środa, 25 czerwca 2014

"Ukradziony sen" Aleksandra Marinina

Tytuł: Ukradziony sen
Autor: Aleksandra Marinina 
Wydawnictwo: WAB
Ilość stron: 382
Ocena: 3,5/6

Był mądrym człowiekiem i doświadczonym śledczym, profesjonalnym, rzetelnym i odważnym, jednak Nastia jakoś nie mogła go polubić. Wielokrotnie próbowała przeanalizować swe uczucia, ale nie udało się jej zgłębić przyczyn tej niechęci. Co więcej, wiedziała, że wiele osób odnosi się do niego równie nieżyczliwie, chociaż cenią jego profesjonalizm i wysokie kwalifikacje.




Na mojej półce sporo książek kryminalnych, więc jak tylko mam na jakiś ochotę – podchodzę do regału i wybieram odpowiednią pozycję, taką na którą mam ochotę. Ostatnio padł traf na rozpoczęcie swoich przygód z twórczością Aleksandry Marininy – rosyjskiej pisarki, będącej autorką wielu powieści kryminalnych.

Ukradziony sen to jedna z pierwszych pozycji wspomnianej już twórcy kryminałów i jedna z serii o drobnej, acz bardzo inteligentnej i stanowczej pani major – Anastazji Kamieńskiej, a cały cykl liczy łącznie w oryginale 26 tomów. Sporo, prawda? Tym razem prowadzi zabójstwo młodej, pięknej sekretarki i hostessy Wiktorii, która twierdzi, że usłyszała w radiu opis własnego koszmaru, który ją gnębił w trakcie dziecięcych lat. Czy można ukraść sen? Ile jest w tym prawdy? Co zrobi major Anastazja Kamieńska? Jak dojdzie do rozwiązania rosyjska milicja? Jakie w niej są układy i konszachty?

Listopad to miesiąc najsmutniejszy, kiedy złoty urok jesieni już zniknął i nieuchronne nadejście długich, ciemnych, zimnych dni staje się oczywiste aż do bólu. Listopad to miesiąc najbardziej beznadziejny, jako że deszcz i błoto, które w marcu i kwietniu są zwiastunem ciepła i nadziei, w tym przedzimowym okresie przynoszą tylko smutek i przygnębienie.

Ukradziony sen to jeden z tych kryminałów, które nazbierałam podczas wyprzedaży serii „Lato z kryminałem” i teraz zajmują w niej sporo miejsca. I jest to także jedna z tych książek, którą kupiłam praktycznie w ciemno i później czekała dość długo na swoją kolejkę, aż w końcu przyszedł na nią czas. Ukradziony sen pochłonęłam dość szybko, głównie za sprawą dość sprawnego, przyjemnego i lekkiego języka, jakim autorka napisała swoją powieść. Fabuła? Ekhm... Osobiście zauważyłam, że samego śledztwa jest tu niewiele, a o wiele bardziej  Aleksandra Marinina skupiała się na opisaniu działania, struktury i układów, jakie mają miejsce w moskiewskiej milicji. To przedstawienie samo sobie jest ciekawe, ale nie ukrywam, że oczekiwałam większej ilości szczegółów związanych z tytułowym ukradzionym snem, ze śledztwem dotyczącym morderstwa... Główna bohaterka – Anastazja Kamieńska – jest postacią ciekawą i dość sympatyczną, a realia w jakich pracuje wydają się być nader prawdziwe i wiarygodne. Szkoda tylko, że fabularnie książka trochę zawodzi. Odnoszę wrażenie, że gdyby było więcej ze śledztwa i wątku ukradzionego snu – pozycja byłaby ciekawsza i bardziej zapadająca w pamięć. Tak jednak Ukradziony sen pozostaje miłym, lekkim i przyjemnym czytadłem, które czyta się szybko i  średnio się zapisuje w czytelniczym umyśle.

wtorek, 24 czerwca 2014

"Pasażer do Frankfurtu" Agata Christie

Tytuł: Pasażer do Frankfurtu
Autor: Agata Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 264
Ocena: 3/6



Dyscyplina? Powściągliwość? Dziś już nie ma miejsca na stare wartości. Dziś liczy się tylko zmysłowe doznanie. Jak to się skończy? Dokąd zmierza świat?






O Agacie Christie słyszał chyba każdy, nawet takie osoby, które na co dzień nie czytują kryminałów, a fani tego gatunku już na pewno czytały choć jedną jej pozycję. I ja mam w swojej biblioteczce kilka jej książek, a teraz przyszedł czas na jej kolejną pozycję – Pasażera do Frankfurtu.

Już na początku jesteśmy świadkami tego jak brytyjski dyplomata w średnim wieku - sir Stafford Nye - czekając na lotnisku na swój samolot poznaje tajemniczą kobietę, która ma do niego bardzo nietypową prośbę. Jej spełnienie nie jest bezpieczne – żeby się z niej wywiązać Stafford Nye musi zaryzykować swoje życie i karierę. Co to za prośba? Kim tak naprawdę jest tytułowy pasażer do Frankfurtu? Kim jest tak naprawdę owa kobieta? Jakie są jej zamiary? Jakie będą konsekwencje spełnienia życzenia przez polityka i głównego bohatera?

