek – były kolega po fachu, obecnie elitarny chirurg plastyczny świadczący usługi najbogatszym ludziom na świecie, prosi ją o przysługę. W tajemniczej, zamkniętej klinice, ociekającej luksusem i dysponującej najnowszymi technologiami, o których zwykli ludzie jeszcze nie słyszeli, pewien człowiek potrzebuje pomocy. Maggie należy do niewielu lekarzy na świecie, którzy mogą jej udzielić. Zgadza się wkroczyć do świata niewypowiedzianego bogactwa i dotrzymać swojej części umowy. Kiedy jednak jej pacjent nagle znika bez śladu, Maggie wie, że musi uciekać, chyba że sama chce podzielić jego los…                                                                                                                                         opis wydawcy

Zanim powiesz żegnaj to tytuł, który zapowiadał się dobrze – tajna klinika dla światowych elit, procedury medyczne na granicy legalności i motyw połączenia bogactwa z medycyną. Pomysł na fabułę całkiem poprawny, chociaż nic wybitnie wyróżniającego się. Cała akcja rozwija się dość powoli, zdecydowanie brakuje tutaj budowania napięcia, intrygi, dreszczyku emocji czy galopującego tempa wydarzeń… No i bohaterowie, którzy w moim odczuciu są wykreowani naprawdę płytko, jednowymiarowo, bez żadnych większych zaskoczeń, po prostu sztampowi i bez szału czy jakiegokolwiek kolorytu. Książka jest napisana w sposób charakterystyczny dla Cobena – krótkie rozdziały, prosty język i duża liczba dialogów sprawiają, które sprawiają, że pozycje spod jego pióra oczyta się naprawdę szybko. Jednak nawet to w połączeniu z cudownym głosem Filipa Kosiora nie uratowało sytuacji – Zanim powiesz żegnaj to książka, przy której zwyczajnie się wynudziłam i zupełnie nic mnie w niej nie zaskoczyło. 

Zastanawiasz się, co czyni bohatera? Oczywiście, że altruizm. Ale jest też ego, lekkomyślność i poszukiwanie mocnych wrażeń.

Zanim powiesz żegnaj to w moim odczuciu pozycja zupełnie słaba i niezapadająca w pamięć – po prostu nudne czytadło stworzone na kanwie dość sztampowego pomysłu. Jak dla mnie to pozycja jakich wiele. Nie wiem czy ja się starzeję czy Coben słabiej pisze, ale już chyba coraz mniej nam po drodze. W jego książkach i tak najbardziej lubiłam rozmowy z Myronem Bolitarem, a jego współpracownikiem Winem – tutaj tego nie uraczymy. Nie polecam, moim zdaniem ta pozycja to zdecydowana strata czasu. 

Nie ma czegoś takiego jak odkrycie bez konsekwencji. Ważne jest to, co człowiek postanowi z tym zrobić.

sobota, 30 kwietnia 2022

"Jeden fałszywy ruch" Harlan Coben

Tytuł: Jeden fałszywy ruch
Autor: Harlan Coben
Cykl: Myron Bolitar
Tom: piąty
Wydawnictwo: Albatros
Czyta: Maciej Więckowski
Długość: 9 godz. 31 min.
Ocena: 5/6


Musiał skończyć z tymi natręctwami. Obsesja nie wykrywa problemów i nie rozwiązuje ich. Tworzy je z niczego, podsyca i wzmacnia.




W czasach liceum (i zaraz po nim) zaczytywałam się w książkach Cobena, wręcz je pochłaniałam, aż do momentu, w którym poczułam przesyt stwierdzając jednocześnie, że jedna jest łudząco podobna do drugiej. Nie zmienia to faktu, że polubiłam twórczość autora, szczególnie serię Myronem Bolitarem, a teraz, po latach uświadomiłam sobie jak bardzo ja się za nimi stęskniłam - stary, dobry Harlan Coben, główny bohater cyklu i jego zabawny przyjaciel Win, ach… Dlatego właśnie sięgnęłam po jedną z nieprzeczytanych pozycji z tej serii pt. Jeden fałszywy ruch.

Myron Bolitar podejmuje się ochrony czarnoskórej gwiazdy żeńskiej koszykówki, Brendy, nękanej telefonicznymi pogróżkami. Jest inteligentna, piękna, ma poczucie humoru, lecz brak jej agenta. Czy kłopoty Brendy mają związek z tajemniczym zniknięciem jej matki przed dwudziestoma laty oraz z niewyjaśnioną śmiercią żony aktualnego kandydata na gubernatora, milionera Arthura Bradforda?                                                                                                               opis wydawcy

Jeden fałszywy ruch to w sumie chyba jedna z nielicznych książek Cobena, za którą zabrałam się w formie audiobooka, ale i tak byłam ciekawa jak mi podjedzie twórczość autora po tak długiej przerwie. Muszę przyznać, że tego było mi trzeba – Coben jak najbardziej w dobrej formie, dość wartka akcja, zaskakujące zakończenie i całość ociekająca sarkazmem i czarnym humorem – zwłaszcza przezabawne rozmowy Myrona z Winem. Styl autora pozostał taki, jak pamiętam – lekki, nieskompilowany, niewymagający i przyjemny w odbiorze. Niezbyt wygórowany, bo nie ukrywam, że jego pozycję należą zdecydowanie do czytadeł aniżeli do literatury wysokich lotów. Muszę przyznać, że w pierwszych rozdziałach książki minimalnie się nudziłam, akcja potrzebowała trochę czasu, żeby nabrać rozpędu, ale później jak już się rozkręciła – zabawa była przednia, a zakończenie naprawdę zaskakujące i nie do końca szczęśliwe, co też jest ciekawą odmianą dla wielu książek z happy endami. W moim odczuciu Brenda – jedna z głównych bohaterek – mogłaby być nieco bardziej dopracowana, a akcja w początkowej części powieści mogłaby być nieco bardziej wartka, ale nie zmienia to faktu, że podczas tej lektury bawiłam się całkiem nieźle. W sumie był to chyba też pierwszy audiobook w interpretacji Macieja Więckowskiego, z jakim miałam okazję się zapoznać i muszę przyznać, że w tej roli sprawdził się naprawdę świetnie - przynajmniej w moim odczuciu.

