czwartek, 19 maja 2022

"Samotna" Lisa Gardner

Tytuł: Samotna
Autor: Lisa Gardner
Cykl: Detektyw D.D. Warren
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 384
Ocena: 5/6



Mężczyźni potrafią być brutalni, ale powiedzmy sobie szczerze: kobiety są okrutne.





Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością Lisy Gardner, ale nazwisko autorki często przewijało się na blogach i wśród polecanych książek, dlatego postanowiłam zapoznać się z pozycjami z dorobku pisarki. Wybór padł na pierwszy tom cyklu z detektywem D.D. Warrenem pt. Samotna. 

Bobby Dodge, snajper policji stanowej Massachusetts, obserwuje przez lunetę tragiczne wydarzenia w domu naprzeciwko. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się tam z żoną i dzieckiem. Mierzy do nich z broni, jego palec powoli naciska na spust. Bobby ma tylko ułamek sekundy na decyzję, która może zaważyć na całym jego życiu. Dla kobiety, próbującej chronić dziecko przed ogarniętym szałem mężem, to nie pierwszy koszmar. Piękna, niedostępna i niebezpiecznie uwodzicielska Catherine Rose Gagnon ma za sobą bolesne wspomnienia. Dwadzieścia pięć lat wcześniej została porwana i uwięziona przez psychopatę, który bił ją i poniżał, uczynił z niej swoją seksualną niewolnicę, a później zakopał ją żywcem. Dramatyczne wydarzenia w bogatej dzielnicy Bostonu połączą losy Cathrine, Bobby’ego i detektyw D.D. Warren, która prowadzi własne śledztwo. Już wkrótce będą musieli stawić czoła znacznie poważniejszemu niebezpieczeństwu. Ulice miasta przemierza bowiem żądny zemsty psychopatyczny morderca: człowiek-cień, który atakuje znienacka, i którego ofiarą może paść dosłownie każdy. Nikt nie jest bezpieczny i nikt nie spodziewa się istnienia śmiertelnej pułapki, dopóki nie zostanie osaczony, bezradny, samotny…                                                                                                           opis wydawcy

Samotna to książka, względem której nie miałam żadnych szczególnych oczekiwań – o tej konkretnej pozycji nic nie słyszałam, ale też nie miałam styczności z twórczością autorki, więc zupełnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Zaczęłam czytać tę pozycję i pochłonęłam ją praktycznie od razu – naprawdę mnie dość mocno wciągnęła. Sporo ciekawych postaci – szczególnie główna bohaterka, która była jednocześnie bardzo mocno irytująca, a z drugiej strony tak fascynująca, że trudno było się od niej oderwać. Pomysł na fabułę z podejrzeniem zespołu Münchausena i chorób genetycznych jest naprawdę ciekawy i do tego całkiem dobrze zrealizowany. Do tego trochę zwrotów akcji, napięcia i ciekawe zakończenie, a także ciągłe kłamstwa i intrygi, a w akcji nie ma nic oczywistego. Język, jakim jest napisana książka, jest nieskomplikowany, lekki, a zarazem dość przyjemny w odbiorze, a całość pochłonęłam dość szybko. Nie jest to wygórowany język ani literatura, ale ciekawe, wciągające czytadło na jeden-dwa wieczory.

Trzeba sobie coś znaleźć. Coś co będzie ostoją, co pozwoli patrzeć w przyszłość, nawet w trudnych chwilach, kiedy kusi nas by spojrzeć za siebie.

Samotna jest moim pierwszym zetknięciem się z twórczością Lisy Gardner i oceniam je całkiem dobrze. Nie jest to jakoś wyjątkowo ambitna literatura – zdecydowanie bliżej jej do czytadła, ale nie zmienia to faktu, że jest skonstruowane naprawdę dość dobrze. Osobiście z chęcią sięgnę po inne książki autorki i kontynuację serii z detektywem D.D. Warrenem i zdecydowanie mogę tę pozycję polecić. 

