piątek, 14 sierpnia 2020

"Agatha Raisin i tajemnice salonu fryzjerskiego" M.C.Beaton

Tytuł: Agatha Raisin i tajemnice salonu fryzjerskiego
Autor: M.C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: ósmy 
Wydawnictwo: Edipresse
Czyta: Paulina Holtz
Długość: 6 godz. 14 min
Ocena: 5/6


Lubię czasami sięgnąć po komedie kryminalne – coś lżejszego, ale nadal są zagadki kryminalne i nieco intrygi. Co prawda znając już pióro M.C. Beaton i jej cykl z Agathą w roli głównej wiem, że owe tajemnice i intrygi nie należą do wyjątkowo rozbudowanych. Nie zmienia to jednak faktu, że polubiłam samozwańczą panią detektyw i jej przygody, a do tego zamiłowanie do tego rodzaju literackiego, dlatego właśnie sięgnęłam po kolejny – ósmy już – tom z jej przebojów pt. Agatha Raisin i tajemnice salonu fryzjerskiego.

W wyniku nieudanych eksperymentów fryzjerskich Agatha zostaje zmuszona do skorzystania z usług profesjonalisty. John, uznany i przystojny wirtuoz grzebienia z Evesham, okazuje się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko przywraca fryzurze Agathy dawną świetność, ale i rozbudza jej uczucia. Niestety, nadzieje na "coś więcej" pryskają jak bańka mydlana. John ulega śmiertelnemu zatruciu, a Agatha staje przed kolejną zagadką kryminalną. Czy adonisa zabiła jedna z licznych z licznie adorowanych klientek? Sprawa kryje tajemnice, od których włos jeży się na głowie.                                                                                                                                      opis wydawcy

Agatha Raisin i tajemnice salonu fryzjerskiego to pozycja, po którą sięgnęłam niejako z marszu, zaraz po skończeniu wcześniejszej części i jakoś wyjątkowo mocno spodobał mi się pomysł z wykorzystaniem tematu salonu fryzjerskiego. Tutaj akurat autorka się popisała i wykorzystała temat naprawdę dobrze, powodując niejednokrotnie uśmiech na mojej twarzy. A i jak to w tej serii bywa - nie mogło oczywiście zabraknąć zakochania w wykonaniu głównej bohaterki, no bo jak to tak. Styl pisarski autorki już charakterystyczny dla niej, niezbyt wygórowany, prosty, nieskomplikowany, lekki jak sama fabuła i całość serii. Wysłuchałam tej książki już jakiś czas temu i przy pisaniu tej recenzji uświadomiłam sobie, że już się stęskniłam za tym światem i bohaterami, więc niedługo zapewne zabiorę się za kolejne części.

Agatha Raisin i tajemnice salonu fryzjerskiego jest pozycją, którą wysłuchałam z dość dużą przyjemnością, a leciutkie pióro autorki, ciekawy pomysł i moja sympatia do samozwańczej pani detektyw sprawiły, że w moich oczach całość wypadła całkiem nieźle. Ja niedługo sięgnę po kolejne audiobooki z tej serii w interpretacji niezastąpionej Pauliny Holtz, a Wam wciąż polecam tę serię. Naprawdę warto. 


środa, 5 sierpnia 2020

"Ucieczka przed życiem" Ewa Bauer

Tytuł: Ucieczka przed życiem
Autor: Ewa Bauer
Wydawnictwo: Szara Godzina
Długość: 9 godz. 32. Min.
Czyta: Donata Cieślik
Ocena: 5/6



Nikt nie zwracał uwagi na dziewczynę, która pragnęła na zawsze stać się niewidzialną.






Choć bardzo lubię kryminały – zdecydowanie nie gardzę również powieściami obyczajowymi, powieściami, w których rozgrywają się ludzkie dramaty i traumy. Być może jest to swojego rodzaju zboczenie zawodowe związane z moimi aktualnymi studiami psychologicznymi. Kiedy w ramach poszukiwania kolejnego audiobooka do przesłuchania trafiłam na opis Ucieczki przed życiem autorstwa Ewy Bauer stwierdziłam, że to może być ciekawe… Córka, która nie potrafi sprostać oczekiwaniom swojej matki, a i u niej skądś to się wzięło. 
Matka i córka. Dwa różne światy. Cecylia nie potrafi sprostać oczekiwaniom rodzicielki. Ucieka od życia, zamykając się w wyimaginowanej rzeczywistości. Czy przyjaźń, która – zdaniem matki – nigdy nie powinna się zdarzyć, pozwoli okiełznać lęki? Najnowsza książka Ewy Bauer to niezwykła opowieść o tym, jak ważne jest okazywanie rodzicielskiej miłości, akceptacja odmienności i wzajemny szacunek.
                                                              opis wydawcy
Ucieczka przed życiem to książka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam, ale sam opis na tyle mnie zaciekawił, że postanowiłam dać jej szansę, a teraz wcale tego nie żałuję. W książce nie ma zbyt wielu bohaterów, ale są oni dość dobrze i ciekawie wykreowani - apodyktyczna matka, która stała się taka z powodu swojej historii, ojca uciekającego w pracę i zagubionej w tym wszystkim dziewczynki, która czuje, że nie spełnia niczyich oczekiwań. Z psychologicznego punktu widzenia dość dobrze też są opisane ataki paniki i paniczny strach przed… życiem tak naprawdę. Przed szkołą, ocenianiem, złym światem opisywanym przez rodziców, a i także pokazuje, że taki lęk może nieść poważne konsekwencje, takie jak opisany mutyzm, ale również zdecydowanie poważniejsze… Napisana w sposób przystępny, dość emocjonalny, aczkolwiek bez przesadnej teatralności czy dramatyzmu – po prostu prawdziwe emocje i ludzkie dramaty (o wiele prawdziwsze niż te w Trudnych sprawach czy Rozmowach w toku). Akcja nie toczy się zbyt szybko, przez pierwszą połowę wręcz się dłuży momentami, jednak nie skłoniło mnie to do rzucenia książki w kąt. Autorka dość umiejętnie dawkuje różne informacje i (zwłaszcza w drugiej połowie) akcja już nabiera tempa, choć zakończenie jest dość przewidywalne. Muszę przyznać, że pomysł na fabułę nie jest jakiś zbyt wymyślny, wyjątkowy czy nader oryginalny, jednak obrazujący pewne psychologiczne mechanizmy oraz pokazujący siłę przyjaźni, która przetrwa lata. 
Dzieci różnie odbierają rzeczywistość. Źle sformułowane zdanie czy jakaś pretensja mogą spowodować, że w głowie dziecka zakiełkuje myśl, która nie ma nic wspólnego z intencją rodzica, a jednak wydrąży taką wyrwę, że młody człowiek będzie nosić w sobie traumę przez wiele lat.
Ucieczka przed życiem w moim odczuciu jest książką ciekawą i wartą przeczytania. Co prawda bez wartkiej akcji, całego morza bohaterów czy wyjątkowo zagmatwanej fabuły, jednak bardzo dobrze oddającą emocje i meandry ludzkiego umysłu. Warta przeczytania szczególnie dla kobiet, w końcu każda jest czyjąś córką, wiele jest także matkami, ale przyda się również mężczyznom… Nie jest to książka psychologiczna, więc nie opisuje skomplikowanym słownictwem ataków paniki, lęku, mutyzmu (niemówienie przy ludziach, mimo umiejętności mówienia) czy bez opisów przekazywania wzorów, ale bardzo dobrze pokazuje różne mechanizmy, stąd moja opinia, że warto po nią sięgnąć. Mogłoby być trochę lepiej z wartkością akcji czy oryginalnością fabuły, jednak nie zmienia to faktu, że książka jest ciekawa i poruszająca. Ja zdecydowanie polecam i kiedyś jeszcze z chęcią sięgnę po inne pozycji z twórczości autorki.

poniedziałek, 27 lipca 2020

"Molestowane. Historie bezbronnych" Katarzyna Borowska, Anna Matusiak-Rześniowiecka





Tytuł: Molestowane. Historie bezbronnych
Autor: Katarzyna Borowska, Anna Matusiak-Rześniowiecka
Wydawnictwo: Wielka Litera
Ilość stron: 304
Ocena: 6/6







