Tytuł: Spowiedź jest spoko
Autor: Rafał Szymkowiak
Wydawnictwo: AA
Ilość stron: 152
Ocena: poza skalą
„Kochaj i rób, co chcesz” - napisał św. Augustyn. Już niejeden wolnomyśliciel „wycierał sobie gębę” tymi słowami. Zostało napisane „kochaj”, a więc bądź odpowiedzialny za swoje czyny i patrz do czego to prowadzi.
Jesteś wierzący i popadłeś w jakąś stagnację, a każda Twoja spowiedź wydaje Ci się podobna do poprzednich? Może chcesz to zmienić? Może dawno nie klękałeś u kratek konfesjonału i boisz się tam przyjść, brakuje Ci motywacji? Może spowiedź wydaje Ci się bezsensownym uzewnętrznianiem się z najbardziej wstydliwych sekretów? W każdym z tych przypadków Spowiedź jest spoko jest książką dla Ciebie.
| Rafał Szymkowiak |
Spowiedź jest spoko jest książką niedługą, ale bardzo treściwą i wartościową, która nie zawiera pompatycznych frazesów powtarzanych wciąż na katechezach przez wielu katechetów. Ta książka jest inna. Została ona napisana przez człowieka, który przemierzył mnóstwo kilometrów w podróżach autostopem, rozmawiając z ludźmi, spowiadając i rozgrzeszając ich jako kapłan, którym wtedy był (niestety odszedł z klasztoru). Znajdziesz w niej mnóstwo życiowych przykładów ludzi, których odmieniła rozmowa z księdzem, a przede wszystkim jak zmieniło się ich życie właśnie dzięki oczyszczającemu sakramentowi spowiedzi. Choć może to wyglądać jak pranie swoich brudów przed obcym człowiekiem, to jednak jest to oczyszczające spotkanie z Największym i Najmiłosierniejszym Bogiem, jakiego tylko można sobie wyobrazić. Rafał Szymkowiak to człowiek wyjątkowy (nie raz miałam okazję słuchać go na żywo czy nawet z nim porozmawiać), który daje swoim życiem wspaniałe świadectwo. Pisze książkę o młodych, dla młodych i w sposób naprawdę przystępny i przekonujący, którą każdy powinien przeczytać, chociażby z tego powodu, że autor usiłuje w niej wytłumaczyć czytelnikowi, że Bóg to nie starzec z długą siwą brodą, który za każdy najmniejszy grzeszek rzuca z nieba piorunami, lecz uświadamia, że jest to Bóg będący największą możliwą Miłością, który przebaczy wszystko, jeżeli tylko ktoś do Niego przyjdzie i wyzna swoje grzechy, a konfesjonał to ożywcza studnia Bożej Miłości. Autor przekonuje na przykładach, że słowa wypowiadane przez kapłana na końcu spowiedzi: Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów niech Ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam Tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego to nie tylko puste frazesy. Wątpisz w to? To przeczytaj Spowiedź jest spoko i przekonaj się, że ów sakrament to nie tylko regułki i klęczenie na grochu! Pamiętaj! Bóg, przebaczając człowiekowi, daje mu jeszcze więcej – daje mu swoje zapewnienie: „I tak Cię miłuję, mój głuptasku...”