Pewnego dnia młody chłopak w białej szacie zaczyna strzelać do przypadkowych uczniów, po czym wypowiada słowa: „Zbawca pragnie sprawiedliwości” – i oddaje ostatni strzał, celując sobie w głowę. Julia Marzewska i Marcin Rau próbują rozwiązać sprawę. Okazuje się, że sprawca to zaginione przed ośmiu laty dziecko. Odnajdują się jeszcze dwie dziewczynki ubrane w białe szaty, które również zaginęły wiele lat temu. Obie podejmują próby samobójcze, poprzedzając je identycznymi słowami jak zamachowiec ze szkoły. Szybko okazuje się, że za sprawami porwanych i odnalezionych w tak szokujących okolicznościach dzieci stoi ktoś niebezpieczny, komu nie spodobało się, że jedna z jego owieczek przeżyła. Policjanci usiłują poznać jego motywy. Trwa wyścig z czasem, gdyż ofiar może być więcej. opis wydawcy
Zbawca jest książką, której byłam bardzo ciekawa – po opiniach w radio i na blogach, a przede wszystkim dlatego, że jest to kryminał pisany przez policjanta, co w połączeniu z opisem podsycało tylko moją ciekawość. I zaczyńmy od samego pomysłu na fabułę , który moim zdaniem jest wręcz fenomenalny, a do tego równie genialnie wykorzystany – cała historia jest na prawdę wstrząsająca, mocna, pełna brutalnych i dobitnie opisanych przerażających scen. Akcja książki jest bardzo dynamiczna, pełna intrygi i zwrotów. Narracja tej pozycji jest dość surowa, bez zbędnych ozdobników, co sprawia, że przedstawiona historia jest jeszcze bardziej przerażająca i mroczna. Styl autora jest oszczędny, momentami surowy, ale bardzo trafny co tylko sprawia, że podczas lektury przebiegnie dreszcz po plecach. Zwłaszcza, że Stolarz dawkuje napięcie, a jednocześnie przedstawia historię w sposób bardzo obrazowy, co sprawiło, że niezwykle trudno było mi się od niej oderwać, a zakończenie wbija w fotel i sprawia, że pragnę więcej i więcej twórczości autora. Szczególnie, że bohaterowie są doprawdy barwni, nieco szorstcy, wyraziści, a Rau i Marzewska zdecydowanie odpowiadają moim wyobrażeniom o policjantach z wydziału kryminalnego. Zbawca porusza niezwykle trudny i ważny temat wykorzystywania dzieci, co sprawia tylko, że całość jest tylko bardziej przerażająca. No i poza samą książką – bardzo mi się spodobało, że część zysków ze sprzedaży autor przekazuje na dom dziecka w Kożuchowie.
Skończyły im się tropy, a po tym, co widziała w szkole, obiecała sobie, że dorwie tego psychopatę. Bo tego, że jakiś psychopata stał za tymi biednymi dzieciakami, była więcej niż pewna.
Zbawca to historia zrobiła na mnie naprawdę piorunujące wrażenie. Książka jest mocna, realistyczna i zapadająca w pamięć, a także podejmująca niezwykle trudny i ważny temat. Widać, że autor zna się na robocie – zarówno tej policyjnej, jak i pisarskiej, co sprawia, że jego książki zdecydowanie zapadają w pamięć. No i muszę przyznać (Co już robiłam w podsumowaniu), że twórczość Krystiana Stolarza jest zdecydowanym odkryciem czytelniczym 2025 roku. Polecam Zbawcę z całego serca!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz :)