niedziela, 12 kwietnia 2026

"Mieszkanie na ostatnim piętrze" Agata Zamarska

Tytuł: Mieszkanie na ostatnim piętrze
Autor: Agata Zamarska
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Olga Żmuda
Długość: 9 godz. 32 min.
Ocena: 2/6


Poza więzami krwi, niewiele nas łączyło. Nawet w dzieciństwie nie byłyśmy ze sobą szczególnie blisko, a wydarzenia kolejnych lat pokazały, że nigdy nie zostaniemy przyjaciółkami.



Po kilku reportażach i trudniejszych książkach postanowiłam sięgnąć po coś lżejszego do lektury i podczas przeglądania dostępnych audiobooków, na którejś z platform streamingach postanowiłam sięgnąć po polski thriller autorstwa Agaty Zamarskiej pt. Mieszkanie na ostatnim piętrze. Zapraszam na recenzję!

Po tragicznej śmierci siostry Karolina wraca z Londynu, żeby zająć się sprzedażą odziedziczonego mieszkania. Powrót do rodzinnego miasta nie jest dla niej łatwy, a wspomnienia kryjące się w murach starej warszawskiej kamienicy nie należą do najlepszych. Nie bez powodu Karolina przed laty zerwała kontakty z bliskimi… Teraz jednak żałuje, że nie miała szansy, by naprawdę poznać siostrę. Ma nadzieję, że przyjaźń z niektórymi mieszkańcami kamienicy – samotną matką Tamarą i popularnym autorem horrorów Filipem – pozwoli jej lepiej zrozumieć Monikę. Szybko okazuje się, że wykreowany przez nowych znajomych obraz siostry całkowicie rozmija się z wyobrażeniami Karoliny. Kolejne wydarzenia sprawiają, że kobieta zaczyna wątpić w dobre intencje sąsiadów. Stopniowo nabiera przekonania, że wszyscy coś przed nią ukrywają. W pewnym momencie pojawia się pytanie: czy śmierć Moniki na pewno była zwykłym wypadkiem?                                                                                                                                           opis wydawcy

Mieszkanie na ostatnim piętrze jest książką, względem której nie miałam jakiś większych oczekiwań – po prostu potrzebowałam jakiejś lżejszej lektury, która będzie mi towarzyszyć w formie audiobooka. Jedyne czego się spodziewałam, że to będzie bardziej powieść obyczajowa niż kryminalna lub thriller, co w sumie okazało się być prawdą. Niby jest jakaś tajemnica i zagadka kryminalna, ale w moim odczuciu wydaje się być ona jedynie drobnym akcentem, ale nie wiedzie tutaj prymu. Zdecydowanie największy nacisk jest tutaj położony na relacje pomiędzy bohaterami, a nie na intrygę czy zagadkę. Owych bohaterów nie ma tutaj również zbyt wielu – ledwie garstka i to w dodatku są mało wyraziści, tacy niezbyt wyróżniający się, jakby bez charakteru, po prostu zupełnie nijacy i bez charakteru czy pazura. W pewnym momencie już się zmuszałam do tego, żeby skończyć słuchać tego audiobooka – o ile lektorka wypadła naprawdę całkiem dobrze, tak fabuła (mimo dość ciekawego pomysłu) jest po prostu nudna i przewidywalna. Tempo tej książki jest naprawdę słabe – zamiast stopniowo przyspieszać i budować coraz większe napięcie, akcja zaczyna się rozciągać i powtarzać. Pojawia się sporo scen, które niewiele wnoszą do fabuły, przez co historia momentami stoi w miejscu, a pewne wątki wydają się być zupełnie niedomknięte. Jeszcze powolne, wręcz rozciągnięte tempo fabuły miałoby sens, gdyby autorka zgłębiała najgłębsze meandry ludzkiego umysłu, a lektura pokazywałaby bohaterów w zdecydowanie rozbudowany sposób pod kątem psychologicznym – tutaj jednak tego brakuje. No i największe rozczarowanie, czyli finał – do bólu przewidywalne, nic nie wnoszące, zupełnie nie zapadające w pamięć. 

Mieszkanie na ostatnim piętrze w moim odczuciu to książka zwyczajnie nudna, zupełnie nie zapadająca w pamięć, brakuje tu w sumie wszystkiego – pazura, zwrotów akcji, napięcia, aspektu psychologicznego, barwnych postaci… Pomysł na fabułę miał potencjał, który okazał się być zupełnie zmarnowany. W moim odczuciu jest to pozycja co najwyżej przeciętna, wręcz słaba – po prostu wieje nudą i nie ma się nad czym zachwycać, nawet w kategorii lekkich czytadeł. W moim odczuciu zdecydowanie szkoda czasu. Nuda, brak, zaskoczenia, przewidywalność i niepodomykane wątki. 

czwartek, 2 kwietnia 2026

Podsumowanie marca 2026

Marzec był dość intensywnym miesiącem – zarówno czytelniczo, ale też życiowo.