Wielcy królowie mieli swoich błaznów, którzy mówili im, co jest prawdą, a co pozorem, którzy mieli więcej zdrowego rozsądku, niż cała reszta dworu i potrafili wyszydzić to, co złe.

Pasażer do Frankfurtu to niedługi kryminał autorstwa Agaty Christie, za który się zabrałam i kolejna, która dołączyła do mojej biblioteczki. Jednak nie jest to pozycja, która zachwyca i powala na kolana. Dlaczego? Już wyjaśniam. Sam pomysł jest dość ciekawy, ale jednak nie do takich jestem przyzwyczajona. Kryminał bez morderstwa – tak to możliwe. To właśnie w tej książce jest właśnie taka fabuła – nie ma grupy podejrzanych, mnóstwa przesłuchań i dochodzenia do tego, kto jest mordercą, tego kto zawinił. Jest tu dużo polityki z drugiej połowy poprzedniego stulecia i to wokół tego się kręci akcja tej pozycji i to właśnie ona mnie nie zachwyciła. Wciągający i intrygujący początek, ale szkoda, że wraz z czytaniem owa intryga i owe napięcie maleje... Po owym tajemniczym spotkaniu na lotnisku spodziewałam się czegoś bardziej... zagadkowego i frapującego... Zdecydowanie jest to zupełnie inna odsłona Królowej Kryminału, ale nie do końca mnie przekonuje i książkę skończyłam z zupełnie mieszanymi uczuciami. Ciekawy pomysł, ale mam wrażenie nie do końca wykorzystany. No i za dużo polityki. Na co dzień mamy jej tyle, że podczas lektury chciałam się od niej oderwać... Sama książka jest niezbyt wciągająca, niestety. Chęć porzucenia książki stawała się coraz silniejsza wraz z poznawaniem nowych bohaterów – ich mnogość może powodować zagubienie i dezorientację. Ale na szczęście język wciąż ten sam, charakterystyczny dla Agaty Christie, elegancki, wyrafinowany i spełniający oczekiwania nawet najbardziej wymagających czytelników.

Zabierając się za Pasażera do Frankfurtu spodziewałam się czegoś więcej, ale jednak jest to pozycja dość przeciętna jak na Królową Kryminału. I to właśnie przez jej nazwisko spodziewałam się czegoś lepszego. Jest to typowa powieść szpiegowska i to właśnie dla miłośników tego rodzaju literackiego ją polecam. Zaś fani kryminałów i zaczynający dopiero przygodę z twórczością Agaty Christie powinni ją sobie odpuścić lub/i podejść do niej z naprawdę sporym dystansem.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:

niedziela, 22 czerwca 2014

"Ania na Uniwersytecie" Lucy Maud Montgomery

Tytuł: Ania na Uniwersytecie
Autor: Lucy Maud Montgomery
Cykl: Ania Shirley
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Algo
Ilość stron: 264
Ocena: 5/6


Czasem mam wrażenie, że czuję lęk przed tą „dorosłością”, i w takich chwilach dałabym dużo za to, żeby być znowu małą dziewczynką.





Ach, ta rudowłosa Ania Shirley, która poprzewracała w głowie już niejednemu czytelnikowi, a i u mnie wywołuje uśmiech i mi przewróciła zupełnie;) Nietrudno się domyślić, że z wielką chęcią sięgnęłam po kolejny tom przygód tej radosnej osóbki.

Ania na Uniwersytecie to trzeci tom, po Ani z Zielonego Wzgórza i Ani z Avonlea, przygód Ani o rudowłosej Ani Shirley, której marzenie się w końcu spełni – w końcu pójdzie na Uniwersytet. Zaczyna naukę na uniwersytecie w Redmond i jedzie tam wraz ze swoimi znajomymi z Avonlea – z Priscillą, Gilbertem i Karolem, a poznaje także tam wciąż nowych ludzi, z którymi nawiązuje nowe przyjaźnie, ale i nie tylko. Książka pełna jest miłosnych wzruszeń i uniesień, a Ania w ciągu czterech latach, które spędziła na uniwersytecie, przeistoczyła się w piękną, urodziwą kobietę, za którą szaleją chłopcy - Ani oświadcza się i Gilbert i Roy Gardner. Czy przyjmie któreś z tych zaręczyn? Ale także i jej przyjaciółki biorą śluby i przyjmują zaręczyny. Co jeszcze się wydarzy? Jakie przygody spotkają bohaterów tej serii? Jak Maryla poradzi sobie z wychowaniem bliźniaków bez pomocy Ani?

Każdy może mieć zreumatyzowne nogi, Aniu. Ale tylko starzy ludzie mają reumatyzm w duszach. Na szczęście, ja nigdy go nie miałam. Kiedy reumatyzm dostaje się do duszy, pora pomyśleć o dobraniu fasonu trumny.

