środa, 6 listopada 2013

Hadzine dyskusje: wydania kieszonkowe


Często przy wymienianiu się książkami ja jakiś portalach czy forach znajdziemy zastrzeżenie: żadnych wydań kieszonkowych. A co jest w nich takiego złego? Osobiście bardzo lubię takie wydania. Otóż dlaczego? Postaram Wam się przybliżyć w kilku punktach;)
  1. Zajmują mniej miejsca na półce (a jakże ono cenne!)
  2. Dużo łatwiej zmieścić ją w torebce, w której jak wiadomo jest wszystko;) No i jest lżejsza!
  3. Praktyczniejsze w podróży czy w czytaniu na wykładach czy środkach transportu publicznego;)
  4. Są tańsze od wydań tradycyjnych (dla studenta to ważne;)
Fakt, znajdzie się kilka wad takich jak minimalnie gorsza prezencja, gorszy papier czy mniejsza czcionka, ale dla mnie nie gra to wielkiej roli;) Jestem osobą, która często czyta poza domem, m.in. w pociągach, na dworcach, przystankach czy kawiarniach, dlatego doceniam wydania kieszonkowe, które zdecydowanie łatwiej jest zabrać gdzieś ze sobą;)


A jakie są Wasze odczucia? Lubicie wydania kieszonkowe czy Was denerwują? Jeżeli lubicie, lub nie to za co?

poniedziałek, 4 listopada 2013

Mistyfikacja

Tytuł: Mistyfikacja
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 544
Ocena: 5/6


Prawda nie jest wehikułem czasu, nie przeniesie jej w przeszłość, nie sprawi, że wszystko nagle będzie w porządku. Prawda może dokonywać już tylko jednego ... może zabijać.







Przeszłości boi się każdy. Każdy ma jakieś mniej czy bardziej bolesne wspomnienia, które mogą wrócić w każdym, nawet tym najmniej spodziewanym momencie, dlatego to wszystko jest takie straszne. Przekonali się o tym bohaterowie jednej z książek Harlana Cobena – Mistyfikacji.

Laura Ayars to powszechnie znana i rozpoznawalna modelka, która wiedzie szczęśliwe życie u boku swojego przystojnego i kochającego męża – koszykarza Davida Baskina. Są razem szczęśliwi, choć matka kobiety nie aprobuje tego związku. Jednak ich utopia nie trwa długo, bowiem podczas ich miesiąca miodowego mężczyzna znika w tajemniczych okolicznościach. Co tam się stało? Czy naprawdę utopił się w basenie? Czy zataił przed żoną jakieś tajemnice? Czy jej matka ma jakieś informacje, na bazie których nie umie zaakceptować tego związku? Jak to się skończy i co tam się naprawdę stało?

Harlan Coben
Coben to bezdyskusyjnie jeden z najbardziej znanych amerykańskich pisarzy, a także jeden z moich ulubionych, choć ostatnio zdarza podchodzić mi się do jego książek, z coraz większym sceptycyzmem spowodowanym tym, że pisze tak, że jego w jego bibliografii jedna pozycja niewiele różni się od innej. Muszę przyznać, że Mistyfikacja jest jedną z tych książek, które na tle jego twórczości choć trochę się wyróżniają, mają w sobie coś innego. Autor w przedmowie prosi o wyrozumiałość, bo Mistyfikacja to jego pierwsza książka, którą wznowiono po kilku latach. A czy owa wielkoduszność jest potrzebna? Tylko momentami, w takich jak prosty i średnio literacki język, ale jednak to jest widoczne, we wszystkich książkach Cobena. Muszę przyznać, że sam pomysł na książkę jest naprawdę ciekawy, choć mógłby być wykorzystany lepiej. Wiele wątków, do pewnego stopnia przewidywalnych (zaznaczam – do pewnego stopnia), mogło być rozwiniętych bardziej. Choć nie jest to literatura wysokich lotów, to jednak z Mistyfikacją spędziłam czas niezwykle miło i przyjemnie. Lekka pozycja do odstresowania się, średnio wymagająca, jednak wciągająca w swoje intrygi;)

sobota, 2 listopada 2013

Bożonarodzeniowa wymianka u Hadzi;)

ZASADY:
1.Zabawa tylko dla posiadaczy blogów.
2. Zapisy  trwają do 15 listopada 2013 roku.
3. Losowanie osób, dla których przygotowujemy przesyłki nastąpi 16 listopada, o czym w przeciągu 3 dni powiadomię Was mailowo;)
4. Przesyłka musi być wysłana przesyłką na koszt wysyłającego z potwierdzeniem nadania (list polecony, paczka itp.), a skan owego nadania ma być wysłany na maila.
5. Przesyłki wysyłamy NAJPÓŹNIEJ do 3.12.2013 roku
6. Przesyłka powinna zawierać :
~oczywiście książkę lub książki, które nie muszą być nowe, lecz zadbane;) oczywiście wg preferencji na ankietce;)
~jakiś bożonarodzeniowy akcent – kartkę, ozdóbkę, zakładkę… cokolwiek;)
~jakieś umilacze – słodycze, herbatki itp.;)
~list lub jakąś króciutka wiadomość;)
7.  Jeżeli jest ktoś chętny to zgłaszamy się mailowo na adres hadziczka13@wp.pl,  a w temacie maila podać: własny nick !!! oraz poinformować o zabawie na swoim blogu (zamieszczenie banera).W mailu powinno się znaleźć: skopiowana i wypełniona ankietka oraz wyrażenie zgody na przestrzeganie zasad zabawy. Tylko osoby, które spełnią te warunki będą mogły wziąć w niej udział, a ja zastrzegam sobie prawo do odmowy komuś udziału w zabawie.
8.Po otrzymaniu przesyłki poinformować o tym organizatora zabawy, czyli mnie oraz osobę, która przygotowała paczkę. Miło będzie jeżeli dodasz także jakąś informację o przesyłce na swoim blogu;)
9.Warto dodać mojego bloga do obserwowanych, polubić na fb, czy jakkolwiek śledzić, żeby móc monitorować losy wymianki;)