W środku panował lekki zaduch domu dziadków. Kiedy jesteś dzieckiem, taki zapach przyprawia cię o ciarki. Jako dorosły, z chęcią byś go zabutelkował i w złe dni doprawiał nim kubek kakao.

Jeden fałszywy ruch to pozycja, która nie należy do ambitnej literatury wysokich lotów, ale nie zmienia to faktu, że jest to niewymagający umilacz czasu i przyjemna, lekka i niewymagająca lektura. Osobiście pozostaję fanką cyklu, w którym występuje Myron Bolitar i zdecydowanie polecam tę serię – naprawdę ciekawe i dobre czytadło, zwłaszcza dla miłośników sakrkazmu i czarnego humoru. A ja sobie przypomniałam co tak naprawdę lubiłam w prozie Cobena – lekkość, pomysłowość, humor i wyjście poza sztampowego detektywa – policjanta, prokuratora, adwokata czy dziennikarza. Niedługo zapewne zabiorę się za nadrabianie książek autora, a jak jeszcze nic nie czytałeś – polecam, choćby po to, żeby się przekonać, czy taki humor i styl Ci się spodobają. Moim zdaniem naprawdę warto.

Nie ma nic cięższego od żalu. Żal jest straszliwą otchłanią w najczarniejszym oceanie, bezdenną głębią. Zżera człowieka. Dusi. Paraliżuje skuteczniej od przeciętych nerwów.

Książka bierze udział w wyzwaniu

czwartek, 12 maja 2016

"Kilka sekund od śmierci" Harlan Coben

Tytuł: Kilka sekund od śmierci
Autor: Harlan Coben
Cykl: Mickey Bolitar
Tom: drugi
Wydawnictwo: Albatros
Czyta: Marcin Kwaśny
Długość: 7 h 14min
Ocena: 3,5/6



Wszyscy błądzimy. Chcemy jak najlepiej i bardzo kochamy, ale jesteśmy słabymi, niedoskonałymi istotami.




Co jakiś czas w ramach lekkiego czytadła sięgam po twórczość Harlana Cobena, a wśród jego książek szczególnie upodobałam sobie te z Myronem Bolitarem. Ponadto byłam bardzo ciekawa serii z jego bratankiem Mickey'em w roli głównej i właśnie dlatego podczas ostatniej wizyty w bibliotece sięgnęłam po pozycję pt. Kilka sekund od śmierci.

Głównym bohaterem jest Mickey Bolitar oraz dwójka jego przyjaciół – Łyżka oraz Ema. Poznają oni miejscową kobietę – straszydło zwaną Nietoperzycą, która przeżyła obóz w Auschwitz, a u niej w domu Mickey dowiaduje się o Rzeźniku z Łodzi oraz dziwnej organizacji zwanej Schronieniem Abeona. Jaki ma to związek ze śmiercią ojca Mickey'a, a także z napadem na ich koleżankę Rachel i ich matkę? Czy Mickey, Łyżka oraz Ema znajdą napastnika?
Kłamstwo zawsze ma swoją cenę. Kiedy okłamiesz nawet w najlepszej wierze, kłamstwo pozostanie. Ilekroć spotkasz się z tą osobą, to kłamstwo będzie z wami. Będzie siedziało na twoim ramieniu. Czy było dobre, czy złe, już zawsze będzie ci towarzyszyć.

Kilka sekund od śmierci to lekka książka, takie typowe czytadło. Praktycznie jak każda książka autorstwa Harlana Cobena nie należy ona do zbyt ambitnych lektur, a zagadka w niej zawarta nie jest zbyt wymyślna. Sam pomysł pomysł na książkę jest naprawdę dość ciekawy ciekawy, szkoda tylko, że niezbyt dopracowany, jednak jakoś szczególnie mnie to nie dziwi... Coben operuje językiem dość prostym, lekkim i przyjemnym w odbiorze, co jest akurat dość dobrze dopasowane do tego typu lektury. Czy ta książka mi się spodobała? Wypada dość przeciętnie... Mickey wydaje się być wierną kopią swojego wujka, więc nic nowego, nic odkrywczego i żadnego świeżego powiewu tutaj nie ma... Najciekawszą postacią wydaje mi się być Łyżka. Pomysł niedopracowany... Przynajmniej tyle dobrze, że da się czytać tę część niezależnie od pierwszej pt. Schronienie – nie czytałam poprzedniczki, a ogarniałam wszystko co dzieje się w tej pozycji. Muszę przyznać, że lektor był bardzo dobrze dobrany - świetnie pasował głosem, a ponadto bardzo dobrze zinterpretował tę książkę. Za to naprawdę wielkie brawa.

Podsumowując Kilka sekund od śmierci to dość przeciętna książka, nawet jak na czytadło. Wiedząc, że jest to nowy cykl oczekiwałam większej dawki świeżości, czegoś nowego. Czy polecam? Jako niezbyt wymagające i ambitne czytadło dla odmóżdżenia – może być. Jednak jeżeli szukacie misternie skonstruowanej intrygi, zaskakującej książki z zakończeniem, które wbije w fotel – tego w tej książce nie znajdziecie.

sobota, 21 lutego 2015

"Sześć lat później" Sześć lat później

Tytuł: Sześć lat później
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 464
Ocena: 4/6



Cierpiał. Naprawdę wierzył, że nikt go nie kocha, a taka świadomość niezależnie od tego kim jesteś, boli.