Według Wikipedii molestowanie to naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe naprzykrzanie się, najczęściej bliskie napastowaniu i nieakceptowane przez społeczeństwo. Każdy chyba wie, że jest to sprzeczne z wszelkimi normami społecznymi, jednak wciąż i nieustannie jest tematem tabu. My – ofiary często się boimy o tym mówić, bo wciąż wiąże się z napiętnowaniem ofiary (paradoks, prawda?) oraz wciąż słyszymy, że nam się wydaje, że sobie coś wymyśliłyśmy. Dodatkowo mnóstwo tekstów z serii Gdybyś ubierała się mniej wyzywająco i do tego wszechobecna ślepota i udawanie, że się nie widzi tego co się dzieje z ofiarami. Nami. Tak, sama jestem jedną z takich ofiar, dlatego tak bardzo mnie zainteresowała książka Katarzyny Borowskiej i Anny Matusiak-Rześniowieckiej pt. Molestowane. Historie bezbronnych.
Miały 3 latka, 5 lat, 12... Robił to ojciec, wujek, dziadek, siostra, matka, ktoś obcy. Niektóre z nich były uwodzone, mamione obietnicą opieki, namiastką miłości, przekonaniem, że są ważne. Inne mają za sobą brutalne, zbiorowe gwałty. Dziś idą własnymi ścieżkami, często są kobietami sukcesu, ale łączy je jedno. Odważyły się opowiedzieć o tym, że w dzieciństwie były wykorzystane seksualnie, a nikt nie dawał wiary ich słowom. Że to nie molestujący, nie gwałciciele byli winni, ale one – winne rozpadu rodziny, wstydu przed sąsiadami. Bo dobrych dzieci przecież nie spotykają złe rzeczy…
                                                              opis wydawcy
Molestowane. Historie bezbronnych jest książką napisaną w formie wywiadów z kilkunastoma kobietami, które doświadczyły molestowania, a pytania zadawały obydwie autorki, choć szkoda, że żadna z nich nie jest z wykształcenia psychologiem, ale jednak na koniec każdej rozmowy jest zamieszczony komentarz psychologa, który wyjaśnia pewne skróty pojawiające się w rozmowie oraz różne schematy i mechanizmy, które uaktywniają się w opowiedzianych historiach i kierują do takich wzorców zachowania, zarówno wśród ofiar i prześladowców. Każda z rozmówczyń ma już przepracowaną swoją traumę – w mniejszym czy większym stopniu – oraz każda z nich pokazuje, jak wiele zranień powoduje molestowanie, jak bardzo skrzywiona jest ich psychika po tych wydarzeniach. Autorki zadawały najróżniejsze pytania – o to jak do tego doszło, jak sobie radzą po latach, kto był oprawcą, ale także takie, czy odczuwały przyjemność, podczas gdy oprawca się z nimi zabawiał. Może wydawać się, że takie pytania nie są na miejscu, ale padały one do kobiet, które już miały swoje traumy w dużej mierze przerobione z psychologiem, a może ono pomóc w zrozumieniu, że jednak molestowanie seksualne pobudza fizyczność, potrafi rozbudzić. Badania pokazują, że dziewczynki molestowane seksualnie wcześniej dojrzewają płciowo, właśnie przez ową fizyczną stymulację. Pokazuje najróżniejsze historie, najróżniejsze drogi i dość stereotypowe reakcje rodziny, najbliższych… Choć w moim odczuciu autorki do wyboru bohaterów do książki też podeszły dość stereotypowo – małe dziewczynki. Taki był zamysł, że ma być to książka napisana przez kobiety, o kobietach, dla kobiet? Nie mam pojęcia. Myślę, że warto by było pokazać, że ofiarami molestowania mogą być również te płci męskiej, a także te po 18 roku życia.

Molestowane. Historie bezbronnych są książką skonstruowaną bardzo dobrze i w moim odczuciu jest pozycją bardzo ważną i potrzebną. Po lekturze tej książki przyszła mi taka myśl, że gdyby była lepsza edukacja seksualna – molestowanie nie byłoby takim tematem tabu. Nie umniejszam zła, jakie wyrządzili prześladowcy – na widok tego swojego wciąż mam dreszcze i odruch wymiotny, choć minęło już kilkanaście lat. Jednak mówienie o tym, że jest dotyk zarówno dobry, jak i ten zły, nie piętnowanie ofiar, nie zwalanie na nich winy (częste, nawet po latach). Jednak czy to jest możliwe w kraju, w którym wciąż się powtarza, że seks jest dla kobiety obowiązkiem małżeńskim, a przyjemność ma odczuwać przede wszystkim mężczyzna, a kobiecie po co orgazm? Tak, to wszystko wciąż słychać i to również wśród młodego pokolenia, niestety… 

