poniedziałek, 9 lutego 2026

"Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach" Anthony Warner





Tytuł: Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach
Autor: Anthony Warner
Wydawnictwo: Buchmann
Ilość stron: 384
Ocena: 4/6






Lubię różne dietetyczne i jedzeniowe klimaty – nie ukrywam. Zawsze lubiłam gotowa, kiedyś wylądowałam na studiach technologia żywności i żywienie człowieka (nieskończone), aktualnie robię studia podyplomowe z psychodietetyki. To właśnie z powodu takich zainteresowań podczas przeszukiwań bibliotecznych półek moją uwagę zwrócił jeden tytuł – Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach autorstwa Anthony’ego Warner. W końcu przyszedł czas na recenzję tej pozycji!

"Wściekły kucharz" to popularnonaukowe opracowanie największych mód jedzeniowych napisane w wyjątkowo złośliwy sposób. Autor rozprawia się w nim m.in. z olejem kokosowym, dietą paleo czy superfoodsami. W swoich sądach opiera się na badaniach naukowych i swoim biochemicznym wykształceniu. W książce nie oszczędza nikogo. Szydzi z modnych blogerów, kucharzy celebrytów i nas samych, którzy dajemy sobie naiwnie wmówić, że pijąc zielone koktajle, trafimy do nieba. Nie trafimy. Za to damy zarobić tym, którzy za modami stoją.                                                                                                      opis wydawcy

Instagram

Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach to książka, w której autor rozprawia się z najróżniejszymi jedzeniowymi czy dietetycznymi modami, trendami podając konkretne argumenty dlaczego akurat ten nurt w żywieniu nie ma sensu. Anthony Warner pokazuje w bardzo ironiczny i humorystyczny sposób, że jedzenie to nie żadna czarna magia, a tak naprawdę tylko biologia i chemia, no i to, że zdrowe odżywianie się nie polega na eliminowaniu wszystkiego po kolei, lecz na rozsądku i umiarze. Autor w tej książce zachęca do krytycznego myślenia, do tego by nie wierzyć ślepo celebrytom, influencerom i samozwańczym ekspertom z social mediów. W tym kontekście ta pozycja może dość mocno otrzeźwić osoby, które niczym młode pelikany łykają wszystkie dietetyczne nowinki i mody, nieważne jak absurdalne się wydają. O ile sama lubię ironię, jednak jego „wściekłość” momentami może się nie każdemu spodobać i przez niektórych może zostać odebrana jako się w przesadny sarkazm i pogarda wobec ludzi, którzy wierzą w modne diety. Dla mnie – jako osoby, która ma jednak jakąś żywieniową wiedzę i względnie krytyczne myślenie (tak myślę) – ta książka to nic odkrywczego, a żadne obalanie jedzeniowych mitów nie zapadło mi wyjątkowo mocno w pamięć. Jednak uważam, że dla przeciętnego czytelnika, który niekoniecznie interesuje się tematyką jedzeniową i nie ma większej wiedzy w tym zakresie – może być to zdecydowanie ciekawa lektura.

Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach to pozycja zdecydowanie potrzebna na rynku wydawniczym wśród zmieniających się trendów dotyczących jedzenia. Może zachęcić do krytycznego myślenia i zdroworozsądkowego podejścia do diet. Dla mnie osobiście nic odkrywczego ani wyjątkowo ambitnego, ale pozycja zdecydowanie potrzebna. 

poniedziałek, 2 lutego 2026

Podsumowanie stycznia 2026


W 2025 nie było w ogóle miesięcznych podsumowań - w tym roku do tego do tego wracam!

Nie wiem jak Wam - mi styczeń przemknął tak niepostrzeżenie?
Były 2 zjazdy w ramach studiów podyplomowych, weekendowa wizyta Taty w Krakowie i wspólne wyjście do teatru na Folwark Zwierzęcy, no i urodziny M. 

W tym miesiącu udało mi się zapoznać z 5 książkami

Wśród nich:
- 3 audiobooki
- 2 ebooki

Trzeci znak
Złotowłosa
Tańcząc na prochach zmarłych
Alter
Zanim powiesz żegnaj

Na blogu pojawiły się 4 posty - podsumowanie 20255 oraz 3 recenzje. 

Ileż ja mam recenzji do nadrobienia!

Nowe kubki
(Kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

Takie tam "kilka" kompletów kredek - łącznie 9 na zdjęciu.
Najwięcej sztuk w komplecie - 120.
Najdroższy zestaw kosztował mnie ok. 350 zł
i to wcale nie jest ten największy komplet

Kolejna edycja słoika wdzięczności

Przyznać się - ktoś w ogóle tęsknił za takimi podsumowaniami?
I za moją częstszą pisaninką?