Ankieta:
a)Nick lub Imię i nazwisko – to co jest nazwą Waszego profilu
b) adres korespondencyjny
c) adres bloga
d) Preferencje książkowe -  najlepiej dość dokładnie, z podaniem swoich ulubionych autorów i tych, których omijacie z daleka.
f) link do konta Lubimy czytać, bądź innego tego typu portalu
g) czy zgadzasz się wysłać przesyłkę za granicę?

piątek, 1 listopada 2013

Cześć, tato!


Tytuł: Cześć, tato!
Autor: Józef Ratajczak
Rysunki: Bohdan Butenko
Wydawnictwo: Mila
Ilość stron 144
Ocena: 5,5/6




Na świat przychodzi wyczekiwany przez 9 miesięcy maluszek i z krzykiem na ustach oznajmia wszystkim wokoło, że w tym właśnie momencie ich świat stanął na głowie i że już nic nie będzie tak jak wcześniej. Ojciec bierze dziecko po raz pierwszy na ręce i w dziwnym grymasie widzi owo tytułowe powitanie „Cześć, tato!”. I jak od tego momentu zmienia się życie mężczyzny? Jak z męża stanie się ojcem? Jak bardzo dziecko zmieni wszystko wokół siebie? Na te wszystkie pytania próbuje odpowiedzieć Józef Ratajczak w swojej książce, przy pomocy ilustracji Bohdana Butenko.

Cześć, tato! to niewątpliwie radosna książka, w której dzięki współpracy autorów, poznajemy zmiany zachodzące w męskim świecie po narodzinach dziecka. Pisana radosnym, prostym, wręcz dziecięcym językiem książka świetnie oddaje sytuacje z życia codziennego, które ulega tak diametralnej zmianie. Bo o, że zmienia się życie kobiety, już od chwili poczęcia to już wiadomo. A jak to jest z mężczyzną? Jak on przestawia się z roli męża na rolę ojca? Jak dokonuje owej zmiany? Jak podejść do dziecka, skoro wcześniej nie miało się z tym kontaktu? O tym wszystkim przeczytamy w owej książce. Ale jednak nie są to jakieś moralizatorskie frazesy prawione przez kogoś, kto nie ma o tym bladego pojęcia. Cześć, tato! to książka napisana przez ojca dla ojców, opisująca codzienne sytuacje, które go spotykały od kiedy został ojcem swojego syna – Grzegorza. Jesteśmy tu świadkami ojcowsko-synowskich poważnych i mniej poważnych rozmów, wspólnych zabaw, spacerów, oswajania się, rozumienia…
A Grzegorz umie wszystko zmienić w śmiech. Nadąsa się, płacze i już po chwili rechocze, zataczając się na nogach. Toteż muszę się wam przyznać, że bardzo lubię podglądać sobie Grzegorza, aby nauczyć się od niego wielu dobrych rzeczy. Nie macie może nawet pojęcia, jak wiele dorośli mogą skorzystać patrząc uważnie na dziecko.

Tak wygląda jedna ze stron książki;)
(Kliknij, żeby powiększyć)
Cześć, tato! to książka bezdyskusyjnie zabawna, naprawdę podczas lektury nie sposób się nie uśmiechnąć;) Skierowana jest ona głównie do ojców, którzy wciąż oswajają się tą rolą, a także do tych, którzy są nimi już dłuższy czas. Ba! Moim zdaniem dla młodych tatusiów jest to lektura obowiązkowa! Z biciem w piersi muszę przyznać, że nazwisko Józefa Ratajczaka niewiele mi dotychczas mówiło. Dopiero przy tej książce się z nim spotkałam. Tak, dopiero teraz, choć jest autorem tak wielu tomików wierszy i innych dzieł, a także został okrzyknięty mistrzem słowa. No cóż się dziwić, skoro stworzył tyle pozycji dla dzieci i nie tylko. No ale wychodzi na to, że jestem jakaś niedzisiejsza i nieświatowa, skoro dopiero teraz go poznałam;) A wracając do książki – jest to pozycja godna polecenia rodzicom małych dzieci, a w szczególności ojcom. Moim zdaniem, pomaga ona zrozumieć myślenie kilkuletniego dziecka, pokazuje jego potrzeby oraz to jakiego odnoszenia do siebie potrzebuje. Pokazuje także, że i do ojcostwa, a przede wszystkim do dziecka należy podejść na poważnie. Bo to nie jest już zabawa w dom. Pokazuje to, jak wielką potrzebę wytłumaczenia mu wielu spraw dziecko odczuwa. Cześć, tato! jest książką naprawdę wartą przeczytania, a może dodatkowo zachęci Was fakt, że została ona okrzyknięta Najpiękniejszą Książką Roku 2007. Warto także dodać, że książkę czyta się szybko, nosząc wręcz dziecko na ręku, a wszystko za sprawą tego, że książka skonstruowana jest tak, że każdy rozdzialik to 1-2 stroniczki o perypetiach małego Grzegorza i jego całkiem dużego Taty. Jeżeli się jeszcze wahacie, to mówię Wam – niepotrzebnie i do księgarni marsz!;)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości: