czwartek, 8 października 2026

"Wrzask" Izabela Janiszewska

Tytuł: Wrzask
Autor: Izabela Janiszewska
Cykl: Larysa Luboń i Bruno Wilczyński
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 400
Ocena: 2/6



Może, pomyślała, istnieje jakaś ilość rozczarowań, które ludzie są w stanie unieść, a później szala się przechyla i nie da się jej już tak po prostu podnieść.




Wrzask zgarnęłam kiedyś z bibliotecznej półki, kiedy wybrałam się na cały dzień do pracy i nie wzięłam ze sobą nic do czytania poruszając się po mieście pomiędzy spotkaniami. Thriller, z ciekawym opisem – zapowiadało się ciekawie. A jak wypadło? Zapraszam na recenzję!

Genialny seryjny morderca i para śledczych, która nie cofnie się przed niczym, by go schwytać…Niezależna reporterka Larysa Luboń wpada na trop sadystycznego sponsora, mężczyzny płacącego studentkom za brutalny seks. Tymczasem ekscentryczny policjant Bruno Wilczyński usiłuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci młodej dziewczyny, która niepokojąco przypomina mu pewną sprawę sprzed lat. Każde z nich jest całkowicie oddane swojej pracy i zrobi wszystko, aby dotrzeć do prawdy. Niezależnie od ceny, którą przyjdzie im po drodze zapłacić. Na zawsze połączy ich osoba tego trzeciego – mężczyzny pozbawionego sumienia, więźnia własnych obsesji. Tylko jak mogą odnaleźć człowieka, który od lat oficjalnie nie istnieje?                                                                                                                                                      opis wydawcy

Względem Wrzasku nie miałam żadnych większych oczekiwań. Miał być thriller, który zapewni rozrywkę podczas podróży komunikacją miejską, który swoim opisem obiecywał historię pełną napięcia, mroku i psychologicznej gry. Pomysł na fabułę jest naprawdę zacny, jednak w moim odczuciu zupełnie niewykorzystany. Problem polega na tym, że u mnie potencjał tej historii zdecydowanie nie przełożył się na przyjemność z czytania, ani na tempo akcji czy napięcie i intrygę płynące z fabuły. Przez sporą część książki miałam wrażenie, że czekam. Czekam, aż coś naprawdę się wydarzy. A kiedy już coś się działo, często brakowało mi tego najważniejszego elementu, którego szukam w thrillerach – napięcia i zaskoczenia. Chciałam czuć niepokój, chciałam podejrzewać wszystkich dookoła, chciałam myśleć o książce wtedy, kiedy ją odkładam. Tymczasem ta książka nie wywołała u mnie takich emocji, a sprawiała, że czułam nudę i tylko wyczekiwałam, kiedy ją w końcu skończę czytać. 

No i postacie… Bruno miał być ekscentryczny, tajemniczy i nieprzewidywalny, ale zamiast intrygować, momentami zwyczajnie mnie irytował i nudził. Larysa podeszła mi bardziej - ambitna, zdeterminowana i gotowa zrobić wiele, żeby dotrzeć do prawdy. Ja bardziej polubiłam, ale nadal czegoś mi brakowało. Nie zmienia to faktu, że Larysa zdecydowanie bardziej zapadła mi w pamięć. Za to pomysł na głównego antagonistę uważam za naprawdę ciekawy. Podobało mi się również stopniowe łączenie poszczególnych wątków i budowanie historii wokół sprawy sprzed lat. Nie mówię, że ten thriller to dno i porażka, ale jak dla mnie przeciętniak. Jednak zdecydowanie na plus jest tutaj ironia i sarkazm, bo to uwielbiam. 

Wiesz, że są trzy typy osób, których ludzie nie powinni zapominać. Ci, którzy im pomogli im w kłopotach, ci którzy zostawili ich, gdy było im ciężko, i ci, przez których mieli te problemy.

Wrzask to książka, która mnie nie zachwyciła. Widać, że autorka miała plan na cały cykl i zostawiła sobie sporo przestrzeni na rozwinięcie relacji między Larysą a Brunem, jednak w tym pierwszym tomie nie ma fajerwerków. Z ciekawości proszę sięgnąć po drugi tom, żeby przekonać się jak się rozwinie cała seria i autorka w swoim pisarstwie. Jednocześnie, ponieważ Wrzask jest debiutem autorki, nie przekreślam jej całkowicie. Nie zamykam sobie drogi do kolejnych książek Izabeli Janiszewskiej, tym bardziej, że Ludzie z mgły przypadli mi do gustu. 

1 komentarz:

  1. Na razie Asiu mam co czytać, podobne tego typu książki , tyle, że swego czasu czytałem podobne, ale skandynawskich autorów. Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)