A w lutym wyczekujcie czegoś super z okazji 15 rocznicy założenia bloga!

Jak Wam minął początek roku?

Pozdrawiam
Asia



 

sobota, 31 stycznia 2026

"Pomoc domowa" Freida McFadden

Tytuł: Pomoc domowa
Autor: Freida McFadden
Cykl: Millie Calloway
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czuta: Filip Kosior
Długość: 7 godz. 39 min.
Ocena: 5.5/6


Tylko pamiętaj, posiadanie pracy i dachu nad głową jest ważne, ale kontakty międzyludzkie są jeszcze ważniejsze.




Thrillery psychologiczne mają to do siebie, że albo wciągają od pierwszych minut, albo męczą i ciągną się w nieskończoność, ale nie zmienia to faktu, że lubię po nie sięgać. Tak swoją to już zboczenie zawodowe jako psychologa? Nie znając wcześniej żadnej książki Friedy McFadden postanowiłam w końcu zapoznać się z jej twórczością, a na pierwszy rzut postanowiłam wziąć pozycję pt. Pomoc domowa w formie audiobooka w interpretacji Filipa Kosiora – lektora o cudownym głosie.

Każdego dnia Millie sprząta luksusową willę Winchesterów, odbiera ich córkę ze szkoły i przygotowuje rodzinną kolację. Potem samotnie wraca do swojego małego pokoju na poddaszu. Z pozoru życie Niny Winchester jest idealne: garderoba pełna markowych ubrań, szybki samochód, perfekcyjny mąż. Ale Millie widzi to, czego inni nie dostrzegają. Bałagan, który Nina tworzy dla własnej satysfakcji. Kłamstwa, które opowiada o swojej córce. Cienie, które coraz mocniej przygniatają Andrew Winchestera. Wystarczy jeden błąd. Jedna chwila słabości, gdy Millie spróbuje życia, które nigdy nie było jej. I wtedy fasada idealnej rodziny pęka. Drzwi pokoju na poddaszu zatrzaskują się. I można je otworzyć tylko od zewnątrz. Ale Winchesterowie nie wiedzą, kim naprawdę jest Millie. I nie mają pojęcia, do czego jest zdolna…                                                                                                                                opis wydawcy

Pomoc domowa to książka, o której w sumie nie wiedziałam nic zanim się za nią zabrałam, przeczytałam jedynie opis wydawcy i wiedziałam, że lektorem tego audiobooka jest cudowny Filip Kosior. Zaczęłam słuchać tej powieści i w sumie do połowy akcja powoli się rozwija, autorka buduje intrygę, napięcie i tworzy mroczny obraz historii i bohaterów, żeby w dalszej części zaskoczyć zwrotami akcji, jakich mało. Pomysł na fabułę nie jest może jakiś wyjątkowo nowy i odkrywczy, jakbym to już gdzieś spotkała, ale wykorzystany i poprowadzony przez autorkę w genialny sposób. W moim odczuciu Freida McFadden doskonale wodzi czytelnika za nos i jakby się trochę bawiła naszymi emocjami i wyobrażeniami o bohaterach. Gdy momentach, kiedy wydawało mi się, że już wszystko zrozumiałam i przejrzałam – przychodził zwrot, który wszystko przewrócił wszystko co się dało. To jest zdecydowanie na plus! Postaci w tej powieści nie ma zbyt wielu, ale moim zdaniem są wykreowani rewelacyjnie – są barwni, zaskakujący, niejednoznaczni i skrywający swoje mroczne sekrety. Styl autorki jest nieskomplikowany, dość dynamiczny – książka jest napisana w taki sposób, że trudno się od niej oderwać, a zakończenie naprawdę zaskakujące i zostawiające niedosyt w postaci otwartej furtki do kontynuacji historii w postaci kolejnych tomów. To zdecydowanie pozycja, która nie tylko straszy sytuacją, ale też dość głęboko (jak na thriller) bawi się psychologią postaci i naszymi schematami myślenia.

Ale żadna kobieta nie lubi być porównywana do innej, zwłaszcza na niekorzyść. Jest idiotą, jeśli tego nie wie. Ale w końcu większość mężczyzn to idioci.