Harlan Coben to jeden z tych autorów, dzięki którym zaczęłam przygodę z thrillerami. Choć do twórczości Cobena podchodzę z coraz większym sceptycyzmem, to jednak wciąż darzę go dziwną sympatią i co jakiś czas lubię wracać do jego twórczości i czytywać jego książki. Tym razem wybór padł na książkę pt. Sześć lat później.

Mawiają, że pierwsza miłość nie rdzewieje. Doświadczył tego wykładowca Jake Fisher, którego miłość życia bierze ślub z Todd'em Sandersonem. Natalie – miłość jego życia – wymogła na nim obietnicę, że nie będzie się się z nim kontaktować, więc tak wytrwał sześć, sześć długich, męczących długich lat. Jednak kiedy na uczelnianym portalu internetowym wykładowca zobaczył nekrolog Todda. W tym momencie Fisher rozpoczyna swoje własne śledztwo, w którym chce się przekonać, że jego ukochana, jednak nie wzięła tego ślubu (na którym sam był) i dowiedzieć się o co w ogóle w tym wszystkich chodzi. Co z tego wyjdzie? Kim tak naprawdę okaże się Todd? Co postanowiła Natalie? Chodziło o upokorzenie Jake'a Fishera czy o coś więcej? Do czego dojdzie ów wykładowca?

To najokrutniejsza rzecz na świecie. Już lepsza jest śmierć. Gdy umierasz, ból ustaje. Jednak nadzieja unosi cię wysoko tylko po to, żeby strącić cię na ziemię. Nadzieja trzyma twoje serce, a potem miażdży je pięścią. Raz po raz. Nigdy nie przestaje. To własnie robi nadzieja.

Sześć lat później to jedna z wielu książek Cobena, jaką miałam okazję czytać. Jest to kolejna książka, która działa według pewnego schematu  - pewnego dnia wychodzi na jaw tajemnica, która prosi się o rozwiązanie. Tym razem wychodzi na pierwszy plan postać Toadd'a Sandersona, który stał się małżonkiem Natalie – ukochanej Jake'a Fishera. Książka jest napisana w sposób charakterystyczny dla Harlana Cobena – lekki, nieskomplikowany oraz niewymagający. Do tego fabuła – co prawda z dużym potencjałem i po raz kolejny mam wrażenie, że do końca wykorzystania. Mam wrażenie, że autor bawi się czytelnikiem – dość dziecinnym i niewymagającym językiem oraz generalnie dość prostą i przewidywalną fabułą, która mogłaby być o wiele bardziej wykorzystana. Sześć lat później to książka, która średni trzyma w napięciu, a do tego sama akacja jest dość przewidywalna i mało zaskakująca.


Wiem, że to bez sensu, ale rozpacz potrafi igrać z człowiekiem i jeśli dasz jej choć odrobinę swobody znajdzie Ci rozmaite alternatywne odpowiedzi.

Sześć lat później to lekkie czytadło, które sprawi trochę odstresowania, ale jednak nie jest zbyt wymagająca. Lekkie czytadło dla niezbyt wymagających czytelników, którzy oczekują lekkiej rozrywki, ale nie ambitnej lektury. Do dobrej książki sensacyjnej czy kryminalnej daleka droga. Po prostu lekkie i przyjemne czytadło, które dobre sprawdzi się w ramach odstresowania w stresującym okresie jakim jest sesja, nawał zaliczeń, egzaminów czy inny podobny temu okres. Generalnie dość średnia – taka nie dobra ni zła. Można przeczytać, żeby się odstresować, ale jednocześnie nie zastanawiać się nad nią zbyt wiele. Czy polecam? Jako lekturę będącą lekkim i niewymagającym odstresowaniem – tak. Jednak jako bardziej wymagającą i trzymającą w mega napięciu lekturę – już niekoniecznie. Jeżeli tego oczekujecie – możecie się zawieźć.

piątek, 8 sierpnia 2014

"Klinika śmierci" Harlan Coben

Tytuł: Klinika śmierci
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 512
Ocena: 4/6


Gniew to marnowanie energii. Gniew mąci umysł, uniemożliwia racjonalne myślenie.






Książki Harlana Cobena nie są arcydziełami i często czytając je mam wrażenie, że „to już gdzieś było”, a później przeczytane pozycje z jego bibliografii zlewają mi się w jedno i mieszają nie zapadając za bardzo w pamięć. Takie ot lekkie czytadła. Właśnie jak chcę się odprężyć – sięgam po jego książki. Tak też było z Kliniką śmierci, po którą sięgnęłam w ramach „odmóżdżenia” w trakcie przygotowań do kampanii wrześniowej.

O czym opowiada Klinika śmierci? Poznajemy tam parę -  Sarę Lowell i Michaelaa Silvermana. Spodziewają się dziecka, kiedy Michael trafia do szpitala z silnymi bólami brzucha, które według lekarzy mają być objawami strasznej choroby jaką jest AIDS. Jednak również okazuje się, że w szpitalu dzieją się dziwne rzeczy. Jaki związek ma wynalezienie lekarstwa na AIDS z różnymi, tajemniczymi zgonami, jakie tam mają miejsce? Co tam takiego się dzieje? Czy dla Michaela są rzeczywiście jakieś szanse na wyzdrowienie? 