Książka bierze udział w wyzwaniu
Abecadło z pieca spadło

niedziela, 15 maja 2022

"Gruba. Reportaż o wadze i uprzedzeniach" Maria Mamczur

Tytuł: Gruba. Reportaż o wadze i uprzedzeniach
Autor: Maria Mamczur
Wydawnictwo: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Ilość stron: 368
Ocena: 3/6


Zresztą tu nie chodzi tylko o wzrost i tuszę. W Polsce wystawanie ponad normę budzi wręcz histeryczny niepokój i chęć przycięcia, natychmiast.





Od kiedy pamiętam zawsze miałam nadprogramowe kilogramy – były różne okresy, bywało ich mniej, bywało ich więcej, ale nie zmienia to faktu, że od kiedy pamiętam miałam nadwagę. Przez to byłam gnębiona w czasach podstawówki – nie polecam.  Nienawidziłam ćwiczyć na wychowaniu fizycznym, wstydziłam przebierać się w szatni czy jeść w szkole drugiego śniadania – wszystkie te czynności wiązały się z wytykaniem palcami. W sumie cokolwiek bym nie zrobiła – byłam wytykana i wyśmiewana. Po latach nabawiłam się nawet bulimii. Teraz, jeszcze później, pokochałam i zaakceptowałam się taka jaka jestem – z otyłością, rozstępami, fałdkami, chorobami i ograniczeniami. Z racji własnych doświadczeń, ale także tego, że ostatnio coraz chętniej sięgam po literaturę faktu – zabrałam się za kolejny reportaż Marii Mamczur pt. Gruba. Reportaż o wadze i uprzedzeniach.

Nie znajdziesz w tej książce porad dietetycznych ani praktycznych wskazówek jak być piękną i młodą. Nie dostarczy ci ona prostych wzruszeń nad bolesnym losem osób, których ciała nie przystają do kanonu. Nie ma tu też historii cudownych metamorfoz przeprowadzanych pod okiem armii specjalistów i zapewniających rozrywkę milionom widzów popularnych reality-shows. Zamiast tego dowiesz się, jak to jest być grubą w świecie, który grubości nienawidzi, skąd się biorą uprzedzenia, na czym polega fat fobia i jakie są jej skutki. Nagradzana reporterka Maria Mamczur oddaje głos osobom, które dyskryminacji doświadczają na własnym ciele. Wspólnie z bohaterkami książki zastanawia się, jak w takim świecie wywalczyć miejsce dla siebie.                                                                                                     opis wydawcy

Gruba. Reportaż o wadze i uprzedzeniach to druga książka Marii Mamczur, za którą się zabrałam. O ile Żony gejów mnie zupełnie nie zachwyciły, tak Grubej byłam ciekawa – przede wszystkiego tego, jak autorka przedstawi temat, czy również spłyci temat i będzie mało obiektywna jak w reportażu o kobietach, które poślubiły nieheteronormatywnych. Muszę przyznać, że skończyłam książkę z nieco zmieszanymi odczuciami. Na plus w tej pozycji jest to, że autorka pisze o różnych przyczynach otyłości – takich jak zaburzenia hormonalne (insulinooporność czy problemy z tarczycą), a nie tylko sprowadzanie nadprogramowych kilogramów do lenistwa i niemiłosiernego obżerania się. Fajnie, że zostały podjęte tematy fat-shamingu czy body-shamingu w ogóle czy sprowadzania otyłości do lenistwa. Jednak pojawiły się aspekty, które mnie rozczarowały. Przede wszystkim to, że bohaterkami sią tylko i wyłącznie kobiety – mężczyźni pojawiają się jedynie jako tło (np. ojcowie czy partnerzy) – kolejne uproszczenie i stwierdzanie, że jak facet ma nadprogramowe kilogramy to nie problem, natomiast kłopot jest wtedy, kiedy pojawiają się one u kobiet. Ponadto nie ma nic o akceptacji wynikającej z miłości do siebie, natomiast mnóstwo o akceptacji wynikającej z tego, że bohaterkom zwyczajnie nie udało się schudnąć. W moim odczuciu w tej książce jest zdecydowanie zbyt mało o roli psychodietetyki oraz budowania i odbudowywania poczucia własnej wartości z psychoterapeutą. No i jak w Żonach gejów – odnoszę wrażenie, że temat jest przez autorkę spłycony i nie zbadany dogłębnie; fakt, trochę mniej niż w książce o nieudanych małżeństwach, ale nadal temat w tym wydaniu jest dość płaski i nieco zbanalizowany. A szkoda, bo pozycja ma naprawdę spory potencjał.