Praca w MOPSie zaczęta w lutym, ale jednak marzec był pierwszym pełnym miesiącem w niej, wdrażanie się w obowiązki, nowe przypadki i papierologię stosowaną. Plus morze różnych innych prywatnych spraw… Dużo spotkań z ludźmi - tych pięknych z dużą ilością śmiechu i herbaty, ale także trudnych. I 2 spotkania, które pokazały mi jaką matką nigdy by nie chciała być...

W pewnym sensie dzięki tej pracy więcej czytam niż w poprzednich miesiącach – 45 min w autobusie w jedną stronę do pracy, a ponadto książki pomagają chociaż trochę uciec od rzeczywistości przypadków z jakimi pracuję.

A marcu udało mi się przeczytać 7 książek.
Wśród nich: 4 ebooki, 2 papierowe i 1 audiobook.

Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci
Sekretny dom
Mieszkanie na ostatnim piętrze
Dom obok
Wspaniała śmierć
Zagubiony
Pomsta

W tym miesiącu na blogu pojawiło się 6 postów,
z czego 4 recenzje, ponadto stosik i podsumowanie lutego.

I zapraszam do zapisywania się na urodzinową wymiankę książkową 

Wciąż i nieustannie w kieckach.
2 razy w tym miesiącu ubrałam spodnie, a brrr...
Zdecydowanie kiecki ❤️


Szydełkowe spotkanie krakowskie ❤️
Hadzia handmade zaprasza

Jeden z elementów pracy.
Przynajmniej jest ekspres i dobra kawa ❤️


A Wam jak minął marzec?
cieszycie się z wiosny?

niedziela, 22 marca 2026

"Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach" Monika Białkowska

Tytuł: Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach
Autor: Monika Białkowska
Wydawnictwo: WAM
Liczba stron: 336
Ocena: 4.5/6

W strachu, który tam panuje, traci się ludzkie odruchy. Głośno mówię, że to życie miało wszystkie znamiona sekty. Przemoc emocjonalna. Forsowanie swojej wizji z argumentem "woli Bożej". Odcięcie od świata zewnętrznego. Całkowita kontrola w najdrobniejszych rzeczach, w prywatności. I ostracyzm, kiedy odchodzisz.


Od 15 lat prowadzę Dzieło Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych, co sprawia, że znam osobiście wiele sióstr zakonnych z najróżniejszych zgromadzeń – cudownych wspaniałych kobiet, ale również wiele takich, które rozbiły się z oczekiwaniami i powołaniem. No i ostatnio naprawdę coraz chętniej sięgam po literaturę faktu. Dlatego właśnie postanowiłam sięgnąć po reportaż autorstwa Moniki Białkowskiej pt. Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach. Zapraszam na moją opinię!

„Zdradziły Jezusa i Kościół" – to zwykle słyszą siostry zakonne, które postanowiły odejść ze swoich zgromadzeń. Często towarzyszy temu izolacja albo w najlepszym wypadku niezrozumienie. A co jeśli to one zostały zdradzone? 

W wielu zgromadzeniach żeńskich w Polsce siostry przeżywają prawdziwe piekło. Miłość, jaką żywią do Jezusa i Ewangelii, bywa bezwzględnie wykorzystywana przez przełożone. Wszelkie protesty spotykają się z wyszydzeniem i przemocą. Siostry często są wycieńczone psychicznie i fizycznie, nieraz bliskie samobójstwa. Dlatego postanawiają odejść.

Monika Białkowska, teolożka i dziennikarka, rozmawiała z byłymi siostrami zakonnymi, które postanowiły zawalczyć o własną godność i zdrowe życie duchowe. Ta książka, pisana z wnętrza Kościoła, kończy zmowę milczenia wokół patologii w żeńskich zakonach. Istnieją w zakonnym życiu przestrzenie, w których szczególnie łatwo o nadużycia i krzywdę. Jeśli nie zaczniemy o nich mówić, będą istnieć nadal i wciąż będą prowadzić kolejne kobiety na terapię albo na skraj samobójstwa. Tym właśnie przestrzeniami trzeba się dziś zająć – nie z niechęci do życia zakonnego, ale z troski o jego przyszłość, świętą i wolną od nadużyć. Z troski o kobiety, które to życie wybrały – o ich wolność, ich bezpieczeństwo, ich zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe.                                                                                                     opis wydawcy

Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach to pozycja, której byłam naprawdę ciekawa – wynika to  moich osobistych doświadczeń związanych z siostrami zakonnymi, ale również po lekturze takich książek jak Sakrament obłudy. Wspomnienia z seminarium, Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica czy Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos. Jestem po prostu ciekawa wielu perspektyw i spojrzeń. Zaczęłam czytać tę książkę i od samego początku się wciągnęłam w opowiedziane historie, wywiady z bohaterkami tego reportażu. Muszę przyznać, że w tych opowieściach w sumie niewiele mnie zaskoczyło, a w sumie większość z nich potwierdza moje obserwacje z przebywania z zakonnicami (np. trzy lata katolickiej szkoły z internatem prowadzonej przez siostry) – chociażby w kwestii tego, że w powielanych sloganach o woli Bożej tak naprawdę nie ma ani krztyny Boga i jego miłosierdzia. O tym wspomina jedna z bohaterek tego reportażu:

Nie wiem czy w zakonnej "woli Bożej" w ogóle jest obecny Bóg i Jego wola. Myślę, że nie. Jest to pojęcie tak wyświechtane, nadużywane, ze Pan Bóg jest najwyżej daleko w tle. Możesz być osobą niewierzącą i zewnętrznie żyć tymi "wolami Bożymi", nakazami, zakazami... Naprawdę spotkałam niewierzące siostry, choć kiedyś wydawało mi się to sprzecznością.
Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach to książka, która pokazuje jak wygląda klasztorny świat od środka, jakie tam panują mechanizmy dalekie od aktualnej wiedzy (chociażby psychologicznej). Muszę przyznać, że spodziewałam się nieco większej ilości kontrowersyjnych treści – mnie realnie nic nie zszokowało, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że osobiście miałam okazję obserwować klasztorne życie od środka i to w różnych zgromadzeniach. Książka jest napisana w sposób jasny, przystępny i nie oczerniający nikogo – przynajmniej w moim odczuciu. To po prostu historie zranionych kobiet, których marzenia i oczekiwania bardzo boleśnie zderzyły się z zakonną rzeczywistością. 

Nie ma w klasztorze możliwości konfrontacji. Nie wpuszcza się nikogo, kto nie jest "swój". Nie dociera praktycznie żadna myśl z zewnątrz. Nawet spowiednik jest wybierany przez przełożoną. Każdy prywatny kontakt ze światem masz totalnie odcięty. Przez to, że jest to zamknięte środowisko, drobiazgi typu jabłko, śmietana czy zakładka na kocu naprawdę urastają do rozmiarów czegoś na miarę sensu życia, zaczyna się wydawać, że od nich zależy jeśli nie twoje zbawienie, to przynajmniej twoje dopuszczenie do ślubów. I na tej podstawie ocenia się czy masz powołanie.

Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach to moim zdaniem pozycja potrzebna – zwłaszcza tym dziewczynom, kobietom, które rozważają tę drogę życiową. To trochę takie spojrzenie w klasztorną klauzurę. Mimo że ten reportaż nie wstrząsnął mną jakoś wyjątkowo mocno, ale mam świadomość że dla wielu osób, zwłaszcza mocno wierzących i zapatrzonych w kościelną hierarchię ta książka może być zdecydowanym szokiem. Nie każdego może zainteresować, to fakt faktem.


czwartek, 19 marca 2026

Pierwsze stosiki w 2026 (#1/2026)

Witajcie kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi stosami książkowymi ❤️
Kolejne zdobycze upolowane w kilku miejscach - ostatnio zdecydowanie odkrywam kupowanie na Vinted książek - w kupowaniu ciuchów na tej platformie już dawno przepadłam. No i w końcu do mojego mieszkanka doszły kolejne regały ❤️


Brutalna prawda o toksycznych ludziach
Odwaga bycia nielubianym
zamówienie z Allegro

Doktor Jekyll i pan Hyde
Pies
Sodoma
kupione na Vinted

Plac zabaw
Ataraksja
Pasożyt
zdobycze z kochanego Dedalusa


Psychopatologia życia codziennego
Psychologia snu dla początkujących
Callas, moja rywalka
kupione w supermarketach 

Podejrzana
Książka kupiona w ciemno w katowickiej księgarni
Taka randka w ciemno na podstawie samego opisu książki

Dzielnica cieni
Szafarz
Lato tajemnic
Freud. Miłość i psychoanaliza
zakupy z Empiku

Z racji 15 urodzin bloga - zapraszam na wymiankę książkową ❤️


A co nowego u Was na półkach?
Co nowego czytacie?