Pomoc domowa to książka, która zdecydowanie zapadła mi w pamięć – to thriller psychologiczny pierwsza klasa. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne tomy tego cyklu z Millie Calloway, a także inne książki Friedy McFadden, żeby przekonać się, czy inne pozycje autorki również trzymają poziom. Zdecydowanie polecam Pomoc domową! A teraz mogę już bez wyrzutów sumienia zobaczyć ekranizację tej książki. 

niedziela, 25 stycznia 2026

"Światła w popiołach" Remigiusz Mróz

Tytuł: Światła w popiołach
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Seweryn Zaorski
Tom: piąty
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Paweł Małaszyński
Długość: 10 godz. 31 min.
Ocena: 2/6


Sytuacja wydawała się zbyt skomplikowana, by ubrać ją w jakiekolwiek słowa.



Przyznaję się bez bicia, że zdecydowanie nie nadążam za powieściami wydawanymi przez Remigiusza Mroza – nie wiem nawet czy którykolwiek z czytelników nadążał. Sama nie należę do największych fanek tego pisarza – lubię postać Chyłki (też nie jestem na bieżąco), kilka innych przeczytałam, chociaż w moim odczuciu wszystko jest bez większego szału. Polubiłam Seweryna Zaorskiego i dlatego postanowiłam skończyć cykl z jego udziałem, więc przyszedł czas na moją opinię na temat piątego tomu pt. Światła w popiołach.

Wiele lat temu w trakcie licealnej imprezy w Żeromicach doszło do tragedii – dwoje nastolatków spłonęło w starym, porzuconym pustostanie. Sprawa została zakwalifikowana jako wypadek i odcisnęła się na lokalnej społeczności tak silnym piętnem, że nikt do niej nie wraca. Do czasu. Pewnego dnia w okolicy bowiem odnajduje się zwęglone ciało, które sprawia wrażenie, jakby zostało wyniesione z dawnych zgliszczy i przeniesione w czasie. Czy należy do jednej z rzekomych ofiar? A jeśli tak, to jakim cudem ta wówczas przeżyła? I kto po tylu latach zamordował ją w tak upiorny sposób? Odpowiedzi poszukuje wracająca po urlopie macierzyńskim Kaja Burzyńska. Do pomocy zaś musi zaangażować mężczyznę, z którym od przeszło roku nie była sam na sam. I który nie ma pojęcia, że jest ojcem jej nowo narodzonego dziecka.                                                                                                               opis wydawcy

Światła w popiołach to pozycja, po której nie spodziewałam się zbyt wiele – fakt faktem, że pierwszy tom pt. Listy zza grobu bardzo mi się bardzo spodobał, drugi (Głosy zza światów) też był naprawdę całkiem w porządku, ale im dalej w las tym gorzej... Przynajmniej w moim odczuciu. Pomysł na fabułę jest naprawdę intrygujący – jest mroczna tajemnica, do tego dramatyczne wydarzenia z przeszłości, które kładą się cieniem na teraźniejszości. Bohaterowie próbują rozwikłać zagadkę i jednocześnie uporać konsekwencjami dawnych decyzji. W tym momencie dla mnie zaczyna się niemały zgrzyt – jest niewiele kryminalnej intrygi i wartkiej akcji, a większość akcji kręci się wokół relacji Seweryna i Burzy, co sprawia, że Światła w popiołach zdecydowanie bardziej klasyfikują się jako powieść obyczajowa niż kryminalna. Nawet jeśli mamy traktować tę pozycję jako obyczajówkę – to ta relacja jest już tutaj taka… mdła, bez werwy czy charakterystycznego kolorytu. Główni bohaterowie też wydają się w tym tomie tacy mdli, jakby stracili na swoim charakterze i wyrazistości, co sprawia, że cała pozycja jest dla mnie mocno średnia. No i mąż Kai – autor go kreuje w tak naiwny sposób, że wszystko wydaje się być wręcz nieprawdopodobne. Styl i pióra w tej pozycji są charakterystyczne dla Mroza – nieskomplikowane, przystępne w odbiorze, lekkie, w sumie nie mam tutaj nic do zarzucenia. 

Światła w popiołach to powieść, przy której się po prostu nudziłam w porównaniu do poprzednich części (zwłaszcza dwóch pierwszych) - zdecydowanie brakowało w niej kryminału, a zdecydowanie za dużo było tu obyczajówki czy romansidła. Zdecydowanie za mało tajemnicy, intrygi i napięcia, a za dużo flaków z olejem… Dla wiernych fanów Remigiusza Mroza będzie to zapewne kolejny punkt do odhaczenia na liście przeczytanych tytułów. Dla tych, którzy szukają jego najlepszej formy – raczej nie będzie to idealny wybór. Ja wcale nie jestem zachwycona…