środa, 30 marca 2022

"Najmroczniejszy sekret" Alex Marwood

Tytuł: Najmroczniejszy sekret
Autor: Alex Marwood
Wydawnictwo: Albatros
Czyta: Joanna Domańska, Anna Szawiel
Długość: 11 godz. 52 min
Ocena: 2.5/6



Miłością nie da się sprawić, że ktoś będzie dobry, a jednocześnie nie da się przestać go kochać, jakby istniał jakiś wyłącznik.





Alex Marwood to autorka, której jedną książkę mam już za sobą, ale nieszczególnie zapadła mi w pamięć – mowa tu Dziewczynach, które zabiły Chloe. Tym razem w ramach wyzwania Abecadło z pieca spadło postanowiłam dać autorce jeszcze jedną szansę – tym razem zabierając się za pozycję pt. Najmroczniejszy sekret. 

Impreza z okazji 50. urodzin Seana Jacksona miała być niezapomnianym wydarzeniem. Wykwintne dania, strumienie szampana, doskonała muzyka i wytworni goście. Wieczór nie kończy się jednak tak, jak wszyscy planowali... Uczestnikami imprezy wstrząsa wiadomość o zaginięciu jednej z bliźniaczek, córek jubilata. Trzyletnia Coco rozpłynęła się w powietrzu. Ani policyjne dochodzenie, ani zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nie przynoszą żadnego efektu, a bliscy przestają się łudzić, że dziewczynka kiedyś do nich wróci. Dwanaście lat później pogrzeb Seana stanie się okazją do ponownego spotkania uczestników feralnego przyjęcia. Napięta atmosfera i przemilczane fakty sprawią, że na jaw zaczną wychodzić pilnie strzeżone sekrety, a wśród nich również ten najmroczniejszy...                                                                                                                                                                opis wydawcy

Najmroczniejszy sekret to kolejna książka, za którą zabrałam się w formie audiobooka, tym razem w interpretacji dwóch lektorek, których wcześniej nie znałam – Joanny Domańskiej i Anny Szawiel. Nie spodziewałam się literatury wysokich lotów po poprzedniej książce autorki, co okazało się dobrym podejściem, bo zmniejszyło moje rozczarowanie tą pozycją. Sam pomysł na fabułę jest całkiem ciekawy, z dość sporym potencjałem – zaginięcie jednej z bliźniaczek, patchworkowa rodzina (których coraz więcej, nawet w Polsce), tajemnice rodziców… Muszę jednak przyznać, że mimo ciekawego pomysłu – akcja toczy się powoli i słabo się rozkręca, a i zakończenie nie jest szczególnie zaskakujące. Jest od groma bohaterów powiązanych ze sobą w najróżniejszy sposób – byłe żony, dzieci przyjaciół i byłych żon itp. Jest ich sporo, ale odnoszę wrażenie, że są do siebie podobni – sztampowi, wiecznie pod wpływem alkoholu i zapatrzeni w siebie. Wszystko toczy się dość powoli i w sumie przez ponad ¾ książki cały czas nie wiadomo o co chodzi, a w sumie o co chodzi z zaginięciem jednej z bliźniaczek, o której jest wspomniane w opisie wydawcy. Przynajmniej tyle dobrze, że akcja książki toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, co wyjątkowo lubię – chociaż tyle na plus.

Są takie prawdy, które mogą zdruzgotać świat. Pewne rzeczy powinny zostać w tajemnicy, nawet jeśli ta tajemnica będzie cię zżerać od środka.

Najmroczniejszy sekret to książka w moim odczuciu nieco lepsza od Dziewczyn, które zabiły Chloe, ale nie zmienia to faktu, że jest to pozycja wiejąca nudą i mocno przekombinowana. Rozumiem, że jest to czytadło, ale i tak uważam, że szkoda czasu na tę pozycję. Całość mocno przewidywalna i wiejąca nudą, a do tego podobni do siebie bohaterowie i fabuła, która jest tak przekombinowana, że aż szkoda gadać – autorka w sumie nie ja już liczyć na żadną szansę z mojej strony. W moim odczuciu zdecydowanie szkoda czasu. 

Ludzie w kółko gadają o rodzinie i bezwarunkowej miłości, ale nie maja pojęcia, jakie to złożone. Jak pogmatwane są te uczucia. Jak blisko spokrewnione są miłość i nienawiść.

Książka bierze udział w wyzwaniu

"Russell" Annie Jackson

Tytuł: Russell
Autor: Annie Jackson
Wydawnictwo: Oficynka
Ilość stron: 298
Ocena: 2/6




Głupota to podążać ślepo za wszystkimi, ale wielka odwaga to potrafić się wszystkim przeciwstawić.






Tak zwana literatura kobieca czy romanse to książki, po które sięgam niezwykle rzadko, ale jednak od czasu do czasu sięgam po tego typu książki. Zaciekawiona opisem postanowiłam sięgnąć po debiut literacki Annie Jackson pt. Russell. 

