piątek, 6 marca 2026

"Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci" Piotr Mieśnik, Magda Mieśnik

Tytuł: Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci
Autor: Piotr Mieśnik, Magda Mieśnik
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 352
Ocena: 100000/10 - MUSISZ PRZEZYTAĆ



Przy traumie czas nie leczy ran. Odgrywa wręcz odwrotną rolę.






W ostatnich latach oraz częściej zaczytuje się w reportażach, a wyjątkowo lubuję się tematach przemocy, wykorzystywania itp. O Kwaśnych jabłkach słyszałam już jakiś czas temu, jednak dopiero teraz, kiedy sama zaczęłam pracę w MOPS-ie zabrałam się za lekturę tej pozycji. Zapraszam na recenzję książki Piotra Mieśnika i Magdy Mieśnik pt. Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci.

Każdego roku w wyniku przemocy w polskich domach jest zabijanych 20-40 dzieci, to tak, jakby co roku ze szkoły znikała jedna klasa! Kacper, żył lat 3. Klaudia, żyła lat. 5 Leon, żył lat 4. Eliza, żyła lat 5. Marcel, żył lat 2. Nikodem, żył lat 3. Zuzia, żyła lat 3. Kamilek, żył lat 8. Michał, żył lat 6. Oskar, żył lat 4. Zginęli z rąk matek, ojców, opiekunów. Dorosłych.

To niewidzialni i niesłyszalni bohaterowie reportażu Magdy i Piotra. Zaledwie kilkoro spośród tysięcy dzieci, które stały się ofiarami przemocy we własnych domach. To oczywiście tylko część danych o przemocy, tej, która zyskała rozgłos medialny. Większość dzieci cierpi w milczeniu. Autorzy w swoim reportażu oddają głos również ekspertom i specjalistom, którzy na co dzień stykają się z przypadkami przemocy wobec dzieci. Z ich rozmów wyłania się schemat funkcjonowania, który prowadzi do tragedii.

Brak kompetencji, bieda, zaburzenia, uzależnienia, traumy wyniesione z dzieciństwa. Do tego niedziałające przepisy, zaniechania ze strony urzędników, pracowników socjalnych i służb, które mają obowiązek chronić dzieci. Powtarzalność i schematyczność przypadków pozwalają na to, żeby wyprzedzić ruch. I tylko od nas zależy, czy go wykonamy. Skrzywdzone dzieci nigdy nie zapominają tego, co się stało. Trauma wraca, ciało pamięta. Na zawsze.                                                                                                                                                    z opisu wydawcy

Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci… Nawet nie wiem od czego mam zacząć. Naprawdę. Zaczęłam czytać tę książkę z nastawieniem z serii – fajnie, kolejny reportaż, ciekawe czy dowiem się z niego czegoś nowego. Z każda kolejną stroną wciągałam się w tę pozycję coraz bardziej i nie mogąc się od niej oderwać, ale jednocześnie co jakiś czas musiałam przerywać lekturę, bo to wszystko było po prostu za mocne. Te wszystkie historie, które się wydarzyły naprawdę (i tak naprawdę wciąż i nieustannie wydarzają w czterech ścianach) wbijały mnie za każdym razem w fotel miejskiego autobusu. A wszystko miałam połączone z historiami równie realnymi ukrytymi w kartotekach MOPS-u, w które równolegle się wdrażałam. Autorzy w swoim reportażu przytoczyli kilka historii przemocy wobec dzieci, historii prawdziwych, a tym Kamilka, którego śmierć przyczyniła się do powstania tzw. Ustawy kamilkowej. W tym reportażu historie dzieci przeplatają się z rozmowami z ludźmi, którzy walczą o dobro dzieci i są specjalistami z różnych – lekarzami, terapeutami, ale też założycielką Fundacji Gajusz. W moim odczuciu autorzy napisali tę pozycję w bardzo przemyślany, rzeczowy i obrazowy sposób, ale bez szukania jakiejś dramy czy rozgłosu. Nie znajdziemy tu zbędnej sensacyjności , emocjonalnego szantażu czy jakiejkolwiek. Wstrząs wynika po prostu z faktów, a nie z literackich zabiegów. Właśnie dlatego książka działa tak silnie – czytelnik ma poczucie, że obcuje z prawdą, której nie da się zignorować. Dla mnie osobiście wstrząsające było to, że: 30 procent złamań u dziecka poniżej trzeciego roku życia to wynik celowego działania. U dzieci poniżej roku to połowa przypadków. Fakty, rozmowy, opisy. Wszystko naprawdę wstrząsające. Jednak w moim odczuciu najbardziej wstrząsająca i szokująca jest (poza oczywistą przemocą) ślepota ludzi wokół – rodzin, sąsiadów, przyjaciół pracowników instytucji, którzy tak widzieli, żeby nie widzieć i się nie wychylać. Jednocześnie ci sami ludzie zauważą każdą plamę błota na klatce czy peta wyrzuconego na chodnik. A ludzkiej tragedii już nie… To książka, która wstrząsa i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Również cisza w domu jest przemocą wobec dziecka. Krzyk, przezywanie, wyzywanie. Nawet wtedy gdy to rodzice się kłócą i wyzywają nawzajem, to też jest przemoc wobec niewinnego dziecka.

Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci to książka wstrząsająca do głębi i wbijająca w fotel. Momentami wydająca się być „za mocna”, ale tak naprawdę za mocne są historie, które pisze życie. Autorzy tą książką zmuszają do refleksji nad odpowiedzialnością dorosłych – zarówno rodziców, opiekunów, pracowników instytucji, ale też tych sąsiadów, którzy przykładają szklankę do ściany, żeby usłyszeć małżeńską kłótnię zza ściany, ale już nie usłyszeć krzyków dziecka. Nie jest to lektura „przyjemna” – i właśnie taka nie powinna być. To książka ważna, odważna i boleśnie prawdziwa. Taka, która nie tylko wbija w fotel, ale także zmusza do zadania sobie pytania, czy jako społeczeństwo robimy wystarczająco dużo, by chronić dzieci. Polecam każdemu! Zdecydowanie każdemu! A w szczególności każdemu, kto pracuje z dziećmi czy rodzinami – nauczycielom, pedagogom, lekarzom, pracownikom instytucji. 

Gdy mówi rodzicom, że zabiera dzieci, reagują agresją, obojętnością, śmieją się. Niektórym trzeba je wyrywać z objęć. Gdy pojechał do kobiety, u której wcześniej zabezpieczył dwoje dzieci, a ona urodziła kolejne i opiekowała się nim pod wpływem alkoholu, usłyszał: - A chuj, zabieraj, zrobię sobie następne.

środa, 4 marca 2026

Podsumowanie lutego 2026



Ja wiem, że luty jest krótkim miesiącem, ale ten przeleciał mi wyjątkowo szybko.
Pobyt mojej babci w szpitalu.
Gotowanie jedzenia do słoików dla rodziny.
3 (no w sumie to 2.5) weekendy ze zjazdami na uczelni – 2.5 lutowego weekendu, bo jeden zjazd był 31.01-1.02, ale jednak 3 weekendy pod rząd poświęcone na uczelnię, na szczęście w wersji online.
Wybór tematu pracy dyplomowej na studiach podyplomowych. Wybór padł na Znaczenie diety w terapii zaburzeń depresyjnych. 
Pierwsze walentynki z Nim ❤️
Nowa praca❤️Pierwsza praca jako psycholog, druga praca w budżetówce… No i całe wdrażanie się.
Pierwsza w życiu wizyta w sądzie – odbiór zaświadczenia o niekaralności. 
No… sporo się działo, mózg mi dymi…

W lutym udało mi się zapoznać się z 3 książkami
Wśród nich są:
-2 audiobooki
-1 ebook

Skazany
Boska proporcja
Siostry. O nadużyciach w żeńskich klasztorach

Na blogu pojawiły się w lutym 4 posty: podsumowanie, 2 recenzje i informacja o wymiance na którą serdecznie zapraszam.

Nie wiem na co wykorzystam ten notes,
ale nie mogłam się powstrzymać ❤️

Malowanie po numerach w końcu skończone ❤️

Nowy wiosenny kubeczek


Czytam wszędzie...



Jak Wam minął luty?
Ile książek udało się Wam przeczytać?

Pozdrawiam
Asia

poniedziałek, 16 lutego 2026

Wymianka urodzinowa - 15 urodziny bloga (i moje 33.)!

 



W marcu 2011 powstał blog Bo ja lubię kawę i książki.
Tak więc... 
W marcu 15 urodziny bloga, a w kwietniu - moje urodziny (już 33!).

Zapraszam na urodzinową wymiankę!

Zabawa dotyczy wszystkich - nie tylko dla posiadaczy blogów.
Nie będzie typowych par - A wysyła do B, a B do A, ale będzie miks.
Dostaniesz paczkę od kogoś innego, do którego wysłałeś!

Każdy uczestnik wymianki - poza paczą od wylosowanej osoby, dostanie paczuszkę ode mnie!!!

Zapisy: do 5 kwietnia br.
Losowanie: do 6 kwietnia br.
Wysyłka paczek: do 19 kwietnia br.