Chętnie konfrontujemy się z otyłością, by ją stygmatyzować i oceniać. Niechętnie zaś, aby porozmawiać o niej jako o problemie i chorobie, trudnej sytuacji, którą trzeba zrozumieć.

Gruba. Reportaż o wadze i uprzedzeniach to książka, która zdecydowanie podejmuje bardzo ważny temat, ale niestety dość spłycony i zbanalizowany, a szkoda. Ma mega duży potencjał, ale niestety wykorzystany tylko w niewielkiej części. Książka ogólnie jest niedopracowana, ale moim zdaniem warto po nią sięgnąć, jednak pamiętając o jej defektach. Myślę, że wielu osobom ta pozycja może otworzyć choć trochę oczy, ale dla mnie dość przeciętna i mało odkrywcza.

Nikt nie pragnie być gruby. Nikt nie chce mieć za dużo ciała, nieważne, czy to „za dużo” oznacza zaledwie kilka kilogramów więcej niż przewiduje standard, czy kilkadziesiąt. Gruby świetnie zna diety, głodówki, efekt jo-jo, wskaźnik BMI, indeks glikemiczny, umie liczyć kalorie. Głodzi się i tyje. Toczy walkę ze swoim organizmem, z zaburzeniami metabolizmu, hormonalnymi, isnulinoopornością i innymi chorobami, które prowadzą do otyłości albo są jej skutkiem. Walczy ze swoimi emocjami – z osobistymi, nieprzepracowanymi traumami, z niechęcią do swojego nadmiernego ciała, depresją, często też z zaburzeniami odżywiania. Czuje wstyd. Nie dlatego że często tę walkę przegrywa, lecz dlatego że w oczach innych staje się grubasem. Grubas to ktoś gorszy.

czwartek, 12 maja 2022

"Człowiek o 24 twarzach" Daniel Keyes

Tytuł: Człowiek o 24 twarzach
Autor: Daniel Keyes
Wydawnictwo: Wielka Litera
Ilość stron: 560
Ocena: 3/6



Wiedział jedno: gdy ludzie są dla człowieka mili, to człowiek będzie musiał za to zapłacić. Bo zawsze jest jakaś pułapka.






Od wielu lat interesuję najróżniejszymi zjawiskami, zaburzeniami i chorobami psychicznymi. Nie bez przyczyny w końcu studiuję psychologię, a książka o człowieku będącym najcięższym przypadkiem rozszczepienia osobowości intrygowała mnie już od dawna. W końcu przyszedł czas na tę pozycję autorstwa Daniela Keyesa pt. Człowiek o 24 twarzach. 

Najcięższy przypadek rozszczepienia osobowości w dziejach. David ma 8 lat i wchłania cały ból. 14-letni Danny został kiedyś żywcem zakopany pod ziemią. Ragen kontroluje nienawiść, a Adalana szuka homoseksualnej kobiecej czułości. Billy natomiast śpi, bo kiedy tylko się zbudzi, znów spróbuje popełnić samobójstwo. To tylko pięć z dwudziestu czterech twarzy Williama Milligana, jednego z najdziwniejszych przypadków, o jakich słyszały współczesna medycyna i wymiar sprawiedliwości.

USA, koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Na Uniwersytecie Stanowym Ohio dochodzi do serii gwałtów na studentkach. Policja szybko namierza sprawcę – jest nim młody mężczyzna, William (Billy) Milligan. Sprawa wydaje się oczywista, jednak od początku z zatrzymanym jest coś nie tak. Milligan zdaje się nie wiedzieć, o co pytają go policjanci. W areszcie próbuje odebrać sobie życie. By chronić mężczyznę przed nim samym, władze przysyłają doświadczoną panią psycholog. Rozmowa, która odbędzie się między nią a Billym, ujawni szczegóły szokujące opinię publiczną. Postawi też wiele trudnych pytań przed środowiskiem amerykańskich sędziów, psychologów i psychoterapeutów.

Jak żyć, mając w sobie jednocześnie 24 różne postaci? Jak nie popaść w obłęd, słysząc w głowie rozkazy wydawane z serbskim akcentem, płaczliwe zawodzenie małego chłopca lub determinację spragnionej czułości lesbijki? Kim są poszczególne postaci mieszkające w głowie Milligana? W jaki sposób przejmują władzę nad jego myślami i czynami? A może wszyscy zaangażowani w sprawę policjanci, prawnicy i lekarze dają się zwieść grze genialnego aktora, który chce tylko uniknąć kary za popełnione przestępstwa? Tym bardziej, że w toku postępowania okazuje się, że za popełnione gwałty wcale nie odpowiada najbardziej podejrzana z osobowości Milligana…                                                                                                                                                opis wydawcy

Człowiek o 24 twarzach podejmuje zdecydowanie ważny i bardzo interesujący temat – tyle osobowości w jednym człowieku, w jednym umyśle! Sama postać (bo książka napisana na podstawie prawdziwej historii) również bardzo fascynująca. Muszę jednak przyznać, że sama lektura tej pozycji sprawiła mi trochę problemu – nie chodzi tu o samą historię, a w sumie o jej przedstawienie oraz język i styl, jakimi została opisana. Nie wiem czy w bardziej nudny sposób można opisać chyba najbardziej fascynujący przypadek osobowości wielorakiej. Język prosty, ni do zwykłego czytelnika, ni profesjonalny, psychologiczny żargon. Styl taki… nijaki bez polotu, całość pisana jakby na odwal się, jakby autora w ogóle nie interesował temat, a przez to nie umiał zainteresować czytelnika… Co prawda książka powstała na podstawie materiałów zebranych przez autora podczas kolejnych spotkań z chorym podczas jego pobytu w Ośrodku Zdrowia Psychicznego, ale jakoś nie czułam w jego opisach fascynacji, czy nawet zainteresowania. 

-To nie są ,,osobowości'', panie doktorze. To są osoby. 
-Dlaczego czynisz takie rozróżnienie?
-Bo kiedy nazywa ich pan osobowościami, to jest tak, jak gdyby pan nie wierzył, że są prawdziwi.

Człowiek o 24 twarzach to książka, która podejmuje ważny i fascynujący temat, ale opisany w sposób, który nie do końca mi się spodobał – momentami się naprawdę się wynudziłam i wymęczyłam. Jednak mimo wszystko warto sięgnąć, ale pod warunkiem, że ktoś się interesuje taką tematyką – jak ktoś nie ma takich zainteresowań, to zdecydowanie może się zanudzić. Ja osobiście mam bardzo mieszane odczucia.

piątek, 6 maja 2022

"Nie odkładaj życia na później" Joanna Godecka





Tytuł: Nie odkładaj życia na później
Autor: Joanna Godecka
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 224
Ocena: 1.5/6







Czasami z chęcią sięgam po psychologiczne poradniki dotyczące różnych dziedzin życia, takie zboczenie zawodowe. Od jakiegoś czasu na wirtualnej półce na czytniku czekała na mnie książka Joanny Godeckiej pt. Nie odkładaj życia na później i w końcu przyszedł na nią czas. 