Do małej parafii ewangelickiej w Polsce przyjeżdżają filmowcy, by nakręcić film o Janie Kalwinie. Przy okazji ekipa postanawia przeprowadzić eksperyment społeczny, polegający na tym, że każdy aktor mieszka ze swoją asystentką w jednym baraku. I tak Annie zostaje asystentką dużo starszego, niezwykle popularnego aktora Russella. Nie przypadają sobie do gustu, wybuchają kłótnie, dochodzi do rękoczynów. Z czasem jednak coś zaczyna się zmieniać…                                                                                                                       opis wydawcy

Russell to książka, po którą sięgnęłam zaciekawiona osadzeniem akcji w małej wiosce z ewangelicko-reformowalną parafią, a w tym wszystkim kręcenie filmu o Kalwinie. W sumie nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim połączeniem i osadzeniem akcji, więc dlatego z chęcią sięgnęłam po tę pozycję, mimo że na co dzień preferuję inny typ literatury. Zaczęłam czytać książę i skończyłam ją naprawdę szybko. Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy, choć moim zdaniem mógłby być o wiele bardziej dopracowany. Jest potencjał – to fakt, ale zdecydowanie niewykorzystany. Akcja toczy się dość miarowo, niezbyt szybko i tutaj akurat nie mam nic do zarzucenia. Postacie – nie ma ich zbyt wielu i są w moim odczuciu płytcy, sztampowi i stereotypowi, a główna bohaterka - Annie w moim odczuciu jest zdecydowanie zbyt naiwna i infantylna, zresztą chyba jak większość bohaterek w literaturze kobiecej. Rozumiem, że Russell jest debiutem autorki, ale nie oznacza to, że będę chwalić książkę tylko z racji tego jest debiutem, zwłaszcza, że jest sporo autorów ma początki na naprawdę wysokim poziomie, a starzy literaccy wyjadacze też piszą słabe książki. 

Naszą siłę czerpiemy nie tylko z własnych doświadczeń, lecz także od innych, więc nie odtrącaj ręki, która niesie ci pomoc.

Russell jest w moim odczuciu książką dość mierną, przeciętna – to dużo powiedziane. Naiwna, niedopracowana (choć z potencjałem), z infantylnymi, sztampowymi bohaterami. Przewidywalne czytadło, które wypada dość marnie. Czyta się ją dość szybko, ale nie ma tu żadnych zaskoczeń, wieje nudą. W moim odczuciu szkoda czasu na tę pozycję. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. 

niedziela, 27 marca 2022

"Psychopata" Klaudia Muniak




Tytuł: Psychopata
Autor: Klaudia Muniak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 304
Ocena: 4.5/6








Klaudia Muniak jest prekursorką thrillera medycznego w polskiej literaturze, a jednocześnie jest z wykształcenia biotechnologiem. Na recenzje jej książek trafiłam coraz częściej na różnych blogach, aż w końcu osobiście postanowiłam się przekonać o tym jak pisze – wybór padł na pozycję pt. Psychopata. 

W ośrodku naukowo-badawczym BCT trwają testy nad nowoczesną, nieinwazyjną metodą zwalczania nowotworów mózgu. Maja Lipska, młoda badaczka, odnosi spektakularne sukcesy. Po bankiecie kończącym jedną z konferencji budzi się na ławce w parku. Z przerażeniem odkrywa, że nie ma pojęcia co robiła przez ostatnie trzydzieści sześć godzin. W tym samym czasie w Krakowie dochodzi do brutalnych morderstw młodych kobiet. Wszystkie poszlaki wskazują na działanie seryjnego zabójcy. Śledztwo prowadzi partner Mai, któremu nie podoba się jej lekkomyślne zachowanie. Kiedy pewnego dnia na terenie ośrodka BTC zostaje odnalezione ciało jednej z pracownic, wydaje się, że to kolejna ofiara „krakowskiego nożownika”. Jednak Maja nie czuje przerażenia. Ekscytuje ją zbrodnia. Fascynuje ją widok krwi. W jej głowie pojawiają się instynkty, których nigdy wcześniej nie odczuwała. Czy myśli, których nie może pohamować mają związek z amnezją, której doznała? Czy odkryje prawdę o tym, co się wtedy naprawdę stało?                                                                                       opis wydawcy

Psychopata jest książka, której recenzje mignęły mi niejednokrotnie w blogosferze, ale jakoś nie miałam względem niej jakiś szczególnych oczekiwań, zaczęłam czytać i od razu się wciągnęłam w jej lekturę. Lubię klimaty medyczne, nie bez przyczyny lubię thrillery medyczne Tess Gerritsen, dlatego byłam ciekawa, jak to wyjdzie w polskim wykonaniu. Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy, akcja mogłaby być nieco bardziej napięta, ale całość jest całkiem w porządku. Podczas lektury spodziewałam się nieco innego zakończenia, było zaskakujące, ale w nieco negatywny sposób. Muszę przyznać, że w książce było widać wykształcenie biotechnologiczne autorki, sporo szczegółów, ale z dopasowanym językiem pod czytelnika, bez nadmiernego żargonu i skomplikowanego słownictwa. Jedynie czego bym się pozbyła – to nadmiar erotycznych opisów, rodem jakby z literatury erotycznej. No i postacie mogłyby być bardziej dopracowane, bardziej barwne, ale nie zmienia to faktu, że książka wypadła całkiem nieźle. 