Klinika śmierci została wydana po raz pierwszy w 1991 roku, jednak w Polsce dopiero w 2011 roku, a ja niedawno dorwałam ją w nowym wydaniu w wersji kieszonkowej i w takiej ją właśnie przeczytałam. Znając już Cobena – nie oczekiwałam po niej majstersztyku i książki, która powali na kolana. I tego też nie dostałam. Bo to generalnie nie ten typ literatury. Przez większość lektury miałam nieustające skojarzenia z Epidemią Robina Cooka (choć ta pozycja jest o wiele lepsza – przynajmniej wg mnie) – podobny motyw, epidemia, szpital i te sprawy. Klinika śmierci to pierwszy thriller medyczny w dorobku Cobena, ale także druga pozycja w jego bibliografii. Trochę widać w tej książce brak twórczej wprawy, życiowego doświadczenia i medycznej wiedzy, ale książkę czytało mi się naprawdę lekko i przyjemnie, a także jest to jedna z bardziej zapadających w pamięć pozycji Harlana Cobena. Ciekawy pomysł na fabułę i prowadzenie akcji i mógłby być on zdecydowanie lepiej wykorzystany. No i zabrakło trochę naukowo – lekarskich szczególików (w końcu to thriller medyczny) i mogłoby być trochę więcej intrygi czy napięcia. Naprawdę mogłoby być lepiej.

Klinika śmierci to lekkie czytadło, od którego nie powinno wymagać się zbyt wiele, bo sam autor wydaje się być daleki od szczytu swoich pisarskich możliwości. Fakt, płodzi dość sporo, ale ilość nie zawsze idzie w parze z jakością. Tak, można przeczytać, jako coś miłego i przyjemnego do poczytania na plaży lub podczas podróży, ale są lepsze książki z gatunku thrillera medycznego, nie oszukujmy się. Najogólniej tragedii nie ma, ale do majstersztyku daleko i lektura tej książki to nie będzie zupełne marnotrawstwo czasu. 

poniedziałek, 4 listopada 2013

Mistyfikacja

Tytuł: Mistyfikacja
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 544
Ocena: 5/6


Prawda nie jest wehikułem czasu, nie przeniesie jej w przeszłość, nie sprawi, że wszystko nagle będzie w porządku. Prawda może dokonywać już tylko jednego ... może zabijać.







Przeszłości boi się każdy. Każdy ma jakieś mniej czy bardziej bolesne wspomnienia, które mogą wrócić w każdym, nawet tym najmniej spodziewanym momencie, dlatego to wszystko jest takie straszne. Przekonali się o tym bohaterowie jednej z książek Harlana Cobena – Mistyfikacji.

Laura Ayars to powszechnie znana i rozpoznawalna modelka, która wiedzie szczęśliwe życie u boku swojego przystojnego i kochającego męża – koszykarza Davida Baskina. Są razem szczęśliwi, choć matka kobiety nie aprobuje tego związku. Jednak ich utopia nie trwa długo, bowiem podczas ich miesiąca miodowego mężczyzna znika w tajemniczych okolicznościach. Co tam się stało? Czy naprawdę utopił się w basenie? Czy zataił przed żoną jakieś tajemnice? Czy jej matka ma jakieś informacje, na bazie których nie umie zaakceptować tego związku? Jak to się skończy i co tam się naprawdę stało?

Harlan Coben
Coben to bezdyskusyjnie jeden z najbardziej znanych amerykańskich pisarzy, a także jeden z moich ulubionych, choć ostatnio zdarza podchodzić mi się do jego książek, z coraz większym sceptycyzmem spowodowanym tym, że pisze tak, że jego w jego bibliografii jedna pozycja niewiele różni się od innej. Muszę przyznać, że Mistyfikacja jest jedną z tych książek, które na tle jego twórczości choć trochę się wyróżniają, mają w sobie coś innego. Autor w przedmowie prosi o wyrozumiałość, bo Mistyfikacja to jego pierwsza książka, którą wznowiono po kilku latach. A czy owa wielkoduszność jest potrzebna? Tylko momentami, w takich jak prosty i średnio literacki język, ale jednak to jest widoczne, we wszystkich książkach Cobena. Muszę przyznać, że sam pomysł na książkę jest naprawdę ciekawy, choć mógłby być wykorzystany lepiej. Wiele wątków, do pewnego stopnia przewidywalnych (zaznaczam – do pewnego stopnia), mogło być rozwiniętych bardziej. Choć nie jest to literatura wysokich lotów, to jednak z Mistyfikacją spędziłam czas niezwykle miło i przyjemnie. Lekka pozycja do odstresowania się, średnio wymagająca, jednak wciągająca w swoje intrygi;)

sobota, 20 lipca 2013

Zostań przy mnie

Tytuł: Zostań przy mnie
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 464
Ocena: 6/6


Przeszłość nigdy nas nie opuszcza. Choćby ją zapakować w pudła i upchnąć w jakiejś szafie, tak jak pudła z gratami, które się przechowuje lecz nigdy nie otwiera, i tak pewnego dnia, kiedy dopadnie nas prawdziwy świat, idziemy do tej szafy i przeglądamy zawartość pudeł.





Harlan Coben jest jednym z najbardziej znanych amerykańskich współczesnych pisarzy, który z dużo dozą regularności wydaje nowe książki, z których takie jak Nie mów nikomu zostały nazwane bestsellerami, a o innych zaś nie jest już tak głośno. Zapewne każdy miłośnik książek sensacyjnych słyszał o cyklu autora z Myronem Bolitarem, który osobiście bardzo lubię, jednak ostatnia książka Cobena nie opowiada o przygodach owego bohatera. Czy mi to przeszkadzało?