Stres. Stan wzmożonego napięcia nerwowego, będący reakcją na działanie negatywnych bodźców fizycznych lub psychicznych. Powszechne zjawisko uważane za jedną z chorób cywilizacyjnych XXI wieku, które dotyka 98% osób. Aż blisko 1/4 światowej populacji boryka się z nim codziennie. Wśród najpopularniejszych źródeł stresu wymienia się kłopoty finansowe, nadmiar pracy i obowiązków, problemy zdrowotne bliskich, a także te mniej oczywiste: tłok, korki, hałas, i zgiełk miasta. Rzeczywistość pokazuje, że nie tylko boimy się stawiać czoło nieprzyjemnym emocjom, ale też przejawiamy tendencję do zamartwiania się na zapas, zajadania stresu słodyczami, ukrywania kompleksów pod drogimi ubraniami oraz gromadzenia niepotrzebnych przedmiotów. Stres to tylko jeden z czynników, które nie pozwalają normalnie funkcjonować, żyć tu i teraz. Pozostałe to rozpamiętywanie przeszłości, pracoholizm, samotność, pośpiech, życie w wiecznej prowizorce. Joanna Godecka czerpiąc z doświadczenia wyniesionego z własnego gabinetu, opisuje metody psychologiczne mające ułatwić zdiagnozowanie problemów i oczyszczenie życia z tego wszystkiego, co jest w nim zbędne. Książka zawiera również liczne ćwiczenia, które pomagają cieszyć się chwilą i pokazują, jakie zmiany warto wprowadzić w życie, by zaczęło przynosić więcej radości, przyjemności i satysfakcji.                                                                                z opisu wydawcy

Nie odkładaj życia na później to książka, która nie należy do zbyt obszernych, ale z zaciekawieniem po nią sięgnęłam - nie słyszałam ani nie czytałam wcześniej ani o tej pozycji ani autorce. Osobiście byłam zaintrygowana tytułem i opisem, zaczęłam czytać zafascynowana, bo sama niejednorodnie nie radziłam sobie ze stresem. Zaczęłam czytać i muszę przyznać, że dość mocno się nią rozczarowałam – już od samego początku. Książka napisana w sposób bardzo prosty i nieskomplikowany sposób – w moim odczuciu zdecydowanie zbyt prostym. Temat, jaki autorka podejmuje w tej książce, jest zdecydowanie ważny i potrzebny, ale zrealizowany dość marnie – autorka w tej pozycji podaje rady, które można wyczytać w kolorowych pisemkach albo jakiś marnych forach. Pojawiły się przykłady z życia, ale całość napisana w sposób zupełnie miałki, nijaki i niewciągający. Ani zabawnie, ani ciekawe, a poza tym nie przeczytałam w tym poradniku nic odkrywczego, ciekawego czy mądrego…

Nie odkładaj życia na później to książka wypadła dość słabo. Mimo intrygującego tytułu całość wypada jako przeciętny (wręcz marny) i nieporywający poradnik. Myślę, że gdyby to była moja pierwsza (lub jedna z pierwszych) książek psychologicznych i nie studiowałabym psychologii – ocena byłaby wyższa. Czy polecam? Komuś, kto nie ma wiedzy psychologicznej (z książek czy ze studiów) – może się spodobać, ale generalnie szkoda czasu. Ja się zdecydowanie wynudziłam...


Książka bierze udział w wyzwaniu

Abecadło z pieca spadło

wtorek, 3 maja 2022

"Miasteczko morderców" Alek Rogoziński

Tytuł: Miasteczko morderców
Autor: Alek Rogoziński
Cykl: Róża Krull na tropie
Tom: czwarty
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 35 min.
Ocena: 5/6



[...] jedzenie jest jak plaster na zranione emocje.





Od samego początku przygody z twórczością Alka Rogozińskiego – polubiłam jego książki i z chęcią sięgam po jego kolejne pozycje. Miałam trochę przerwy od jego kryminałów, ale w końcu przyszedł czas, w którym zabrałam się za kolejny, w którym po raz czwarty występuje Róża Krull, a tytuł tej pozycji to Miasteczko morderców.