Ania na Uniwersytecie to książka, którą pochłonęłam bodajże w jeden dzień i... wciąż chcę więcej! Ania jest w niej nadal uroczą i urzekającą dziewczyną, a w zasadzie już młodą kobietką, która ma wielki zapał do edukacji i wielkie marzenia, nadal wzbudza zachwyt czytelników swoją osobowością, ciepłem, radością i cierpliwością, które rozsyła wokół siebie - niczym pozytywne fluidy. A język – wciąż naprawdę lekki, sprawiający, że czyta się ją szybko i przyjemnie, wręcz połyka, ale... mam wrażenie, że wydarzenia są opisane w pewnym sensie pobieżnie, mało wydarzeń z uniwersytetu, prawie same zaręczyny, śluby i miłosne uniesienia. Jest to naprawdę bardzo miłosna książka, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi częściami owej serii, napisana tak jakby trochę bez polotu i pomysłu na część wydarzeń. Nie ukrywam, że oczekiwałam trochę większej dawki informacji o studiowaniu w tamtych czasach, jednak nie zmienia to faktu, że spędziłam z nią czas niezwykle miło – pełna podziwu jak ta roztrzepana, rudowłosa osóbka dorasta, dojrzewa, zmienia się z dziewczyny w kobietę. Wciąż jestem wielką miłośniczką stylu Lucy Maud Montgomery, która opisała przygody wyjątkowo lekko, choć fabularnie mogłoby być minimalnie lepiej, ale coś czuję, że niebawem zabiorę się po kolejny tom przygód Ani i to chyba w niezbyt dalekiej przyszłości;) Tak w ogóle to zauważyliście, że na okładce tego wydania Ania ma zielone oczy, choć w książce wyrazie jest napisane, że są szare?

Czy polecam Anię na Uniwersytecie? Zdecydowanie tak! Ale oczywiście jako kontynuację ponadczasowej powieści;) Mam wrażenie, że Anię albo się kocha albo nienawidzi, też macie takie uczucie? Ja ją pokochałam i się zastanawiam jak można inaczej i czemu nie zrobiłam tego wcześniej;) Jest to książka, która zapada w pamięć i z chęcią się do niej wróci, niczym do czasów dziecinnych w celu zrelaksowania się (a ta seria naprawdę świetnie spełnia tę rolę)!

sobota, 21 czerwca 2014

Wakacyjna wymianka u Hadzi;)



ZASADY:
1.Zabawa tylko dla posiadaczy blogów.
2. Zapisy  trwają do 15.07.2014 roku.
3. Losowanie osób, dla których przygotowujemy przesyłki nastąpi 16 lipca, o czym w przeciągu 3 dni powiadomię Was mailowo;)
4. Przesyłka musi być wysłana przesyłką na koszt wysyłającego z potwierdzeniem nadania (list polecony, paczka itp.), a skan owego nadania ma być wysłany na maila.
5. Przesyłki wysyłamy NAJPÓŹNIEJ do 3.08.2014 roku
(tak, żeby dotarły jeszcze w wakacje)
6. Przesyłka powinna zawierać :
~oczywiście książkę lub książki, które nie muszą być nowe, lecz zadbane;) oczywiście wg preferencji na ankietce;)
~zakładkę do książki w wakacyjnym klimacie
~jakieś umilacze – słodycze, herbatki itp. - coś co kojarzy się z wakacjami;)
~list lub jakąś króciutka wiadomość;)
~miło będzie zamieścić jakąś pocztówkę z ciekawego miejsca, w którym byliście
7.  Jeżeli jest ktoś chętny to zgłaszamy się mailowo na adres hadziczka13@wp.pl,  a w temacie maila podać: własny nick !!! oraz poinformować o zabawie na swoim blogu (zamieszczenie banera).W mailu powinno się znaleźć: skopiowana i wypełniona ankietka oraz wyrażenie zgody na przestrzeganie zasad zabawy. Tylko osoby, które spełnią te warunki będą mogły wziąć w niej udział, a ja zastrzegam sobie prawo do odmowy komuś udziału w zabawie.
8.Po otrzymaniu przesyłki poinformować o tym organizatora zabawy, czyli mnie oraz osobę, która przygotowała paczkę. Miło będzie jeżeli dodasz także jakąś informację o przesyłce na swoim blogu;)
9.Warto dodać mojego bloga do obserwowanych, polubić na fb, czy jakkolwiek śledzić, żeby móc monitorować losy wymianki;)

Ankieta:
a)Nick lub Imię i nazwisko – to co jest nazwą Waszego profilu
b) adres korespondencyjny
c) adres bloga
d) Preferencje książkowe -  najlepiej dość dokładnie, z podaniem swoich ulubionych autorów i tych, których omijacie z daleka.
f) link do konta Lubimy czytać, bądź innego tego typu portalu
g) czy zgadzasz się wysłać przesyłkę za granicę?