Molestowane. Historie bezbronnych to książka zdecydowanie warta sięgnięcia i przełamująca niekwestionowane tabu. Ja polecam z całego serca, choć mówienie, że tak trudna książka jest rewelacyjna brzmi dość niedorzecznie, jednak zdecydowanie warto. Naprawdę polecam. Ale lojalnie ostrzegam – wzbudza emocje. Szczególnie u mnie – takiej, jak te opisane w książce i zbierałam się za napisanie tej recenzji chyba trzy razy… 

wtorek, 21 lipca 2020

"Jak żyć bez lęku. 101 sposobów, aby się uwolnić od niepokoju, fobii, ataków paniki" Tanya J. Peterson



Wydawnictwo: Zwierciadło
Ilość stron: 240
Ocena: 5/6

 




Życie w ciągłym pędzie oraz zmartwienia codzienności sprawiają, że u każdego czasem pojawi się strach, uczucie niepokoje czy lęk – to nieuniknione. W końcu jesteśmy ludźmi i jak każdy odczuwamy emocje (z wyjątkiem ludzi cierpiących na aleksytymię, czyli nieodczuwanie emocji). Nie pozbędziemy się problemów ani niepokoju, ale można nauczyć się radzić sobie z tym i uświadomić sobie, że lęk jest tak naprawdę tylko konstruktem psychicznym, że lęk jest irracjonalny, ponieważ wynika z wyobrażonego, nieprawdziwego niebezpieczeństwa, a nie z tego realnego, prawdziwego. M.in. o tym, a przede wszystkim jak radzić sobie z lękiem i niepokojem pisze Tanya J. Peterson w swojej książce zatytułowanej Jak żyć bez lęku. 101 sposobów, aby się uwolnić od niepokoju, fobii, ataków paniki. 

Lęk i niepokój mogą nas osaczać, zniechęcać do działania i ograniczać nasze decyzje. Kiedy natrętne myśli i rozedrgane emocje zyskują nad nami kontrolę, często nie umiemy sobie z nimi poradzić. Książka prezentuje plan, który pomoże Ci uwolnić się od pułapki, jaką jest życie w ciągłym napięciu. […] Przestań walczyć z lękiem i podejmij skuteczne działania, by żyć autentycznie. Wykorzystaj metody zawarte w poradniku, zapanuj nad niepokojem i zacznij żyć pełnią życia. Już teraz rozpocznij nowy rozdział w swoim życiu! 
                                                                               opis wydawcy

Jak żyć bez lęku. 101 sposobów, aby się uwolnić od niepokoju, fobii, ataków paniki jest książką niezbyt obszerną, ale w moim odczuciu bardzo potrzebną i dobrze napisaną. Jest podzielona na kilka rozdziałów dotyczących różnych obszarów życia, a każdy z nich zawiera konkretne rady i techniki pomagające radzić sobie ze stresem i lękiem. Mając już wiedzę jakie mam i sama będąc po terapii – widzę, że te techniki mają naprawdę sens. Nie każda technika jest dla każdego i o tym pisze sama autorka, ale książka zdecydowanie może pomóc otworzyć oczy i spojrzeć na swój lęk i niepokój szerzej, z innej perspektywy. Niestety sama książka nie pomoże wyleczyć się z fobii czy ataków paniki, bo do tego jest potrzebna terapia, ale może być do tego pierwszym krokiem, chociażby z tego względu, że autorka pisze również o formach terapii takich jak terapia poznawczo-behawioralna czy o technice mindfulness. Całość napisana jest w sposób dość prosty, zrozumiały, bez zasypywania naukowym słownictwem i terminologią psychologiczną, a autorka w książce daje konkretne rady i zadania jak można sobie poradzić w danych sytuacjach, co może tylko pomóc zbudować swój pozytywny obraz i poczynić pierwsze kroki w walce z lękiem i niepokojem. 

Jedna z tabelek z książki


Jak żyć bez lęku. 101 sposobów, aby się uwolnić od niepokoju, fobii, ataków paniki jest książką, którą zdecydowanie mogę polecić. Po raz kolejny zaznaczam, że nie każda z technik będzie idealna dla każdego oraz przy fobiach i atakach paniki książka nie wyleczy z tego, ale jest zdecydowanie dobrym początkiem i pozycją wartą przeczytania. W końcu jak pisałam we wstępie – każdy doświadcza lęku, niepokoju, a zawsze można znaleźć jakąś technikę lub sposób, które pomogą poradzić sobie z owymi niezbyt miłymi odczuciami. Jedyne do czego mogę się przyczepić to właśnie fakt, że tytuł sugeruje, że z fobii czy ataków paniki można wyleczyć się przy pomocy jednej książeczki, co niekoniecznie jest prawdą.