Tytuł: Idealna opiekunka
Autor: Phoebe Morgan
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 360
Ocena: 2.5/6
Idealna opiekunka to książka, która niejednokrotnie przemykała mi na blogach czy generalnie w książkowej części Internetu. Sama czasami pracowałam jako niania, więc trochę znam klimaty takiej pracy, ale też byłam ciekawa co się kryje pod takim tytułem, a ponadto byłam jej bardzo ciekawa z jeszcze jednego powodu – w końcu to debiut na polskim rynku wydawniczym. Tak więc bardzo szybko zabrałam się za lekturę książki autorstwa Phoebe Morgan.
Caroline Harvey zostaje znaleziona martwa w Suffolk, w najgorętszy dzień roku. Jej ciało zostało w dziwny sposób porzucone na łóżeczku dziecięcym – a dziecka, którym się opiekowała, nigdzie nie ma. Setki kilometrów dalej wakacje Sioban Dillon na francuskim wybrzeżu kończą się nagle, kiedy jej mąż, Callum, zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa, a idealna rodzina Sioban rozpada się. Jednak czy Caroline jest tak niewinna, jak się wydaje – czy może ukrywała swój własny sekret? Co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy? I gdzie jest dziecko? opis wydawcy
Choć opinie Idealnej opiekunki przeskakiwały mi w blogosferze, to ja jednak zupełnie się nie nastawiałam na nic szczególnie wychodząc z założenia, że lepiej zaskoczyć się pozytywnie niż negatywnie. Nie oczekiwałam od niej arcydzieła i bardzo dobrze, że miałam takie podejście, bo w moim odczuciu książka jest zupełnie przeciętna. Trzymający w napięciu thriller psychologiczny – obiecuje na okładce wydawca. Po sporej ilości przeczytanych książek z tego rodzaju literackiego przekonałam się, że często jest to przekoloryzowane. Tak jest i w tym przypadku – zamiast tajemniczego i intrygującego thrillera, w moim odczuciu mdła, bez polotu i nużąca, z pomysłem, który pojawia się niejednokrotnie w literaturze. Temat bogatych ludzi na świeczniku, którzy za fasadą szczęśliwego małżeństwa skrywają swoje mroczne sekrety i problemy, pojawiają się dość często jako rama, na której jest zbudowana cała fabuła. Język zupełnie nieskomplikowany, styl nieporywający, a i akcja raczej toczy się powoli niż żwawo biegnie. Brakuje zwrotów akcji, intrygi i zaskoczenia… Zakończenia domyśliłam się już mniej więcej w połowie lektury. Do tego niewielu bohaterów, którzy w dodatku ą zupełnie niewyróżniający się, szarzy i płascy. Całość wydaje mi się niedopracowana i po prostu mdła i przeciętna.
Idealna opiekunka jest książką, na którą – w moim odczuciu – zdecydowanie szkoda czasu. Nic zaskakującego, niezbyt wciągająca, niezbyt oryginalna i z przewidywalnym zakończeniem. Lektura zupełnie nie porywa, a momentami jest zwyczajnie nudna i nieciekawa. Całość jest naprawdę co najwyżej średnia… Jak dla mnie niedopracowana i nie zapadająca w pamięć. Ja osobiście odradzam – co prawda czytadło, które czyta się naprawdę szybko, dla takiej mdłej przeciętności naprawdę szkoda czasu. Warto go poświęcić na inne lektury.
