wtorek, 9 lipca 2019

"Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza" Adam Kay

Tytuł: Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 312
Ocena: 5.5/6


Elementarna znajomość psychologii (i odrobina zdrowego rozsądku) nakazywałaby jednak raz na jakiś czas nagrodzić lub przynajmniej pochwalić swoich podwładnych, choćby tylko po to, by zmotywować ich do jeszcze lepszej pracy.





Mój tato jest lekarzem, więc od dziecka w jego opowieściach przewijało się mnóstwo opowieści związanych z jego pracy – ze szpitala, z przygodni, z karetki. Opowieści o stwierdzaniu zgonu mężczyzny, który powiesił się w stodole albo proboszcza sąsiedniej parafii, który zmarł we śnie. Opowieści o 36-godzinnym dniu pracy, nauce do specjalizacji po 24-godzinnych dyżurach czy telefonach pacjentów o każdej porze dnia i nocy (dosłownie). Zupełnie nie pamiętam mojego Taty bez podkrążonych oczu. Właśnie dlatego byłam ciekawa książki Adama Kay’a pt. Będzie bolało. Tym bardziej mnie ciekawiła z racji tego, że jest to książka oparta na jego własnych doświadczeniach, ale też byłam ciekawa jak wygląda służba zdrowia i edukacja w tym kierunku w Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi autor. 
Witaj w świecie 97-godzinnych tygodni pracy. W świecie decyzji o życiu i śmierci. W świecie nieustannego tsunami płynów ustrojowych. W świecie, w którym zarabiasz dziennie mniej niż szpitalny parkometr. Pożegnaj się z przyjaciółmi i bliskimi związkami… Witaj w świecie lekarza stażysty.

Spisana potajemnie po niekończących się dyżurach, bezsennych nocach i pracujących weekendach książka komika i byłego stażysty Adama Kaya to dotkliwie szczery opis czasu, który spędził na linii frontu brytyjskiej służby zdrowia. Na zmianę zabawne, przerażające i wzruszające zapiski omawiają wszystko, co chcieliście wiedzieć – i sporo rzeczy, o których wolelibyście nie wiedzieć – o życiu lekarzy na oddziale i poza nim. Uwaga, lektura może pozostawić blizny.
                                                                              opis Wydawcy
Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza jest książką w chyba mojej ulubionej formie – w postaci dziennika. Bardzo lubię pierwszoosobową narrację, a w formie pamiętnika – szczególnie. Książka opowiada o wszystkich urokach życia lekarza, szczególnie młodego – 24-godzinnych (i dłuższych) dyżurach w szpitalu za najniższą krajową, o dziwnych, przerażających czy zabawnych sytuacjach związanych z pacjentami (np. wymaganie wypisu ze szpitala o 3 w nocy), o dylematach moralnych lekarzy czy o ich życiu towarzyskim (a w zasadzie jego braku. W tym wszystkim naprawdę widać, że jest to książka autobiograficzna – wszystko jest opisane w sposób naprawdę autentyczny i wiarygodny, ale jednocześnie naprawdę przezabawnie. Autor szanując prywatność swoich pacjentów – opisywał ich przypadkowymi inicjałami, a swoich znajomych i współpracowników – imiona lub nazwiska postaci z cyklu o Harry’m Potterze. Naprawdę ciekawy pomysł. Jak już wspominałam – pozycja napisana jest w naprawdę zabawny sposób, choć to lekko przerażające czytać o ciężkim porodzie z takim humorem. Książka jest napisana w naprawdę lekki sposób i myślę, że może trafić naprawdę do szerokiego grona. Jako dziecko lekarza, które od małego obserwuje to środowisko – potwierdzam, że to jest całkiem normalne, że zdarzają się takie rzeczy w praktyce lekarskiej. Jednak fajnie, że jest to opisane w sposób naprawdę autentyczny, nie wyolbrzymiający wydarzeń, ale jednak z dość sporym poczuciem humoru – a to wszystko jednak zrobione ze smakiem.
Według jednego z lekarskich przesądów nie należy nigdy mówić, że wasz dyżur jest „spokojny”. Tak samo jak nie należy mówić „powodzenia!” aktorowi tuż przed spektaklem czy „spierdalaj” Mike’owi Tysonowi.
Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza jest książką zdecydowanie wartą przeczytania. Jest to pozycja, która otwiera oczy, pokazuje prawdziwe, codzienne życie lekarzy, szczególnie tych młodych (potwierdzone wspomnieniami Taty i jego kolegów). Myślę, że jest to lektura dla wszystkich, zdecydowanie. Moim zdaniem każdy ją powinien przeczytać, szczególnie każdy kto uważa, że każdy lekarz to konował, patałach i łapówkarz. Ta książka pozwoli zobaczyć, jak wygląda cały etap tzw. dorabiania się, czyli wszystkie staże, praktyki i robienie specjalizacji. 
Nie jestem też pewien, skąd miałbym wziąć te dwie dodatkowe godziny dziennie- musiałbym albo porzucić moje niepoważne hobby, to znaczy sen, albo zrezygnować z czasochłonnych dojazdów do pracy i zamieszkać w szpitalnym schowku na szczotki.
Mam jeden apel – zanim nazwiesz swojego lekarza konowałem, niedouczonym patałachem czy zadufanym w sobie niewdzięcznikiem – pomyśl ile czasu ten człowiek poświęca czasu dla pacjentów, ile czasu poświęcił na swoją edukację . To, że lekarz się spóźnił, wcale nie oznacza, że zaspał czy zapił, ale na przykład ogarnia innego pacjenta, który jest w gorszym stanie. To, że lekarz jest opryskliwy, wcale nie oznacza, że jest skończonym chamem – może właśnie kończyć 36-godzinny dyżur i może być zwyczajnie wykończony. Z czym się wiąże łapówkarstwo? Chociażby z tym, że z tym kraju tyle samo się płaci kasjerowi w supermarkecie co  absolwentowi w medycyny przez pierwsze 10 lat po studiach. Odpowiedzialność za drugiego człowieka? Nieporównywalnie większa niż w supermarkecie, prawda? Koniecznie, przeczytaj tę książkę. Córka lekarza, która zna środowisko – mówię, że znam naprawdę wielu lekarzy, różnych specjalizacji. Każdy przeżył wiele – od samego dostania się na medycynę (wiem, jak trudno, bo sama próbowałam – te 90% na maturze), przez same studia (wykańczają człowieka), poprzez robienie specjalizacji. Prawda jest taka, że mając skończoną medycynę – przez pierwsze 10 lat jest się przysłowiowym przynieś, podaj, pozamiataj...