Popularna autorka powieści kryminalnych Róża Krull postanawia spełnić prośbę swojej gosposi i spróbować rozwiązać zagadkę morderstwa burmistrza w jej rodzinnym miasteczku na Podlasiu. Obie nie wierzą bowiem, aby został on zabity przez swojego niedoszłego zięcia, choć chłopaka złapano na gorącym uczynku. Róża rozpoczyna amatorskie śledztwo w mieścinie, w której każdy wie „wszystko o wszystkich”, a mimo to wierzy, że akurat jemu uda się ukryć przed innymi własne, nieraz śmiertelne grzechy. Kiedy wydarza się kolejne morderstwo, pisarka jest pewna, że przyjęta do tej pory przez policję wersja wydarzeń mija się z prawdą. Pytanie tylko, czy zdoła odkryć tożsamość zabójcy, zanim ten wyśle ją na tamten świat...                                                                                                                                                    opis wydawcy

Miasteczko morderców to kolejny lekki kryminał (czy komedię kryminalną – jak kto woli), za który się zabrałam w formie audiobooka w interpretacji niezawodnej Pauliny Holtz. Książka napisana w charakterystyczny dla Rogozińskiego sposób – na początku książki krótka charakterystyka bohaterów, małomiasteczkowy świat (który tak dobrze znam z mojej rodzinnej miejscowości), wszystko z przezabawnymi postaciami (poza różą oczywiście Pepe i niezawodna gosposia), dialogami i przygodami pisarki-detektywki. Wszystko napisane w sposób bardzo lekki i bardzo humorystyczny – co zresztą jest również charakterystyczne dla autora i jego poczucia humoru, które osobiście mi bardzo odpowiada. Miasteczko morderców to bardzo lekka i przyjemna pozycja, a w niej naprawdę sporo błyskotliwych uszczypliwości w stylu Pepe, no i do tego trochę zwrotów akcji i ciekawe, zaskakujące zakończenie. Mogłoby być więcej intrygi i napięcia, ale dawka humoru zdecydowanie to wyrównuje. Wszystko naprawdę na wysokim poziomie charakterystycznym dla Alka stylu –lekkie, niewymagające i przyjemne w odbiorze.

Miasteczko morderców to naprawdę przezabawna i lekka książka, z którą na spokojnie można się zapoznać nie znając wcześniejszych przygód Róży Krull. Idealna pozycja na odstresowujący wieczór. Nie jest to jakaś wyjątkowo ambitna literatura z zawoalowaną intrygą kryminalną, a zabawne, lekkie czytadło z dość ciekawą zagadką i zabawnymi bohaterami, przy którym można spędzić miło czas. Osobiście zdecydowanie polecam jako odstresowanie i lekką lekturę. 

niedziela, 1 maja 2022

Podsumowanie kwietnia 2022

Kwiecień, kwiecień, co przeplata trochę zimy, trochę lata…

Minęły moje urodziny (już 29 lat!) i świąt wielkanocnych, a także pod znakiem gości – tych świątecznych i okołoświątecznych. Nawet teraz aktualnie przyjechali znajomi na weekend majowy.

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 7 książek, a w tym:
6 audiobooków
1 e-book

Z czego:
Książki przeczytane w ramach wyzwania Abecadło z pieca spadło - 3

Agatha Raisin i łyżka trucizny
Agatha Raisin i śmierć przed ołtarzem
Miasteczko morderców

W sumie sporo audiobooków, bo i sporo różnych rzeczy miałam do roboty – zakupy, sprzątanie, zdjęcia itp., więc sporo do tego słuchałam. A i dostałam nowe kredki, więc sporo rysowania. 

Jak Wam minął kwiecień?
Jak Wam mija majówka?
Jakie czytelnicze plany na maj?

sobota, 30 kwietnia 2022

"Jeden fałszywy ruch" Harlan Coben

Tytuł: Jeden fałszywy ruch
Autor: Harlan Coben
Cykl: Myron Bolitar
Tom: piąty
Wydawnictwo: Albatros
Czyta: Maciej Więckowski
Długość: 9 godz. 31 min.
Ocena: 5/6


Musiał skończyć z tymi natręctwami. Obsesja nie wykrywa problemów i nie rozwiązuje ich. Tworzy je z niczego, podsyca i wzmacnia.