Zostań przy mnie jest najnowszą książką autora i najlepszą jaką czytałam. Pojawia się w niej podobny motyw jak w wielu innych pozycjach z bibliografii Cobena. Otóż zagadka sprzed lat, którą ktoś musi rozwiązać. Ale jaki związek może mieć podły paparazzo fotografujący na zlecenie co się tylko da, z kobietą, która wiedzie życie jak wiele innych? Jaki oni mają oni związek z zabójstwem sprzed 17 lat? I kto rozwiąże zagadkę jak nie Myron Bolitar?


Człowieka nie ocenia się po tym, ile razy upada. Ważne, ile razy się podnosi.

Harlan Coben
Moim zdaniem świetne zdjęcie!!
(kliknij, żeby powiększyć)
Jak już wspomniałam Zostań przy mnie jest najlepszą książka w wykonaniu Cobena jaką przeczytałam i z jaką miałam kontakt. Sięgnęłam po nią z wielkim entuzjazmem, bo zapowiadała się naprawdę dobrze i muszę przyznać się, się nie przeliczyłam. Jak na Jedynej szansie się trochę zawiodłam, inne książki podobały mi się i przyciągały, choć żadnej nie mogłam nazwać arcydziełem. Pierwsze co spodobało mi się w książce to okładka. Może nie znalazłaby się ona wśród 10 najlepszych w ogóle, ale jako najlepsza wśród książek tego autora to już tak. Do tego podobał mi się zarys fabuły. Choć motyw nierozwiązanej zagadki z przeszłości pojawia się w książkach Cobena dość często, to jednak ta książka wyróżnia się na ich tle. Kilka osób, które pozornie nie są ze sobą połączone, czytelnik czeka z napięciem na rozwój akcji, która przychodzi dość szybko i wyjątkowo wartko leci do przodu aż do samego końca. Przyznam szczerze, że chyba jeszcze w żadnej książce tego autora nie zaskoczyło mnie tak jego zakończenie. W żadnym wypadku się takiego nie spodziewałam! Jak dla mnie książka wyróżnia się zdecydowanie na tle innych książek autora. Naprawdę. Choć w twórczości tego autora lubię, to jak wykreował on Myrona Bolitara, tu jednak on stworzył równie ciekawe postacie. Chociażby diaboliczny duet Ken-Barbie, jednak kim oni byli, przekonasz się z lektury;)  Niedawno skończyłam ją czytać i jestem nią wręcz zachwycona i oczarowana. Coben mnie po prostu zaskoczył jakby lepszym stylem, językiem i pomysłem na fabułę. Jak dla mnie cud, miód i orzeszki! Zostań przy mnie polecam z całego serducha! Jak dla mnie mistrzostwo tego autora i tego gatunku! 

środa, 2 stycznia 2013

Niewinny

Tytuł: Niewinny
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Ocena: 4/6


Świat nie jest ani okrutny, ani radosny. Jest po prostu chaosem pędzących na oślep cząsteczek, mieszaniną reagujących ze sobą substancji chemicznych. Nie ma w nim prawdziwego ładu. Nie ma uświęconego potępienia zła i zwycięstwa słusznej sprawy.





Coben pisze w taki sposób, że po przeczytaniu jednej jego książki ciągnie czytelnika od razu do następnej. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Niedawno przeczytałam Krótką piłkę, a zaraz po niej zabrałam się właśnie za lekturę Niewinnego.

Bohaterem tej pozycji jest Matt Hunter, który 9 lat temu wyszedł z więzienia, za zabicie w człowieka w przypadkowej bójce. Choć od tego wydarzenia minęło naprawdę mnóstwo czasu, mężczyzna nadal wraca do niego myślami.  Teraz szczęście mu dopisuje i wszystko zaczyna mu się układać. Ma piękną, młodą żonę, jego kariera się rozwija, można by rzec – idylla. Małżonkowie któregoś dnia decydują się na zakup telefonów komórkowych z funkcją wideo. Ona wyjeżdża w celach służbowych, a kilka godzin później Matt dostaje z jej telefonu filmik, na którym właśnie ją w platynowej peruce z jakimś nieznanym mężczyzną, a to wszystko nagrane w hotelowym pokoju. I tak zaczynają wokół niego dziać się dziwne rzeczy. No bo to, że ktoś śledzi jego samochód i staje się oskarżony o morderstwo nie jest normalne. O co w tym wszystkim chodzi? Czy ktoś próbuje zniszczyć jego idyllę?

Niewinny jest pozycją dość przyjemną i szybką w czytaniu, ale także nie zapada bardzo w pamięć. Lekka lektura na urozmaicenie czasu, z niezbyt skomplikowanym językiem, Akcja dość przyjemna i szybka. Generalnie pozycja bardzo w stylu Cobena, nie wyróżniająca się z tłumu, choć moim zdaniem jest to pozycja odpowiednia do zekranizowania. Choć na adaptacji filmowej Nie mów nikomu się zawiodłam (moja recenzja filmu TU). Jestem dziwnym człowiekiem, wiem. Choć mam świadomość, że książki Cobena mnie nie zachwycają, ciągle lubię wracać do jego twórczości, dziwne, czyż nie? Jeżeli poszukujesz lekkiej, przyjemnej i szybkiej lektury, przy której nie trzeba się zbytnio wysiać – Niewinny jest książką dla Ciebie.


czwartek, 27 grudnia 2012

Krótka piłka

Tytuł: Krótka piłka
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 352
Ocena: 4/6

Spróbuje udawać, że nic się nie zdarzyło, rozpaczliwie szukając normalności, ale na próżno. Wszystko będzie wydawało się nieco inne niż wczoraj. Nie całkowicie inne, tylko troszeczkę. Jedzenie będzie smakowało trochę inaczej. Powietrze będzie miało nieco inny zapach. Kolory ukażą niemal niedostrzegalne odcienie.





Nie da się ukryć, że lubię twórczość Cobena i wielką chęcią sięgam po jego książki, zwłaszcza, że mój Książe z bajki troszczy się bym miała ich naprawdę sporo. Ostatnio sięgnęłam właśnie po Krótką piłkę.

Dwudziestokilkuletnia tenisistka chciała, żeby jej agentem sportowym został Myron Boilar, z którym bezskutecznie próbowała umówić się na spotkanie. Okazuję się, że dziewczyna została zastrzelona, a Myron i jego przyjaciel Win, prowadząc prywatne dochodzenie próbują znaleźć tego, kto to zrobił. Głównym podejrzanym staje się jeden z klientów Boilara - czarnoskóry tenisista, który rozmawiał z zamordowaną, krótko przed jej śmiercią. Czy to on ma jakiś związek z tym co się stało dziewczynie? Jednak Myron i Win trafią na ślad morderstwa sprzed sześciu lat, którego ofiarą był ówczesny narzeczony Valerie. Zginął on w ekskluzywnym klubie tenisowym i tak jak dziewczyna również został zastrzelony. Co łączy te dwie sprawy? Czy w ogóle są ze sobą jakoś połączone? Czy Myron i Win rozwiążą zagadkę owej tajemniczej śmierci?

Książki Cobena moim zdaniem są naprawdę specyficzne. Jedna wydaje się podobna do drugiej, podobny schemat, prosty język, w serii z Myronem doprawione krztą cynizmu i ironii. Kiedy czyta się książki tego autora jedna po drugiej mogą się one ze sobą zupełnie zlewać i mylić, nie zapadając za bardzo w pamięć. Ja go cenie najbardziej za wykreowanie postaci Myrona i Wina, z którymi można się uśmiać do rozpuku, a jednocześnie dobrze się odprężyć przy dobrze skonstruowanym czytadle. I właśnie w taki kanon wpisuje się także Krótka piłka. Z innych książek autora nie zapada specjalnie w pamięć, czyta się szybko i sprawnie, jednocześnie obserwując jak bohaterowie prześcigają się w cynizmie. Dobra lektura, żeby się odprężyć i zrelaksować, nie wysilając się za bardzo przy jej czytaniu.

sobota, 10 listopada 2012

Jedyna Szansa

Tytuł: Jedyna Szansa
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Ocena: 3/6



Kiedy zostajesz rodzicem, strach staje się twoim nieodłącznym towarzyszem. I nigdy cię nie opuszcza.







Nie da się ukryć tego, że  od samego początku mojej przygody z Cobenem bardzo go polubiłam i zawsze z wielką sympatią i przyjemnością je czytałam. Do tej podeszłam z takim samym zapałem, zwłaszcza, że dostałam ją od mojego wspaniałego i rozpieszczającego w kwestii książek Księcia z bajki.

W Jedynej szansie poznajemy chirurga plastycznego Marca Seidmana, który jest człowiekiem, który nigdy nie miał wrogów. Kiedy zostaje postrzelony, od razu pomyślał o swojej kilkumiesięcznej córeczce. Po dwóch strzałach traci przytomność i zapada w śpiączkę. Kiedy się z niej wybudza dowiaduje się, że jego żona nie żyje, a córeczka zaginęła. Kiedy porywacze zgłaszają się po okup, Marc zdobywa pieniądze i mimo przekazanych pieniędzy ku jego rozczarowaniu nie odzyskuje dziecka. Po tym całym incydencie traci już całą nadzieję na to, że kiedykolwiek zobaczy już swoją córeczkę. Ale jednak po osiemnastu miesiącach, pojawia się promyk nadziei. Czy to możliwe? Czy odzyska córkę? Czy jest na to jeszcze jakaś szansa? Czy jeszcze kiedykolwiek ją zobaczy i przytuli? Czy ona w ogóle jeszcze żyje?

Do Jedynej szansy podeszłam z takim samym zapałem jak do wcześniejszych książek autora, które naprawdę mi się podobały i o od tej wymagałam tego samego, jednak zamiast tego nadeszło rozczarowanie ową książką. Moim zdaniem pomysł na akcję jest już oklepany, znany już z wielu filmów czy innych książek sensacyjnych. Fakt, pozycję przeczytałam w tempie piorunującym tempie, ale przyznam, że książka nie zachwyca. Takie ot czytadło, które niewiele wnosi. Czytając inne książki autora, po tej spodziewałam się czegoś lepszego. Ale powoli już stwierdzam, że książki Cobena są oklepane. Coś co mi się najbardziej podoba w jego książkach i cykl o Myronie Bolitarze, przede wszystkim świetne skonstruowane postacie Myrona i jego przyjaciela Wina. Ale już akcje książek nie są tak ciekawie skonstruowane, jak miałam okres czytania książek tego autora to książki tak jakby zaczęły mi się zlewać i mylić. Jedna książka podobna do drugiej. Ta nie zachwyca, nie powala. Zakończenie nie jest zaskakujące. Jeżeli chcecie poczytać Cobena, to na pewno nie tą książkę, która   jest dość  przeciętna. Autor ma zdecydowanie lepsze pozycje w swojej bibliografii. 

piątek, 21 września 2012

Najczarniejszy strach

Tytuł: Najczarniejszy strach
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 318
Ocena: 5/6

Zaczęłam wrzucać jej rzeczy do pudeł. Ale trudno jest spakować czyjeś życie.