niedziela, 23 czerwca 2019

"Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko" Leon Knabit OSB, Łukasz Wojtusik

Tytuł: Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko
Autor: Leon Knabit OSB, Łukasz Wojtusik
Wydawnictwo: Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC
Ilość stron: 216
Ocena: 6/6



Cierpienie zawsze niszczy. Tym, co dźwiga, podnosi i wznosi ku górze, jest miłość.






Ojca Leona spotkałam kiedyś na targach książki, już nie pamiętam których (na któryś krakowskich? nie pamiętam). To właśnie wtedy wróciłam z jego dwiema książkami wraz z autografami, choć o jego twórczości słyszałam już zdecydowanie wcześniej. Po jakimś czasie, kiedy książki już trochę poczekały na swoją kolej - na pierwszy rzut poszła książka o tematyce umierania, czyli Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko. 

Proszę ojca, chciałem się dowiedzieć, dlaczego umieramy, po co? Czy śmierć może być godna? Po co nam cierpienie? Co dzieje się, gdy dusza z ciała wyleciała? Co powiedzieć matce, która straciła dziecko? I co z samobójcami? Dlaczego śmierć lubi publiczność, dlaczego media grają śmiercią? Dlaczego wyrzuciliśmy śmierć za próg, nie trzymamy ciała zmarłej osoby w domu? Czy żałoba może być na pokaz? Dlaczego chrześcijanie nie cieszą się ze śmierci, przecież za moment z martwych powstaną? Co potem - niebo i aniołki? Ojciec boi się śmierci?
z materiałów wydawcy

Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko to wywiad-rzeka, który z ojcem Leonem przeprowadził Łukasz Wojtusik zadając niełatwe pytania, ale jednocześnie nie zadając ich zbyt dużo i świetnie prowadzi rozmowę. Ojciec Leon wciąż w formie - sypie anegdotami, jednak nie zmienia to faktu, że emanuje od niego bardzo duża mądrość, wyczucie i radość. Widać to zarówno w spotkaniach z nich, ale przede wszystkim właśnie w książkach. 

Temat śmierci zdecydowanie nie należy do tematów łatwych i przyjemnych, jednak w moim odczuciu każdy z twórców spisał się w tej rozmowie naprawdę dobrze. Łukasz Wojtusik zadawał wyważone pytania, nie zarzucał ich gradem, bardzo interesująco prowadził rozmowę. Ojciec Leon odpowiadał, wyjaśniał zawiłości i meandry ludzkiej duszy. A wszystko okraszone naprawdę fenomenalnymi fotografiami Adama Golca (np. ta na okładce jest jego autorstwa). Książka skłania do refleksji, momentami bawi, a na pewno zapada w pamięci i warto mieć ją w domowej biblioteczce celem powrotu do niej w trudnej sytuacji. 


Jeśli nie znamy godziny śmierci, tym bardziej nie można marnować czasu na drobiazgi.

Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko to naprawdę bardzo dobra książka. Naprawdę z ręką na sercu mogę ją polecić każdemu, szczególnie osobom, które same zmagają się ze stratą i mają o to żal do Boga. Myślę, to, może być idealny prezent właśnie dla takich osób, a także dla ludzi, którzy na co dzień zmagają się z tematem umierania - całego środowiska szpitalnego, opiekunów itp.