W czasach liceum (i zaraz po nim) zaczytywałam się w książkach Cobena, wręcz je pochłaniałam, aż do momentu, w którym poczułam przesyt stwierdzając jednocześnie, że jedna jest łudząco podobna do drugiej. Nie zmienia to faktu, że polubiłam twórczość autora, szczególnie serię Myronem Bolitarem, a teraz, po latach uświadomiłam sobie jak bardzo ja się za nimi stęskniłam - stary, dobry Harlan Coben, główny bohater cyklu i jego zabawny przyjaciel Win, ach… Dlatego właśnie sięgnęłam po jedną z nieprzeczytanych pozycji z tej serii pt. Jeden fałszywy ruch.

Myron Bolitar podejmuje się ochrony czarnoskórej gwiazdy żeńskiej koszykówki, Brendy, nękanej telefonicznymi pogróżkami. Jest inteligentna, piękna, ma poczucie humoru, lecz brak jej agenta. Czy kłopoty Brendy mają związek z tajemniczym zniknięciem jej matki przed dwudziestoma laty oraz z niewyjaśnioną śmiercią żony aktualnego kandydata na gubernatora, milionera Arthura Bradforda?                                                                                                               opis wydawcy

Jeden fałszywy ruch to w sumie chyba jedna z nielicznych książek Cobena, za którą zabrałam się w formie audiobooka, ale i tak byłam ciekawa jak mi podjedzie twórczość autora po tak długiej przerwie. Muszę przyznać, że tego było mi trzeba – Coben jak najbardziej w dobrej formie, dość wartka akcja, zaskakujące zakończenie i całość ociekająca sarkazmem i czarnym humorem – zwłaszcza przezabawne rozmowy Myrona z Winem. Styl autora pozostał taki, jak pamiętam – lekki, nieskompilowany, niewymagający i przyjemny w odbiorze. Niezbyt wygórowany, bo nie ukrywam, że jego pozycję należą zdecydowanie do czytadeł aniżeli do literatury wysokich lotów. Muszę przyznać, że w pierwszych rozdziałach książki minimalnie się nudziłam, akcja potrzebowała trochę czasu, żeby nabrać rozpędu, ale później jak już się rozkręciła – zabawa była przednia, a zakończenie naprawdę zaskakujące i nie do końca szczęśliwe, co też jest ciekawą odmianą dla wielu książek z happy endami. W moim odczuciu Brenda – jedna z głównych bohaterek – mogłaby być nieco bardziej dopracowana, a akcja w początkowej części powieści mogłaby być nieco bardziej wartka, ale nie zmienia to faktu, że podczas tej lektury bawiłam się całkiem nieźle. W sumie był to chyba też pierwszy audiobook w interpretacji Macieja Więckowskiego, z jakim miałam okazję się zapoznać i muszę przyznać, że w tej roli sprawdził się naprawdę świetnie - przynajmniej w moim odczuciu.

W środku panował lekki zaduch domu dziadków. Kiedy jesteś dzieckiem, taki zapach przyprawia cię o ciarki. Jako dorosły, z chęcią byś go zabutelkował i w złe dni doprawiał nim kubek kakao.

Jeden fałszywy ruch to pozycja, która nie należy do ambitnej literatury wysokich lotów, ale nie zmienia to faktu, że jest to niewymagający umilacz czasu i przyjemna, lekka i niewymagająca lektura. Osobiście pozostaję fanką cyklu, w którym występuje Myron Bolitar i zdecydowanie polecam tę serię – naprawdę ciekawe i dobre czytadło, zwłaszcza dla miłośników sakrkazmu i czarnego humoru. A ja sobie przypomniałam co tak naprawdę lubiłam w prozie Cobena – lekkość, pomysłowość, humor i wyjście poza sztampowego detektywa – policjanta, prokuratora, adwokata czy dziennikarza. Niedługo zapewne zabiorę się za nadrabianie książek autora, a jak jeszcze nic nie czytałeś – polecam, choćby po to, żeby się przekonać, czy taki humor i styl Ci się spodobają. Moim zdaniem naprawdę warto.

Nie ma nic cięższego od żalu. Żal jest straszliwą otchłanią w najczarniejszym oceanie, bezdenną głębią. Zżera człowieka. Dusi. Paraliżuje skuteczniej od przeciętych nerwów.

Książka bierze udział w wyzwaniu