wtorek, 5 maja 2026

"Najlepsza przyjaciółka" Joanna Jax

Tytuł: Najlepsza przyjaciółka
Autor: Joanna Jax
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Czyta: Elżbieta Kijowska
Długość: 9 godz. 25 min.
Ocena: 5.5/6

Musisz ruszyć z miejsca. Powinnaś zacząć żyć prawdziwym życiem, a nie podkarmiać demony, które opętały twoją duszę. To wydarzyło się dawno temu, czas zapomnieć i odetchnąć pełną piersią. Jeszcze możesz być w życiu szczęśliwa, tylko musisz o siebie zawalczyć.



Przyjaźń to prawdziwy skarb, a mam to szczęście mieć grono kilku wiernych, oddanych przyjaciół od lat, a najdłuższa relacja w tym momencie trwa 24 lata. Z racji tego, że chciałam się zapoznać z twórczością Joanny Jax – mój wybór padł właśnie na książkę o przyjaźni pt. Najlepsza przyjaciółka w formie audiobooka w interpretacji Elżbiety Kijowskiej. Zapraszam na recenzję!

Beata Liwarowska przyjeżdża do rodzinnego miasta, by uczestniczyć w pogrzebie swojej najlepszej przyjaciółki, Agnieszki Witymskiej. Mimo że ich relacje bywały bardzo trudne, łączyła je głęboka więź i do końca utrzymywały ze sobą bliski kontakt. Po przybyciu na miejsce, Beata stwierdza z przykrością i ogromnym zdziwieniem, że zarówno mąż Agnieszki, jak i ich córka, Weronika, traktują ją jak intruza. Piotr Witymski wyprasza ją nawet ze stypy, wręczając na pożegnanie plik listów swojej żony, adresowanych do Beaty. Początkowo nie rozumie, dlaczego przyjaciółka nigdy ich nie wysłała, ale gdy zagłębia się w lekturze, odkrywa ponure tajemnice Agnieszki i zdezorientowana zaczyna się zastanawiać, co było prawdą, a co fałszem w ich wzajemnych stosunkach. Wyłania się przed nią obraz kobiety zupełnie innej niż do tej pory sądziła. Kiedy dociera do końca korespondencji i dowiaduje się o najmroczniejszym sekrecie Agnieszki Witymskiej, jej świat przewraca się do góry nogami, a problem, który musi rozwiązać, może sprawić, że jej dotychczasowe życie albo legnie w gruzach, albo zamieni się w piękną bajkę.                                                                                                                                                                                              opis wydawcy

Najlepsza przyjaciółka to pozycja, której byłam po prostu bardzo ciekawa – twórczość Joanny Jax przewijała mi się w blogosferze od dość dawna i chciałam się zapoznać z prozą tej autorki. Mój wybór to była wersja audio w genialnej wręcz interpretacji Elżbiety Kijowskiej, Moim zdanie sam pomysł na fabułę nie jest wybitnie nowatorski, aczkolwiek w moim odczuciu dość ciekawy. No i muszę przyznać, że tutaj cała narracja poprowadzona jest w sposób płynny i angażujący, a podczas odsłuchiwania audiobooka odnosiłam wrażenie, jakbym słuchała opowieści przyjaciółki. Autorka umiejętnie buduje napięcie, przeplatając teraźniejszość z wydarzeniami z przeszłości, co osobiście bardzo lubię w każdego rodzaju literaturze. W moim odczuciu to właśnie dzięki temu zabiegowi historia nabiera głębi, a czytelnik stopniowo rozumie motywacje bohaterów i kontekst ich decyzji.  Jednym z największych atutów powieści jest jej realizm psychologiczny. Postacie nie są jednowymiarowe ani przewidywalne – każda z nich zmaga się z własnymi słabościami, lękami i pragnieniami, a także demonami. Autorka nie boi się pokazać ich w dobrych momentach, ale także w chwilach słabości, co czyni je niezwykle prawdziwymi i bliskimi sercu, a jednocześnie łatwo się z nimi identyfikować. 

Podsumowując, Najlepsza przyjaciółka to poruszająca i dojrzała opowieść o relacjach międzyludzkich, która zostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury. Nie wiem jak inne książki Joanny Jax, ale w tej powieści autorka pokazała, że potrafi pisać o emocjach i relacjach w sposób naprawdę autentyczny i angażujący. To książka dla wszystkich, którzy cenią sobie historie oparte na prawdziwych uczuciach, skomplikowanych relacjach i życiowych wyborach. W połączeniu z doskonałym głosem i interpretacją Elżbiety Kijowskiej, audiobook staje się naprawdę wspaniałą przygodą. Szczerze polecam, nie tylko miłośnikom literatury obyczajowej, ale także tym, którzy cenią w książkach motyw przyjaźni. Moim zdaniem książka naprawdę dobra i zapadająca w pamięć. Chętnie kiedyś sięgnę po inne pozycje tej autorki.

niedziela, 3 maja 2026

Podsumowanie kwietnia 2026


Czas leci nieubłaganie i  kwiecień minął jak z bicza strzelił.