Zapisy mailowo!
e-mail: hadziczka13@wp.pl

Wiadomość powinna zawierać:
~preferencje książkowe
~listę kilku książek, na które polujesz
~imię i nazwisko oraz adres korespondencyjny
~kilka słów o sobie
~odpowiedź na pytanie czy zgadzasz się na wysyłkę paczki za granicę

Przesyłka powinna zawierać:
~oczywiście książkę lub książki, które nie muszą być nowe, lecz zadbane;) oczywiście wg preferencji drugiej osoby. Ilość książek - dowolna 
~jakieś umilacze czytania – słodycze, herbatki czy inne tego typu rzeczy;)
~kilka słów od siebie

Paczkę wysyłamy z potwierdzeniem nadania.
Zdjęcie/skan nadania wysyłacie do mnie;)


Będzie mi bardzo miło jak udostępnisz linka/baner do wymianki na swoim blogu/profilu w SM


PS. Można się zgłaszać NIE mieszkając w Polsce ;)

niedziela, 15 lutego 2026

"Upadek Olivera" Liz Nugent






Tytuł: Upadek Olivera
Autor: Liz Nugent
Wydawnictwo: Wielka Litera
Czyta: Sławomir Grzymkowski
Długość: 7 godz. 19 min.
Ocena: 1.5/6






Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością irlandzkiej pisarki Liz Nugent, jednak kiedyś moją uwagę przykuł jej tytuł thriller psychologiczny pt. Upadek Olivera w formie audiobooka w interpretacji Sławomira Grzymkowskiego. W końcu przyszedł czas na recenzję. Zapraszam!

Ujmujący, elegancki, wiarygodny. Ukryty psychopata… Życie Olivera Ryana jest jak z obrazka – idealny dom, perfekcyjna żona, komfort i harmonia. Aż do pewnego wieczora, gdy po jak zawsze wykwintnej kolacji przygotowanej przez żonę Alice, Oliver brutalnie ją bije, tak że kobieta zapada w śpiączkę. Najbliższe mu osoby zaczynają spekulować, co popchnęło go do tak okrutnego i całkowicie niewytłumaczalnego czynu. Zaskakujące szczegóły zaczynają ujawniać: jego próżna i wyjątkowo pusta kochanka Moya; właścicielka francuskiej winnicy Véronique, która z chwilą, gdy zatrudniła Olivera, straciła wszystko; przyjaciel Alice, Barney, od dzieciństwa kochający ją nieodwzajemnioną miłością, oraz kumpel Olivera, Michael, który od lat zmaga się ze wstydliwymi pragnieniami. Kolejne sekrety Olivera są tak brutalne jak jego haniebny czyn i ujawniają psychopatę, który wyłania się z ruin swojej przeszłości naznaczonej porzuceniem, wstydem i przemocą.                                                                                                                                  opis wydawcy

Upadek Olivera jest książką, byłam jej ciekawa zwiedziona obietnicami wizerunku ukrytego psychopaty, ale jednocześnie nie spodziewałam się zbyt wiele. Spodobał mi się sam pomysł na fabułę, dlatego skusiłam się na tę pozycję. W moim odczuciu jednak mógłby wykorzystany zdecydowanie lepiej. Autorka prowadzi narrację z różnych perspektyw, co wyjątkowo lubię w literaturze – dzięki temu poznajemy głos samego Olivera, jego kochanki, ludzi z przeszłości oraz osób, które znalazły się w przestrzeni jego życia. Język jakim jest napisana ta pozycja jest prosty, momentami wręcz surowy – to zdecydowanie pasuje do tematu, ale jednak nie zawsze pomaga w budowaniu napięcia czy stopniowaniu intrygi. Jesteśmy świadkami scen, które (chyba) powinny poruszać, ale jednak wypadają dość chłodno, surowo, jakby opis był ważniejszy niż przekazanie emocji. Ponadto inne fragmenty powieści są moim zdaniem zbytnio i zbędnie przeciągnięte, przez co całe tempo powieści, jej akcji i intrygi bywa naprawdę nierówne. Początek intryguje i przykuwa uwagę, całość w większości zdecydowanie nuży, a zakończenie – choć jest jak najbardziej logiczne – wcale nie zaskakuje czy szokuje. Naprawdę super, że w ogóle jest pokazany obraz osobowości psychopatycznej, ale jednak mam wrażenie, że autorka podchodzi to tematu bez większego zgłębiania się. Najbardziej barwną postacią jest zdecydowanie Oliver, ale nawet w nim tego kolorytu jest niewiele – wszystkie postacie są sztampowe, niewyróżniające się. 

Upadek Olivera to książka, która zasadniczo ma ciekawy pomysł na fabułę, ale całość jest moim zdaniem zrealizowana w sposób dość słaby i niewyróżniający się. Doceniam pomysł, konstrukcję narracji i próbę zmierzenia się z trudnym tematem, ale brakuje mi złożoności postaci, napięcia i emocjonalnej siły. Generalnie lubię thrillery psychologiczne, ale ta pozycja jest w moim odczuciu zwyczajnie nudna i zupełnie niezapadająca w pamięć. Moim zdaniem zdecydowanie szkoda czasu.