Marzec był dość intensywnym miesiącem – zarówno czytelniczo, ale też życiowo.
Praca w MOPSie zaczęta w lutym, ale jednak marzec był pierwszym pełnym miesiącem w niej, wdrażanie się w obowiązki, nowe przypadki i papierologię stosowaną. Plus morze różnych innych prywatnych spraw… Dużo spotkań z ludźmi - tych pięknych z dużą ilością śmiechu i herbaty, ale także trudnych. I 2 spotkania, które pokazały mi jaką matką nigdy by nie chciała być...
W pewnym sensie dzięki tej pracy więcej czytam niż w poprzednich miesiącach – 45 min w autobusie w jedną stronę do pracy, a ponadto książki pomagają chociaż trochę uciec od rzeczywistości przypadków z jakimi pracuję.
A marcu udało mi się przeczytać 7 książek.
Wśród nich: 4 ebooki, 2 papierowe i 1 audiobook.
Kwaśne jabłka. O przemocy wobec dzieci
Sekretny dom
Mieszkanie na ostatnim piętrze
Dom obok
Wspaniała śmierć
Zagubiony
Pomsta
I zapraszam do zapisywania się na urodzinową wymiankę książkową

Wciąż i nieustannie w kieckach.
2 razy w tym miesiącu ubrałam spodnie, a brrr...
Zdecydowanie kiecki ❤️
![]() |
| Szydełkowe spotkanie krakowskie ❤️ Hadzia handmade zaprasza |
![]() |
| Jeden z elementów pracy. Przynajmniej jest ekspres i dobra kawa ❤️ |



.jpg)
Niełatwą pracę wybrałaś ale potrzebną i mam nadzieję, że przyniesie Ci dużo satysfakcji i poczucia spełnienia. Dbaj o siebie i samych sukcesów życzę w zmienianiu świata na lepsze <3. Dojazdy autobusem to najlepszy sposób by nadrobić zaległości czytelnicze.
OdpowiedzUsuńJeju ile ja książek pożerałam na studiach właśnie przez dojazdy i przerwy między zajęciami. A tak to zawsze coś do roboty się znajdzie i brakuje tego czasu z książką.
Z wiosny bardzo się cieszę, od razu trochę odżywam :). Ładnie Ci w kieckach <3
Lubię każdą porę roku, byleby nie było upałów 😁
OdpowiedzUsuńMarzec minął mi błyskiem, i dobrze, aura nie rozpieszczała, ale szok- wszyscy dookoła chorowali a ja nic! Nawet katar mnie nie chwycił.
OdpowiedzUsuńW marcu wreszcie poczułam, że odżywam, bo zaczęło się chociaż trochę robić bardziej wiosennie i słonecznie ♥
OdpowiedzUsuńU mnie z sukienkami to w drugą stronę - ubieram od wielkiego dzwonu :)