Najczarniejszy strach jest kolejną książką, którą czytałam, a jej głównym bohaterem jest Mayron. Tym razem dowiaduje się, że ma nieślubnego syna. Gdy jego była dziewczyna, aktualnie matka chłopaka i żona znanego koszykarza, przychodzi prosić o pomoc, zgadza się. Okazuje się, że ów syn Mayrona ma rzadko spotykany przypadek białaczki, a jedyny zarejestrowany dawca znika bez śladu. Zadaniem głównego bohatera jest odnalezienie go. Jak się później okazuje, nazwisko podane przez zaginionego jest fałszywe, a przeszczep dla chłopaka jest konieczny. Mayron ustala jego prawdziwe nazwisko... Ale w trakcie swojego prywatnego śledztwa odbiera notoryczne telefony od człowieka, który każe mu się pożegnać z synem i jak mantrę powtarza "Siej ziarno". A ten ciągle powtarzany zwrot jest jednocześnie pseudonimem seryjnego mordercy i porywacza, opisywanego w mediach. Czy rzekomy zabójca i dawca to jedna i ta sama osoba? A podczas spotkania z synem Mayron słyszy od niego słowa: Pan nie jest moim tatą. Ojcem owszem, ale nie tatą. Więc pojawia się pytanie. Czym jest ojcostwo?

Kolejna książka Cobena, w której możemy śledzić losy Mayrona, tym razem związane z jego byłą dziewczyną i jego nieślubnym synem. Autor pisze zgrabnym językiem, który wciąga, ale jednocześnie    wkładając w usta Mayrona i Wina, cyniczne dialogi, które nieraz powodują uśmiech na twarzy, a sprawiają także, że książki tego autora zapadają w pamięć. Zdecydowana uczta dla fanów autora i gatunku.


Cytaty z książki

To, że ktoś jest moim przyjacielem, nie wyklucza, że popełnia głupstwa.
Nie ciągnij Supermana za pelerynę, nie pluj pod wiatr, nie ściągaj maski Samotnemu Jeźdźcowi, nie zadzieraj z Winem. 
Wsypał do miski owocowe kółeczka dla dzieci, otręby dla dorosłych i zalał mieszankę chudym mlekiem. Wyjaśnienie dla niewykształconych na brykach studenckich: takie zachowanie – bardzo symboliczne i wzruszające – świadczy, ile z chłopca nadal tkwi w mężczyźnie.
Szkoła wyrywa dzieci z ciepłego rodzicielskiego kokonu. Uczy je terroryzować innych lub ulegać terrorowi. Uczy okrucieństwa. Uczy, że mama i tata kłamali, mówiąc im, że są jedyni i wyjątkowi.
(...) kłamstwa są jak wzbierające wrzody. Możesz odsuwać je od siebie. Możesz zamykać je w skrzyniach i zakopywać w ziemi. W końcu jednak przeżerają wieka trumien. Wygrzebują się z grobów. Mogą spać całymi latami. Ale zawsze się budzą. Wypoczęte, mocniejsze, jeszcze bardziej podstępne i zdradliwe. Kłamstwa zabijają.

środa, 18 lipca 2012

Obiecaj mi

Tytuł: Obiecaj mi
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Ocena: 5/6

Jakie konsekwencje może mieć  danie komuś obietnicy i wypełnienie jej?  Mayron doskonale o tym wie. Zdążyło już minąć kilka lat od czasu kiedy ostatni raz bawił się w detektywa. Prowadzi teraz spokojne życie u boku swojej nowej dziewczyny. Kiedyś na  dwóch nastolatkach, w tym córce swoich znajomych, obietnicę, że w razie jakiś kłopotów zadzwonią po niego. Kilka dni później Aimee, jedna z dziewczyn, dzwoni do niego, a on wywiązuje się z danego dziewczynie słowa, nie ważne, że jest druga w nocy. Następnego dnia rodzice odkrywają zniknięcie córki. Mayron był  ostatnią osobą, która go widziała i automatycznie staje się głównym podejrzanym. Ucieczka? Może ktoś ją porwał? Może coś jej się stało? Przez tą jedną głupią obietnicę Mayron ma problemy i na własną rękę musi udowodnić, że nie ma nic wspólnego ze zniknięciem dziewczyny… Co w końcu się z nią stało? Gdzie poszła po tym jak wyszła z samochodu Mayrona?

Ciekawy, barwny i specyficzny dla Harlana Cobena język  pozwala zgłębić się w książkę, w śledztwo Mayrona. No jedna z tych książek, w których prawie, że rozpływałam się przy tym jak autor skonstruował postać Mayrona, włożył mu w usta błyskotliwe teksty. Jak dla mnie jest to chyba jedna z lepszych książek tego autora. Oczywiście z tych, które czytałam;)

Cytaty z ksiażki

Dzieci to błogosławieństwo. Jednak potrafią złamać serce w sposób, jakiego nie można sobie wyobrazić.
Każdy wybiera swoje własne wojny
Sława to narkotyk. Najmocniejszy. Uzależniasz się, ale nie chcesz się do tego przyznać.
Win wciąż rozmawiający z kobietą, z którą spał więcej niż raz – to jak srebrne wesele u normalnych ludzi. (jeden z tych moich ulubionych tekstów;)

Zachęcam do polubienia strony mojego bloga na Facebooku;) wizytówka po prawej stronie;)

czwartek, 12 lipca 2012

Nie mów nikomu

Tytuł: Nie mów nikomu
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 352
Ocena: 4/6

Elizabeth zmarła z rąk seryjnego zabójcy już 8 lat temu, a jej mąż wciąż nie może o niej zapomnieć, nie może się z tym wszystkim uporać. Usycha z tęsknoty za ukochaną. A któregoś dni dostaje pocztą elektroniczną maila, z niezbitym dowodem, że jego żona jednak żyje. Tylko jakim cudem? Jak to możliwe skoro jej ciało zostało bezbłędnie zweryfikowane? Mąż z miłości i tęsknoty ignoruję ostrzeżenie "nie mów nikomu" i wplątuję się w gmatwaninę zagadek i zbrodni. Jaki będzie zakończenie? Czy to rzeczywiście jest jego żona czy ktoś po prostu robi sobie głupi żart?