Psychopata jest książką, którą mogę polecić – nie jest to jakieś wybitne arcydzieło, ale czytało mi się całkiem przyjemnie. Wciągnęłam się w nią dość szybko i praktycznie równie prędko ją przeczytałam. W moim odczuciu nie jest to tylko thriller medyczny, ale również psychologiczny (może bardziej neuropsychiologiczny). Z chęcią sięgnę niedługo po inne książki Klaudii Muniak sprawdzić, jak spodobają mi się jej pozostałe pozycje. Generalnie całkiem ciekawa pozycja. 

Książka bierze udział w wyzwaniu

piątek, 25 marca 2022

"Kontratyp" Remigiusz Mróz

Tytuł: Kontratyp
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka
Tom: ósmy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Długość: 12 godz. 49 min.
Ocena: 2.5/6


Pozory mylą. W końcu, żeby kogoś ocenić, wystarczy chwila, ale trzeba całego życia, żeby go zrozumieć.




Ostatnio zawzięcie nadrabiam twórczość Remigiusza Mroza, a z racji tego, że szczególnie darzę sobie sympatią serię z Joanną Chyłką – wybór padł na kolejny tom tego cyklu, zwłaszcza, że kolejne części wyrastają jak grzyby po deszcze. Zapraszam na recenzję kolejnego etapu przygód Chyłki i Zordona zatytułowaną Kontratyp. 

W drodze na Annapurnę, jeden z najgroźniejszych szczytów na świecie, ginie troje polskich wspinaczy. Ekipy ratunkowe odnajdują jedynie przysypane śniegiem, poskręcane liny, ale nie trafiają na żaden inny ślad po grupie. Kilka tygodni później jedyna członkini wyprawy pojawia się na granicy nepalsko-tybetańskiej, po czym zostaje zatrzymana. Polscy śledczy przewożą ją do kraju, gdzie ma odpowiadać za zabójstwo – okazuje się bowiem, że aby przeżyć w górach, doprowadziła do śmierci swoich towarzyszy. Co wydarzyło się w drodze na Annapurnę? I skąd śledczy mają dowody obciążające wspinaczkę? Oprócz znalezienia odpowiedzi na te pytania, Joanna Chyłka musi zmierzyć się z własnymi problemami i groźbami od człowieka twierdzącego, że to on niegdyś zaatakował ją kwasem…                                                                                                                                                          opis wydawcy

Kontratyp jest tą częścią serii, w której w końcu Chyłka i Zordon są w końcu w związku, a nie krążą wokół siebie jak dwa nieufne koty (w końcu!). Choć niedawno skończyłam Testament, który mnie nie zachwycił – nie czekałam zbyt wiele, żeby zabrać się za jej kontynuację, byłam ciekawa co tym razem Remigiusz Mróz wymyślił w tej serii. Co prawda góry to nie mój konik, ale byłam ciekawa co tym razem autor zaserwował po motywach górskich, które pojawiały się z serii z Frostem. Naiwnie wierzyłam, że ten tom okaże się lepszy od swojego poprzednika, szkoda, że i Kontratyp zupełnie mnie nie zachwycił – moim zdaniem zdecydowanie za bardzo przekombinowany. Zakończenie całkiem niezłe i zaskakujące, ale całość fabuły jak dla mnie dość kiepska, zwłaszcza pomysł, żeby Chyłka udała się na wyprawę na Annapurnę. Jak dla mnie cała historia jest ewidentnie wydumana i naprawdę bardzo nieprawdopodobna. Całość ma potencjał, ale zupełnie niewykorzystany.

Kobiety pozorują orgazmy, żeby być w związku, a faceci pozorują bycie w związku, by miewać orgazmy. To fundamentalna różnica.

Kontratyp jest już kolejną częścią, z którą zapoznałam się w formie audiobooka w interpretacji Krzysztofa Gosztyły, który sprawdza się jak najbardziej w tej roli. Liczyłam na książkę, która spodoba mi się bardziej niż Testament, ale szkoda, że tak nie wyszło. W moim odczuciu jest nieco lepiej, ale nadal nie rzuca na kolana. Zabiorę się pewnie za kolejny tom, żeby się przekonać, jaka będzie kontynuacja. Sam Kontratyp jest dla mnie przekombinowany i zbyt wydumany, który wypada dość przeciętnie. Nie polecam, choć naprawdę się cieszę, że Chyłka i Zordon w końcu się ze sobą zeszli, zamiast krążyć wokół siebie.

Staliśmy się tak wygodniccy i stworzyliśmy sobie tak głębokie poczucie komfortu i bezpieczeństwa, że doszło do pewnego absurdu. Zaczęliśmy budować specjalne parki rozrywki, escape roomy i sale tortur, by móc się wystraszyć. Nie wspominając już o oglądaniu i czytaniu horrorów.

Książka bierze udział w wyzwaniu