Były 33 urodziny, spotkanie urodzinowy, tort z motywem Harrego Pottera, Yarmark (targi włóczkowe), włóczkowo-krakowskie spotkania przy kawce, wyjście na przedstawienie komedii improwizowanej w ramach wewnętrznej integracji między pracowniczej, koncert KSU akustycznie, balet do Requiem Mozarta, kolejny tatuaż, przeprowadzka M. do mnie, a w maju mija nam już pół roku razem

 Dużo się działo i dużo się dzieje. A do tego mając 33 lata postanowiłam poddać się diagnozie pod kątem ADHD. Aż sama się sobie dziwię jak ja ogarniam rzeczywistość łącząc od tego miesiąca 2 prace (MOPS + fucha).

 

W tym miesiącu udało mi się zapoznać z 5 książkami.
Wśród nich są 2 ebooki, 2 audiobooki i 1 papierowa.

Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą
Kolekcjoner lalek
Kryminalne portrety. Notatki psychologa policyjnego
|Najgorsze dopiero nadejdzie
Dla ciebie zabiję

 Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą i Kryminalne portrety zdecydowanie mnie rozczarowały, ale recenzje niebawem! Ileż ja mam jeszcze książek do opisania…


Requiem
Ze strony Opery Krakowskiej


Smaczny (Kinder Bueno ❤️),
ale wizualnie spodziewałam się czegoś innego)


Kolejny tatuaż, chociaż jeszcze w procesie.
Jeszcze będzie dopracowywany. 

Obiecałam sobie tatuaż do każdej choroby,
więc ten jest do wady serca. 


 A Wam jak minął kwiecień?

czwartek, 30 kwietnia 2026

"Kolekcjoner lalek" Katarzyna Bonda



Tytuł: Kolekcjoner lalek
Autor: Katarzyna Bonda
Cykl: Policjantka Lena Silewicz
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Muza
Czyta: Filip Kosior
Długość: 10 godz. 5 min.
Ocena: 5/6




W swojej czytelniczej karierze mam już za sobą kilka pozycji Katarzyny Bondy, jednak miałam trochę przerwy od lektury jej książek. Ostatnio moją uwagę przykuł opis pierwszego tomu najnowszej serii „królową polskiego kryminału” z młodą policjantką Leną Silewicz w roli głównej – zapraszam na recenzję Kolekcjonera lalek!

W warszawskiej willi znanego finansisty zostały znalezione zwłoki jego pasierbicy. Lena Silewicz wie, że jest za młoda i za mało doświadczona, żeby pozwolono pracować jej przy tej sprawie. Jest jednak zbyt zdeterminowana, więc nie waha się użyć wszelkich możliwości, by dołączyć do śledczych. Okazuje się, że na Nocnego Łowcę poluje nie tylko policja, ale również znany podcaster, który skutecznie utrudnia śledztwo. Kiedy Lena odkrywa kolejne elementy tej układanki, rozdrapuje stare rany. Wiele lat temu jej świat zatrząsł się w posadach. Teraz śniony w dzieciństwie koszmar nagle się urzeczywistnia i staje się o wiele bardziej przerażający niż kiedyś.                                                                                                                                                 opis wydawcy

Kolekcjoner lalek jest pozycją, której byłam naprawdę ciekawa, bo wcześniej czytane przeze mnie książki Katarzyny Bondy w większości przypadły mi do gustu. Byłam ciekawa jak wypadnie historia oraz postać młodej funkcjonariuszki z policyjnej rodziny. Moim zdaniem pomysł na fabułę jest naprawdę bardzo ciekawy i jednocześnie naprawdę dość dobrze zrealizowany. Nie jest idealnie, mogło by być nieco lepiej, nieco więcej napięcia i zaskoczenia, ale pomysł jest naprawdę ciekawy i dobrze zrealizowany. No i postaci – Lena Silewicz  jako kolejna kobieta jako główna bohaterka powieści kryminalnej. Młoda, ambitna, z dość idealistycznym, podejściem do swojej pracy. Nieco sztampowo – młoda kobieta wstępuje do policji chcąc dorównać ojcu i braciom, ten typ kobiety która trzymając się z facetami odsuwa od siebie praktycznie całkowicie swoją naturalna kobiecość, bo przecież ona taka nie jest. Momentami nieco  mnie irytowała swoim idealistycznym podejściem, ale jednak ją polubiłam. Bohaterów jest dość sporo, są różnorodni, dość wyraziści, hardzi. Całość wykreowana w taki sposób, że całość wciąga od samego początku. Szczególnie w formie audiobooka w rewelacyjnej interpretacji niezawodnego Filipa Kosiora. Jego głos ma ciężar, napięcie i tę rzadką umiejętność nadawania postaciom charakteru bez teatralnej przesady. Nie czyta – on prowadzi słuchacza przez ciemny korytarz tej opowieści, czasem szepcząc, czasem przyspieszając puls, czasem zostawiając złowrogą ciszę. Zakończenie nie jest wybitnie zaskakujące, dość łatwe do przewidzenia, jednak nie zmienia to faktu, że dość dobrze się bawiłam podczas tej lektury. No i wielki plus za podjęcie tematu wykorzystania seksualnego oraz realnych konsekwencji tego czyny, a całość przedstawione w naprawdę dobry, dość prawdziwy sposób pokazujący jak to wpływa na psychikę i życie. 