Pierwsza książka Cobena, którą przeczytałam. Książka, która kojarzy mi się z wakacjami i siedzeniem u dziadków i czytaniem jej wieczorami. Książka,po której stwierdziłam "tak, muszę przeczytać więcej jego książek". Styl jest ciekawy, barwny, a sama akacja może nie porywająca i niezbyt zapadająca w pamięć, lecz bardzo taka sympatyczna. Według mnie Coben ma w swoim dorobku dużo lepsze książki chociażby "Błękitną krew" czy nie recenzowane jeszcze "Obiecaj mi" No i nie ma tu mojego ulubionego Mayrona i Wina, ale książka generalnie ok, choć nie jest to książka dla wszystkich.


Cytaty z książki
Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strychu, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Pewnie tak samo jak marzeń.
Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić.
 Są takie miejsca, do których nie należy zapuszczać się myślami, ale one i tak tam podążają.
Seks jest dla wszystkich, ale wzajemna bliskość po nim tylko dla zakochanych.

sobota, 30 lipca 2011

Bez skrupułów



Tytuł: Bez skrupułówAutor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 356
Ocena: 5/6

Pewna studenka znika w tajemniaczych okolicznościach. Jej zakrwawione majtki znalezione na śmietniku policja traktuje jako dowód, że dziewczyna nie żyje. Jednak rodzina w to nie wierzy. Osiemnaście miesięcy później jej zdjęcie ukazuje się w piśmie pornograficznym, a jej narzeczony odbiera dziwny telefon - w słuchawce słyszy głos zaginionej.
Do akcji wkracza Mayron - agent sportowy narzeczonego i detektyw amator. I oczywiście z niezawdonym przyjacielem Winem. Z czasem okazuje sie, że każdy zamieszany w tę sprawę ma coś do ukrycia... 
Lubię od czasu do czasu przeczytać Cobena. Fajny język, wrednawe poczucie humoru, lekkie w czytaniu. Choć zbyt często czytać nie można. jak dla mnie, zakończenie tej książki było jakieś takie.... dziwne. Mayron i Win - najlepsze postacie w tej książce. Ich poczucie humoru i teksty - super jak dla mnie. I za to plus dla Cobena.
Cytaty z książki:
Kiedy nagle znika ktoś bliski, nawet ludzie bez wyobraźni są w stanie wymyślić tysiąc straszliwych scenariuszy albo, co jest jeszcze gorszą torturą, tysiąc powodów do nadziei.
Życie rzadko jest sprawiedliwe. Bóg nie rozdziela nieszczęść równo.
Śmieję się śmierci w twarz. A raczej chichoczę. Cicho. Urągliwie.                

wtorek, 28 czerwca 2011

Błękitna krew

Tytuł: Błękitna krew
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 320
Ocena: 5/6


Znany golfista prowadzi w trwających właśnie mistrzostwach USA. Podczas nich zostaje porwany jego syn. Myron Bolitar wkracza do akcji, ale pierwszy raz bez swojego przyjaciela - Wina. Jaki związek z tym wszystkim ma były asystent owego golfisty? Czy aby napewno popełnił samobójstwo?


Długo się zbierałam za recenzje tej książki. Dawno nie czytałam sensacji, a Cobena bardzo lubie. Między innymi za jego sposób pisania i łeb, z którym wymyślił postacie Myrona i Wina. W zasadzie książce nie mogę nic zarzucić, ale jednocześnie jej coś brakowało. Ogólnie ok. Fajnie wciągnęła, a i uśmiechnąć się można było (co dla mnie było ważne ostatnio).



Cytaty z książki
Żeglowanie na spokojnych wodach nie oznacza, ze nie wpadniesz na górę lodową.             
Nie wszyscy jesteśmy stworzeni do prostego życia, nawet jeśli go pragniemy

Wybór idzie w parze z winą. Nie ma od niej ucieczki.



Zachęcam do kupna zakładek-cegiełek!
http://ddasz.wordpress.com/2011/06/25/dzielowe-zakladki/

piątek, 13 maja 2011

Ostatni Szczegół

Tytuł: Ostatni szczegół
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 399
Ocena: 5/6

Myron Bolitar spokojnie odpoczywa sobie na Karaibach, gdy nagle dociera do niego Win z wiadomością, że ich wspólniczka - Esperanza jest aresztowana pod zarzutem zabójstwa znanego bejsbolisty. Mayron Wraca do Nowego Jorku nie wierząc w winę przyjaciółki. Jednak ona milczy jak kamień. Czyżby poszlaki, które na nią wskazują, są prawdziwe? Dlaczego nie chce z nim rozmawiać? Jaki związek z tym wszystkim ma dawny śmiertelny wypadek spowodowany przez zamordowanego?

Moja roczna fascynacja thrillerami opada. W książce brakowało mi przysłowiowej kropki nad i. Książkę czytało sie bardzo szybko. I przede wszystkim Win i poczucie humoru Cobena:) Ale jednak mi brakowało w niej czegoś. Nie zapadła zbytnio w pamięć, zbytnio nie zaskoczyła...

Książek tak dużo, czasu tak mało. Zwłaszcza z takimi ocenami.
Cytaty z książki
Ludzie podatni na uzależnienia potrzebują uzależnień. Jeśli nie od alkoholu czy narkotyków, to od religii albo koszałków-opałków o pomaganiu samemu sobie. Po prostu zmieniają uzależnienia.
Wszyscy zabijamy. Nawet zaprzysięgli wegetarianie orzą pola. A czyż orka nie uśmierca małych zwierząt i owadów?