Często przy wymienianiu się książkami
ja jakiś portalach czy forach znajdziemy zastrzeżenie: żadnych
wydań kieszonkowych. A co jest w nich takiego złego? Osobiście
bardzo lubię takie wydania. Otóż dlaczego? Postaram Wam się
przybliżyć w kilku punktach;)
- Zajmują mniej miejsca na półce (a jakże ono cenne!)
- Dużo łatwiej zmieścić ją w torebce, w której jak wiadomo jest wszystko;) No i jest lżejsza!
- Praktyczniejsze w podróży czy w czytaniu na wykładach czy środkach transportu publicznego;)
- Są tańsze od wydań tradycyjnych (dla studenta to ważne;)
Fakt, znajdzie się kilka wad takich
jak minimalnie gorsza prezencja, gorszy papier czy mniejsza czcionka,
ale dla mnie nie gra to wielkiej roli;) Jestem osobą, która często
czyta poza domem, m.in. w pociągach, na dworcach, przystankach czy
kawiarniach, dlatego doceniam wydania kieszonkowe, które
zdecydowanie łatwiej jest zabrać gdzieś ze sobą;)
A jakie są Wasze odczucia? Lubicie
wydania kieszonkowe czy Was denerwują? Jeżeli lubicie, lub nie to
za co?