środa, 19 czerwca 2019

"Sweetbitter" Stephanie Danler





Tytuł: Sweetbitter
Autor: Stephanie Danler
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 400
Ocena: 1/6








Nowy Jork. Miasto żółtych taksówek, mnóstwa języków i kultur oraz dwóch zawalonych wież z 2001 roku. Miasto marzeń wielu ludzi, zwłaszcza tych młodych chcących zacząć nowe życie. Właśnie o takim nowym początku opowiada debiutancka książka autorstwa Stephanie Danler pt. Sweetbitter.

Smak, którego nie zapomnisz. 
Wyobraź sobie, że tak jak Tess masz dwadzieścia dwa lata i właśnie zamieszkałaś w Nowym Jorku. Dostałaś pracę w jednej z renomowanych restauracji. I zaczynasz wyjątkową, pobudzającą wszystkie zmysły lekcję życia... Najlepsze wina, ostrygi i koka. Mięsiste figi i trufle. Słodycz miłości i pożądania. Gorycz porażki i poniżenia. Wyrafinowany smak i żądza.
Ta powieść pozostawi cię bez tchu, ale zaostrzy twój apetyt…
                                        opis wydawcy


Sweetbitter to książka, która zaciekawiła mnie jako osobę lubiącą poznawać nowe rzeczy, lubiącą podróże oraz przez długi czas pracującą w gastronomii. Nie pracowałam co prawda jako kelnerka, ale w obsłudze klienta wśród jedzenia – swoje przepracowałam i historii z tego okresu mam naprawdę sporo. Gdy zaczęłam czytać książkę, jakoś nie poczułam specjalnie klimatu wielkiej metropolii, no ale no dobra – sama już dobre kilka lat mieszkam w dużych miastach, więc tego typu opisy mogą na mnie nie robić wrażenia. A może to autorka się nie postarała? Teraz jeszcze temat rzeczonego początku nowego życia w Nowym Jorku. Dwudziestokilkuletnia kobieta wyprowadza się od rodziców, zaczyna mieszkać z dala od nich, w wielkim mieście, które wydaje się być utopią i zaczyna pracować jako kelnerka w ekskluzywnej. Tfu, przepraszam, jako asystent kelnera. Musi zdobyć wiedzę o winach, nauczyć się rozróżniać ostrygi oraz zmierzyć się ze swoimi marzeniami składając serwetki i czyszcząc sztućce czy kieliszki. Widzi bogatych, stałych klientów pijących drogie wina i zazdrości im takiego życia. Wszystko w pędzie o swoje marzenia. W tym wszystkim widzę młodą, zagubioną kobietę, która szuka czegoś i chyba sam nie wie czego chce. Widzę pęd życia metropolii, zmęczenie. Jednak w tym wszystkim nie widzę niczego niezwykłego – codzienność setek młodych ludzi w naszym kraju, którzy w pędzie za marzeniami, na drodze do osiągania celu lądują w pracy w gastronomii. Jednemu trafi się knajpa z smażonymi kurczakami, innemu złote łuki, a innemu ekskluzywna restauracja z dziesiątkami win do wyboru. I spanie na materacu w studenckiej klitce. W moim odczuciu fabularnie książka nie zachwyca niczym. W ogóle nie ma czym się w niej zachwycać. Język i styl – prosty, wręcz banalny. Tak, zdarzają się wulgaryzmy, ale uwierzcie – w tej branży to najzupełniejsza norma. 


Sweetbitter to miała być książka o słodko-gorzkim życiu. Miała. Jednak okazała się dość marnie napisaną książką o pracy w restauracji. W dodatku praktycznie z żadną akcją czy fabułą, z kiepsko wykreowanymi postaciami (w tym także główną bohaterką). Jedyne co mi się w tej książce podobało to fakt, że prostota języka sprawiła, że przez książkę przeleciałam naprawdę szybko. Jako osoba, która mieszka na wynajmowanym w dużym mieście 10 lat i pracuje w gastronomii – widzę niewiele prawdziwego w tej książce. Serio. 

Zdecydowanie nie polecam książki Sweetbitter. Ani fabuły, ani akcji, ani ciekawych postaci, ani humoru. Nawet żadnego przesłania nie widzę. Ja wiem, że debiut, jednak nie oznacza to, że debiut musi być słaby. Ja jestem na nie. 


Dziękuję za egzemplarz recenzencki


czwartek, 13 czerwca 2019

Kolejny stosik (# 3/2019)

W moim życiu dzieje się naprawdę sporo w ostatnim czasie. 
Nawet nie wiem, kiedy minęło mi 4 miesiące mieszkania w Krakowie. 




Niedokończone życie
Dziecięce zabawy
zakupy z krakowskiego Dedalusa

Sweetbitter
egzemplarz recenzencki



Zły las
ze Świata książki

Kółko się pani urwało
Dziewczyna o czterech palcach
kupione z Mole Mole 

Kołysanka z Aushwitz
Złota klatka
Przyszło z Aros.pl

Znacie coś?
Co czytaliście?