Chce, żeby mówili o nim cały czas. Żeby gazety pełne były zdjęć jego lalek, które sobie przywłaszcza. Żeby opisywano go epitetami: najgroźniejszy, najbrutalniejszy i bezkarny. To mu schlebia.

Kolekcjoner lalek to powieść, która ma dość solidne tempo, co chwilę odsłaniając nowe tropy i kolejne wątki, które początkowo mogą sprawiać wrażenie zbędnych lub wrzuconych na siłę. Z czasem jednak wychodzi na jaw, że ten pozorny nieład jest zamierzony, a Katarzyna Bonda świadomie prowadzi czytelnika przez misternie skonstruowaną intrygę. Nie jest idealnie, ma swoje niedociągnięcia, to fakt, ale całość to całkiem dobra pozycja, a niezła główna bohaterka zwiastuje kolejną dobrą serię. Nie zmienia to faktu, że chętnie sięgnę po kolejne tomy tej serii. 

Czasami to, co nas najbardziej przeraża, jest naszym przeznaczeniem i po prostu musimy się z tym zmierzyć. Są tylko dwie opcje: strach zniszczy ciebie albo ty go pokonasz. Wtedy rozpływa się jak zapach w powietrzu, a walka czyni cię silniejszym i odporniejszym na ciosy. Im dłużej jednak spychasz lęk w głąb nieświadomości, tym częściej i intensywniej powraca, a jego cienie odzywają się w najmniej oczekiwanych momentach.

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Wspaniała śmierć" Emma Ångström




Tytuł: Wspaniała śmierć
Autor: Emma Ångström
Wydawnictwo: Wydawnictwo LeTra
Ilość stron: 184
Ocena: 1/6







Od lat skandynawskie kryminały są uważane za jedne z najlepszych na świecie, po prostu klasyka sama w sobie. sama wiele takich książek już przeczytałam, dlatego nie znając wcześniej w ogóle twórczości Emmy Ångström postanowiłam w ciemno zabrać się za jej książkę pt. Wspaniała śmierć. W końcu przyszedł czas na jej recenzję.

Pewnego dnia Julii rozpada się cały świat. Ułożone małżeństwo, troje dzieci, harmonijny dom – wszystko zostaje przekreślone nagłym zniknięciem jej męża, Henrika. Julia pozostaje bez żadnego wytłumaczenia, wskazówek ani przypuszczeń. Podobnie zaangażowana w śledztwo policja, która pozbawiona wszelkich poszlak wkrótce utyka w martwym punkcie dochodzenia. W międzyczasie wychodzi na jaw, że perfekcyjne życie Julii było zbudowane na bardzo niestabilnych fundamentach, a jej zaginiony mąż mógł być kimś innym, niż przez wszystkie lata zakładała. Co więcej, kobieta zaczyna podejrzewać, że życiu jej i jej dzieci może grozić bardzo poważne niebezpieczeństwo…                                                                                             opis wydawcy

Wspaniała śmierć jest pozycją, po którą sięgnęłam zupełnie w ciemno licząc na ciekawą i wciągającą lekturę, okazało się jednak, że zupełnie się przeliczyłam. Już na początku książka mnie nie porwała, ale dawałam jej szansę i zupełnie zmęczyłam się do końca. Sam pomysł na fabułę wydaje się mieć potencjał, jednak zupełnie niewykorzystany, zmarnowany. Akcja toczy się bardzo powoli, w sposób przewidywalny, w moim odczuciu zupełnie bez intrygi czy zaskoczeń, a finał całej powieści zupełnie bez niespodzianek, do przewidzenia od samego początku. Styl pisarski jednak jest nieskomplikowany, prosty, nie ma w nim nic fascynującego, zresztą jak w całej książce. Sytuacji nawet nie ratują bohaterowie – nie ma zbyt ich wielu, ale są  bardzo sztampowi, jednowymiarowi i zupełnie bez wyrazu. Moim zdaniem to przykład powieści, która chce być czymś więcej, niż jest w stanie udźwignąć - jakiś tam potencjał, ale zdecydowanie wieje nudą.

Wspaniała śmierć to książka, która mnie do bólu zanudziła – na szczęście to tylko 184 strony. Pozycja jest zupełnie nijaka, zupełnie nieoryginalny, naprawdę nie ma się czym zachwycać. Moim zdaniem zdecydowanie szkoda czasu – są zdecydowanie lektury do przeczytania…